niedziela, 4 września 2016

HM #1 Stalker za każdym rogiem [1/2]

Pssst!
Heeeeeeeeeeeeeeey!
Sangrim: LEEET'S GEEET IT STAAAARTEEED!
(Czekaj! Zaraz zescrollujesz xD Poudawaj teraz, że się cieszysz xD)
No, witam szanowną Społeczność Szkolną i nie tylko. Z początkiem roku szkolnego rozpoczęło się dla mnie dziesięć miesięcy codziennego stresu nad dosłownie wszystkim. A jak tam u Was? xD Z okazji, iż ponieważ ten oto ficz, zwany HM, startuje, to życzę miłego czytania. Bo nie wiem, czy mogę teraz życzyć czegoś innego xD Tyle ogłoszeń parafialnych (tak się teraz zastanawiam, czy to są wgl ogłoszenia, ale co tam).
Taeyeon: Wybaczcie. Rim jeszcze nie wie, jak profesjonalnie zanudzać ludzi długimi i wkurzającymi adnotacjami B) Ja jestem w tym mistrzem XD Także...
W ten dzień słoneczny (lub deszczowy, wietrzny albo burzowy. Nie wiem, piszę to dużo wcześniej, lol XD) witamy Was wszystkich, tu oto zebranych, na międzynarodowej premierze opowiadania, które wstrząśnie światem internetu.
This summer... Nie, nie chce mi się pisać mądrej wypowiedzi... Także wystarczy mi, że przebiję tego szczyla u góry z ilością tekstu i będę szczęśliwym, w pełni usatysfakcjonowanym ludziem. Chyba jeszcze mi się to nie udało... Więc zanudzę Was ciekawą historią z mojego życia - *myśli*. Dobra, w moim życiu nie ma żadnych ciekawych historii *płacz*. Lol, co ja w ogóle piszę XD Ogarnij się, Tae... *I co, pobiłam Cię, W B)*
Dobra, a teraz tak na serio: Dwa pierwsze rozdziały podzieliłyśmy mniej więcej na połowy, żebyście się przyzwyczaili do opowiadania i bohaterów. Reszta części jest dużo~ dłuższa, zatem na razie nie miejcie nam za złe ilości słów w tych połowach XD
Miłego czytania :)    

<- Bohaterowie


Hug Me | Stalker za każdym rogiem [1/2] | 3.963 słów

     Kiedy tylko rozbrzmiał dzwonek oznajmiający, że pora na pierwszą lekcję w rozpoczętym wczorajszego dnia roku szkolnym, nauczycielka matematyki otworzyła drzwi do sali, w której zajęcia miała zacząć 3b. Przysadzista kobieta w średnim wieku weszła do środka jako pierwsza, a następnie stanęła na końcu sali i czekała, aż wszyscy z ostatniej klasy licealnej zajmą swoje miejsca. Uczniowie usiedli na swoich miejscach, kontynuując ożywione rozmowy o tym, gdzie byli na wakacjach, ale gdy tylko napotkali wzrok nauczycielki, usiedli na krzesłach w idealnej ciszy i zaczęli przygotowywać się do lekcji. Kobieta wyjrzała za drzwi, aby sprawdzić, czy aby nikt z uczniów nie został na zewnątrz. Upewniwszy się, że już nikt nie wejdzie do sali, zamknęła je i ruszyła w stronę tablicy.
      Taeyeon po rozpakowaniu się oparła swój policzek na dłoni i zaspanym spojrzeniem zlustrowała katedrę nauczycielską, gdzie chwilowo leżały przyrządy matematyczne. Następnie przeniosła wzrok na klasę i przyjaciół, którzy na szczęście siedzieli tuż przy niej. Sama Taeyeon siedziała w trzeciej ławce rzędu przy ścianie. Przed jej ławką miejsce zajął brązowowłosy chłopak, którego niedawno farbowana czupryna była roztrzepana na wszystkie strony - jednym słowem, Taehyung. Obecnie zajmował się leniwym wyjmowaniem podręcznika, trzymając policzek oparty o blat ławki, przez co został zlustrowany zdegustowanym spojrzeniem matematyczki. Tuż obok Taeyeon siedziała jej najlepsza przyjaciółka, Sangrim, która chyba jako jedyna z klasy wyglądała na rozbudzoną. No ale cóż, dzieci z głupawką zawsze i wszędzie muszą mieć energię. Tuż przed brązowowłosą, obok Taehyunga rozsiadł się najprzystojniejszy i zdecydowanie najseksowniejszy chłopak w szkole, który właśnie obrócił się do swojej dziewczyny i posłał jej szeroki uśmiech. Kim Sangrim i Kim Jongin - najsłodsza, nierozłączna i z pewnością najlepsza para w liceum. A to, że posiadają to samo nazwisko na pewno przypadkiem nie było.
     Taeyeon z resztą klasy również miała dobry kontakt, ale tylko tę trójkę nazywała swoimi przyjaciółmi. Spędzała z nimi większość czasu, bo w końcu dzielili razem jedno mieszkanie. Po kilku latach przyjaźni z tą bandą skończonych idiotów przyzwyczaiła się do tego, że najprawdopodobniej już nigdy nie będzie jej dane przeprowadzić jakiejś normalnej rozmowy. Ale może to i lepiej.
     Nauczycielka przypięła swoje magnetyczne przyrządy do tablicy i stanęła za katedrą nauczycielską, chcąc rozpocząć lekcję, mimo, że większość klasy była półprzytomna. Już otworzyła usta, aby coś powiedzieć, kiedy nagle drzwi od sali się otworzyły, a do sali wszedł niezwykle przystojny, wysoki, brązowowłosy chłopak, na którym w tej chwili skupiły się spojrzenia wszystkich obecnych w pomieszczeniu.
- Dzień dobry - powiedział, kłaniając się niepewnie, po czym nieśmiało uśmiechnął się, przebiegając pobieżnym spojrzeniem po klasie. - Przepraszam za spóźnienie.
- Proszę, zajmij miejsce - odpowiedziała nauczycielka, po czym skinęła głową i dłonią wskazała mu puste miejsce w ostatniej ławce rzędu przy oknie, która jako jedyna nie była zajęta.
     Chłopak spokojnym krokiem skierował się w stronę wyznaczonego miejsca i usiadł, wyciągając podręcznik do matematyki. Kiedy podnosił głowę, zauważył kogoś, kogo nie spodziewał się tu zobaczyć. Kim Jongin uśmiechnął się do niego, ukazując wszystkie zęby, na co ten również odpowiedział uśmiechem.
- To ty jesteś nowym uczniem w tej klasie? – spytała nauczycielka, nie odrywając od niego wzroku, odkąd tylko wszedł do sali.
- Tak – odpowiedział, na co klasa zaczęła patrzeć po sobie, jakby nie orientowała się w zaistniałej sytuacji. Żaden z nauczycieli nie poinformował nikogo, że miał pojawić się ktoś nowy, co było dziwne, bo powinien zrobić to wychowawca.
- Dlaczego się spóźniłeś? - dopytywała się kobieta, zaskoczona tym, że dyrektor nie przyprowadził chłopaka, aby ten przedstawił się nowej klasie, jak to było w zwyczaju.
- Miałem problem ze znalezieniem sali - odpowiedział, przeczesując dłonią swoje włosy, na co kobieta odwróciła od niego wzrok. Zerknęła w przygotowane wcześniej notatki, a następnie wróciła do prowadzenia lekcji.
     Jednak mało kto ją słuchał i bynajmniej nie wynikało to z zaspania uczniów, którzy nagle jakby się ożywili. Większość była bardziej zainteresowana nową osobą, niż słuchaniem o tym, że niedługo odbędzie się sprawdzian diagnozujący ich umiejętności z gimnazjum i dwóch poprzednich lat w liceum. Po klasie rozchodziły się się szepty, które co jakiś czas uciszała nauczycielka zirytowana tym, że uczniowie ją ignorują. Nowy uczeń jednak również niezbyt uważał na zajęciach. Zainteresował się pewną dziewczyną, która teraz starannie sporządzała notatki, jako jedna z nielicznych w klasie. Uniósł do góry jedną brew i przyglądał się dalej tak, żeby obiekt jego zainteresowania tego nie zauważył. Nie musiał się zbytnio starać, ponieważ z obecnych w pomieszczeniu chyba tylko Taeyeon go nie dostrzegała. Zaciekawione spojrzenie nie umknęło zawsze czujnemu i spostrzegawczemu Taehyungowi.
     Taeyeon od zawsze mu się podobała, jednak ona z pełną świadomością o tym, trzymała go w friendzone, co ten dzielnie znosił. V, bo tak nazywano go wśród znajomych, wychylił się lekko do tyłu na krześle i rzucił nowemu złowieszcze spojrzenie, mówiące "Radzę się od niej odwalić". Wyższy chłopak zauważył to i wszedł z nim w groźny kontakt wzrokowy.
      Oboje rozpoczęli walkę na wzrok. Pierwszy ruch należał do Taehyunga. Obrócił się jeszcze trochę, by lepiej widzieć drugiego zawodnika i zrobił minę podobną do tej z mema „Not Bad”. Odpowiedzią na ten ruch był piękny poker face. Następnie gracz pierwszy zaatakował miną na wzór „me gusta”, na co drugi gracz tylko się uśmiechnął. Teraz V przechylił lekko głowę i przygryzł wargę, jednocześnie formując z ust dzióbek. Drugi uczestnik bitwy nie mógł być dłużny. Oparł podbródek o palce prawej ręki, delikatnie dotykając wskazującym palcem ust. V zaprowadził kontrę. Zmarszczył nos, unosząc skrzydełka nosa w górę i przymrużył oczy. Jego przeciwnik uniósł brew jeszcze wyżej niż poprzednio. Taehyung otworzył usta, utrzymując malutkie otwory między powiekami, a jego wyraz twarzy wyglądał, jakby chciał kichnąć. Zdziwiony takim ruchem nowo przybyły przymrużył prawe oko, lekko się skrzywił i opuścił ręce na blat.
     Całą tę "walkę" obserwował kątem oka Jongin, który co chwila lekko podśmiewał się pod nosem z całej sytuacji. Nie był jedynym obserwatorem, ponieważ nauczycielka już od dłuższej chwili stała przy tablicy z kątomierzem, patrząc oburzona na zachowanie dwóch szatynów. Przyjaciel w porę syknął do Taehyunga i delikatnie wskazał wzrokiem na nauczycielkę, dając mu do zrozumienia, żeby przestał, bo mu się jeszcze oberwie w pierwszym dniu szkoły. Reszta lekcji minęła w ciszy.
     W końcu zabrzmiał upragniony dzwonek na przerwę, na co wszyscy opuścili salę. Taeyeon i reszta grupy skierowała się pod ścianę, gdzie zazwyczaj rozmawiali.
- Czym podpadł ci ten nowy? - spytał Kai Taehyunga, idąc w niewielkim oddaleniu od dziewczyn, ale V całkowicie zignorował pytanie i przybliżył się do Taeyeon. Jongin tylko westchnął i założył ramiona na klatkę piersiową, opierając się o ścianę blisko przyjaciół.
- Cześć - rzucił entuzjastycznie brązowowłosy, szczerząc zęby w swoim charakterystycznym prostokątnym uśmiechu.
- Cześć. Bo przecież nie widziałam cię rano przed lekcjami, a już na pewno ze sobą nie rozmawialiśmy - odpowiedziała mu ironicznie Taeyeon, patrząc na niego z typowym dla siebie poker face.
- To, że się już widzieliśmy, nie oznacza, że nie mogę ci potem powiedzieć „cześć” – zaczął mówić bardziej piskliwym tonem, udając, że chce się rozpłakać przez niemiłą odpowiedź.
- No, ale chyba to też nie znaczy, że masz mnie średnio co cztery minuty witać – odpowiedziała dziewczyna, przewracając oczami.
- Demon – rzucił V, ze śmiechem. – Odrzuca moje powitania.
- Ty odrzuciłeś moje pytanie – powiedział Kai z wyrzutem, wskazując na niego oskarżycielsko palcem, ale V tylko wzruszył ramionami, słysząc te słowa. Jongin westchnął i odepchnął się od ściany, po czym stanął za Sangrim i objął ją w pasie, kładąc głowę na jej ramieniu.
- Znacie taki żart? - zaczął V z nikczemnym uśmiechem, na co Taeyeon westchnęła przygotowana na to, że będzie to kawał tak suchy, że trzeba będzie go zapić.
- "Miszcz Sucharów" w akcji. No dawaj - rzuciła Sangrim, która nadała mu ten tytuł już zeszłego roku.
- A więc - zaczął, przebiegając po twarzach wszystkich - Co mówi biolog, kupując telewizor?
"Miszcz Sucharów" uśmiechnął się, czekając na jakieś propozycje, ale reszta tylko patrzyła na niego z politowaniem, jednak wyczekując odpowiedzi.
- Cytoplazma? - klasnął w dłonie i uformował uśmiech w prostokąt, na co wszyscy po kolei (z wyjątkiem samego mistrza) zaczęli strzelać facepalmy.
- Kolejny żart z poziomu brodzika - powiedziała Taeyeon po dłuższej chwili ciszy, kiedy nikt nie wiedział, jak skomentować suchar przyjaciela.
- Czyli rozumiem, że żart na poziomie - powiedział dumny z siebie, że dostał pochwałę od samego Demona.
- Nie, V. Brodzik nie ma żadnego poziomu - powiedział Kai, opierając się dłonią o ścianę i spojrzał na Taehyunga z pewnego rodzaju współczuciem.
- No, ale pomyślcie tak - próbował się tłumaczyć jego najlepszy przyjaciel. - Zależy gdzie macie ten brodzik. Jeśli brodzik jest na piętrze, to jest automatycznie na poziomie!
- A co jeśli ktoś ma brodzik w piwnicy? - spytała Sangrim, na co chłopak przez dobrą chwilę zaczął się namyślać.
- To i tak jest na poziomie, bo poziom -1 to też poziom - powiedział V triumfalnie, na co Jongin spojrzał na niego z taką miną, jakby właśnie zastanawiał się, z kim on się w ogóle przyjaźni.
- Genialne! - zaczęła klaskać Rim i pokiwała mu głową z uznaniem. - Ale czy poziom -1 nie jest poziomem ujemnym?
- Jest, ale liczba przeciwna do -1 to 1, a 1 jest dodatnie - automatycznie znalazł wytłumaczenie Taehyung, który był już przyzwyczajony do szybkiego wynajdowania argumentów na swoją korzyść. Tylko, że jego przyjaciele zawsze mieli jakieś opinie zaprzeczające jego osądowi.
- Taehyung uważał na matematyce. Co za szok! – zdziwiła się Taeyeon, a następnie zadała problematyczne pytanie – Jednak idąc twoim tokiem rozumowania, jeśli będziemy mieć liczbę 1, to liczbą przeciwną do niej będzie -1. Czyli żart z poziomu dodatniego przechodzi w poziom ujemny. Czy mam to rozumieć, że jeśli mamy brodzik na piętrze, to mamy go jednocześnie w piwnicy? - zapytała, na co przechodząca obok nauczycielka języka angielskiego spojrzała na nich, zastanawiając się, czy dobrze usłyszała to, co usłyszała. Po chwili jednak potrząsnęła krótko głową, jakby chciała dać znać, że jej to nie interesuje, po czym weszła na piętro. 
- No i tutaj wpadamy w iluzję paradoksu – odezwał się Taehyung, próbując zabrzmieć w miarę mądrze, kiedy tylko pani Lee nie było przy nich. – Jeśli mamy dwa wyjścia i nie możemy się zdecydować na jedno, to dokładamy trzecią opcję, czyli parter.
- Czyli brodzik jest jednak na parterze i ma poziom? – spytał Kai, który od dobrej chwili nie odzywał się, starając się cokolwiek wywnioskować z rozmowy.
Grupa się zamyśliła, znaczy zrobili to Rim, Taehyung i Kai, bo Taeyeon stwierdziła, że oni i tak wymyślą coś tak głupiego, że myślenie o mądrych rzeczach nie ma sensu. Po chwili milczenia odezwała się Sangrim.
- Parter to inaczej poziom 0, a 0 oznacza „nic”. Jeśli nasz brodzik jest na poziomie „nic”, to znaczy, że go nie ma?
- Czyli jakiś rebeliant używa wanny! – stwierdziła Taeyeon, tak od niczego.
- Podsumowując – skończył wywody V, czując, że musi się jakoś wybronić – Jeśli nasz brodzik jest w piwnicy lub na parterze to żart jest dobry, a jeśli na piętrze - jest genialny. We wszystkich przypadkach żart/brodzik ma poziom.
- Takie wnioski tylko ty mogłeś wyciągnąć - stwierdziła Taeyeon z zaskoczoną miną, obracając się do Taehyunga przodem.
- Problemu z brodzikiem nie ma ten gościu z wanną - stwierdził Kai ze śmiechem w głosie.
- Albo bezdomny pustelnik - wtrąciła Sangrim z podejrzanym uśmiechem, na który reszta odpowiedziała takimi samymi spojrzeniami.
     Tymczasem z sali wyszedł nowy uczeń i po starannym zamknięciu drzwi, tak, aby nimi nie trzasnąć, skierował się w stronę siedzisk obok schodów, trochę przerażony, że będzie musiał siedzieć tam sam. Odwrócił się już od drzwi i zrobił pierwszy krok, kiedy nagle ktoś go zawołał.
- Sehun!
Chłopak obrócił się w bok, początkowo nie mogąc dostrzec wołającej go osoby. Po chwili spojrzał w drugą stronę i dostrzegł kogoś już mu znajomego. Był to jego stary przyjaciel z przedszkola, który teraz machał mu jak idiota.
- Sehun! Chodź do nas! - zawołał Kai, zwracając na siebie uwagę trójki przyjaciół, którzy natychmiast spojrzeli po sobie, zastanawiając się, kim jest Sehun. Wkrótce otrzymali odpowiedź, bo brązowowłosy chłopak uśmiechnął się i podbiegł do Jongina. Nie pamiętał już, ile czasu go nie widział, ale z pewnością było to przynajmniej sześć lub siedem lat.
- Cześć, miło cię znowu widzieć - powiedział Kai, podając Sehunowi dłoń - Skąd ty tutaj...?
- A... Chciałem zmienić otoczenie i ogółem... - odparł chłopak, nie chcąc się za bardzo tłumaczyć.
- Yhym... Taaa, jasne. Może ci uwierzę. - Parsknął śmiechem Kai. - No, a to moja grupa... Ta oto ślicznotka - wskazał na szatynkę, która natychmiast szeroko uśmiechnęła się do nowego. - To Sangrim, moja dziewczyna, więc łapy precz, bo ci się oberwie. Za to ta... - wskazał na brunetkę po swojej lewej - teoretycznie to jest wolna, więc mnie tam nie obchodzi, co będziesz z nią robić. Ale charakterek to ona ma, więc nie polecam. Taeyeon - przedstawił dziewczynę, która spojrzała na niego z oburzeniem po usłyszeniu swojego opisu. - No i ten lekko psychopatyczny i... - zaczął, ale po oberwaniu w brzuch z łokcia, postanowił skrócić jego opis. - Taehyung. - Sehun spojrzał na ostatniego. Tak, to ten, który rozpoczął tę dziwną walkę na spojrzenia. Z grzeczności V podał Sehunowi dłoń, ale obydwoje wiedzieli, że z pewnością nie będą za sobą przepadać.
- Zostałbym z wami, ale muszę po coś iść - zaczął się tłumaczyć, a następnie mrugnął do Taeyeon - Do zobaczenia - rzucił, na co wszyscy, z wyjątkiem V, pomachali mu na pożegnanie. Kilka minut ciszy później zabrzmiał dzwonek na kolejną lekcję, więc wszyscy skierowali się do sali i wyciągnęli podręczniki do języka koreańskiego.

     Kiedy w końcu zadzwonił dzwonek na długą przerwę obiadową, wszyscy rzucili się w kierunku stołówki i jedynie pewnej czwórce się tam nie śpieszyło. Stwierdzili, że nie mają powodu, aby się przemęczać, skoro co roku mieli zarezerwowany jeden i ten sam stolik, więc z góry było powiedziane, że jest zajęty. A pierwszoroczniacy jakoś dziwnym trafem nie stawiali oporu w poszukaniu sobie innego miejsca, kiedy Jongin zaczął z nimi rozmawiać...
- Chodźmy dzisiaj do galerii - rzucił tak od niczego Taehyung, kiedy tylko opuścili salę lekcyjną.
- Po co - rzuciła Taeyeon, co nawet nie było pytaniem, tylko bardziej stwierdzeniem, że ona nie ma ochoty się tam wybierać.
- Bo chcę iść do galerii - uargumentował V, wzruszając ramionami. - Tak rzadko wychodzimy z domu... - westchnął niczym pięcioletnie dziecko, któremu odmawia się kupienia zabawki.
- Jeżeli znowu nie wydasz całych pieniędzy na pluszaki, które do niczego ci się i tak nie przydadzą - stwierdził Jongin, czekając oparty o framugę drzwi do sali, aż Sangrim znajdzie w szafce swój telefon.
- Słuchaj, to było raz, a poza tym sam się nimi bawisz, więc nie rób mi teraz o nie problemu - rzucił Taehyung z wyrzutem, że jego przyjaciel nie docenia tego, jak bardzo się poświęcił, aby oboje mieli radochę. Taeyeon słuchając tego, strzeliła facepalma, kręcąc z niedowierzaniem głową i po raz siódmy tego dnia zadała sobie pytanie, czemu się z nimi zadaje.
- O czym rozmawiacie? - zapytała Rim, w końcu wychodząc z sali ze znalezionym telefonem.
- O tym, że Kai bawi się pluszakami V - rzuciła Taeyeon, uświadamiając sobie, jak głupio to zabrzmiało, dopiero po wypowiedzeniu tego na głos.
- Aha... To normalne... - rzuciła Sangrim z miną w stylu "No spoko...", na co Demon natychmiast zwrócił się w jej stronę, patrząc na przyjaciółkę z niedowierzaniem.
- Jak mogłaś? - zapytała z wyrzutem, na co ta zaskoczona przez chwilę zastanawiała się, o co chodzi.
- Jednorożec... Przepraszam - rzuciła, przykładając dłoń do ust, a chłopcy spojrzeli po sobie z nic nierozumiejącymi minami.
- Mogę wiedzieć, o co chodzi? - spytał Jongin, łapiąc swoją dziewczynę za dłoń i skierował się w stronę stołówki, co reszta również zrobiła. Sangrim spojrzała na Taeyeon wyczekująco.
- Nie no, ty powiedz, mi się nie chce - stwierdziła szatynka, na co wszyscy oprócz niej się roześmiali.
- No, bo jeżeli mówisz to słowo na literę "A", które ja przed chwilą powiedziałam, wtedy zabijasz jednorożca - wytłumaczyła Rim, na co Jongin cmoknął ją w czoło, obejmując ramieniem w talii.
- Takie coś, to mogłyście wymyślić tylko wy. - Roześmiał się, a po chwili widząc zamyśloną twarz Taehyunga, zapytał, co mu się stało.
- Jakie słowo na "A"? Aha, dobra, już wiem - dodał po chwili, kiedy Taeyeon już miała zamiar strzelić ósmego facepalma tego dnia. Jednak szybko zmieniła zdanie i trzepnęła V w ramię, na co otrzymała od niego zdziwione spojrzenie.
- Idioto! Zabiłeś kolejnego jednorożca - burknęła dziewczyna, wchodząc na stołówkę za JongRimem (Jongin + Sangrim = JongRim. Rozumowanie Taehyunga.)
- Tak teraz dochodzę do wniosku, że w życiu sporo ich zabiłem... - powiedział z przerażeniem w głosie, przykładając sobie dłoń do ust, tak jak wcześniej Aniołek.
- A ty co, zakładasz Organizację Zrzeszającą Miłośników Jednorożców czy Organizację Przeciwko Mówieniu "Aha"? - zapytał Jongin, co mogłoby zabrzmieć sarkastycznie, ale on zapytał o to na poważnie.
- Najlepiej obydwie, ale przydałaby się jeszcze jedna - burknęła Taeyeon, na co wszyscy na nią spojrzeli. - A poza tym miałeś nie mówić tego słowa - dodała, a Kai, jako kolejna osoba tego dnia, oberwał w ramię.
- Jaka? - zapytał w końcu Taehyung, ale nie doczekując się odpowiedzi, zadał kolejne pytanie: - To idziemy dzisiaj do tej galerii czy nie?
- Do galerii? Super, chciałam sobie kupić nową grę - powiedziała podekscytowana Sangrim, kierując się w stronę tacek, z których rozdała przyjaciołom po jednej i razem z nimi poszła wybrać sobie coś do jedzenia.
- Jaką? Ja ci ją kupię, ty nie wydawaj pieniędzy - rzucił Jongin, kiedy już z pełnymi talerzami kierowali się w stronę swojego stolika, który jak zawsze czekał tylko na nich.
- Teraz ci nie powiem, bo mi ją kupisz, a nie chcę, żebyś marnował na mnie kasy - odpowiedziała Rim, siadając na swoim stałym miejscu obok Taeyeon, a Kai usiadł przed nią, co sprawiło, że Taehyung, któremu ten zajął jego krzesło, usiadł przed Demonem.
- Jeżeli tylko ta gra cię uszczęśliwi, to zakup jej nie będzie marnowaniem pieniędzy. - Uśmiechnął się Jongin, otwierając sobie Colę w puszce.
- Boże, musicie przy mnie? Chciałabym jeść - westchnęła Tae, powodując śmiech przy stoliku.
- To jedz, nikt ci nie zabrania - roześmiał się Kai, ale nie zostało to odebrane, jak sądził, że będzie, bo brunetka zmierzyła go uważnym spojrzeniem, które zwiastowało nic innego, jak nadchodzące kłopoty.
     Sangrim chcąc załagodzić sytuację, "przypadkiem" spowodowała, że Taehyung oberwał ryżem. Jongin parsknął śmiechem i rzucił elokwentnym komentarzem, że sprzątaczka będzie miała więcej pracy, widząc brązowowłosego, który zaczął się otrzepywać z ziarenek, zrzucając wszystko na podłogę. V nie chciał być dłużnym swojej przyjaciółce, więc rzucił w nią frytką umaczaną w ketchupie, ale jego cel, a dokładniej mówiąc jego brak, doprowadził do tego, że siedząca przed nim Tae miała na koszuli od mundurka piękną, czerwoną plamę. Taehyung widząc, co zrobił, opuścił się na krześle, jakby chciał wyparować i czekał na wybuch.
- Idioto! - pisnęła Tae, biorąc ze stołu serwetkę i czyszcząc bluzkę. - Będziesz. Mi. To. Prał. - warknęła, kiedy zorientowała się, że nie uda jej się tego wyczyścić. V znowu podniósł się na krześle i grzecznie kontynuował jedzenie, jakby wcześniej nie zrobił nic złego. JongRim również wrócili do posilania się i wkrótce ich śladem poszła również Taeyeon, wcześniej rozpuszczając włosy, żeby zakryć plamę na przodzie koszuli.
     W tym samym czasie do stołówki wszedł Sehun, który zbytnio nie wiedział, co ma teraz ze sobą zrobić, bo Jongin gdzieś mu zniknął i nie był pewien, czy może tak po prostu podejść do jego paczki i przy nich usiąść. Kiedy tylko zauważył czwórkę przyjaciół, schował się za ścianką, która prowadziła do kuchni i niezauważony przez nikogo w pomieszczeniu, co kilkanaście sekund wychylał się i obserwował ich.
- Ej! - rzuciła Rim, przerywając trwającą już dobre kilka minut ciszę.
- Hmm? - zapytał Kai, nie chcąc mówić z pełnymi ustami, więc szybko przełknął jedzenie. - Co się stało?
- Nie obracajcie się w tamtym kierunku, dopóki ja się nie przestanę mówić. Czemu Sehun stoi za tą ścianą i się na nas patrzy? - spytał Aniołek, udając, że patrzy na godzinę na zegarku, który zdobił jej nadgarstek.
- Otwórz mi to - powiedziała Taeyeon do Taehynga, ignorując wcześniejszą wypowiedź przyjaciółki, podczas której starała się otworzyć puszkę z Colą. Chłopak szybko to zrobił, po czym posłał jej uśmiech i odwrócił się w kierunku, o którym wspominała Sangrim.
- On nie patrzy na nas - zauważył Jongin, popijając swoją Colę, kiedy skończył jedzenie. - On patrzy na Tae - rzucił, na co Taehyung i Taeyeon podnieśli głowy i spojrzeli w kierunku Kaia.
- Na jej Tae czy na moje Tae? - zapytał V bardzo elokwentnie, co spowodowało ósmy facepalm tego dnia.
- Na jej Tae - odpowiedział Jongin, na co Taeyeon parsknęła śmiechem.
- Taa, jasne - rzuciła tylko i kontynuowała picie. Po chwili Sehun chyba zorientował się, że jego pozycja została zdradzona, bo udając, że nic się nie stało, kupił sobie napój w automacie na rogu pomieszczenia i z butelką w dłoni usiadł obok Taeyeon.
- Witam ponownie - uśmiechnął się Sehun, odkręcając nakrętkę napoju, po czym napił się. - Co tam słychać?
- A w sumie to nic ciekawego - odpowiedział Jongin, ignorując to, że wcześniej byli obserwowani. Wypomni mu to kiedy indziej. - Zastanawiamy się, czy po lekcjach iść do galerii, czy nie i o ile się nie mylę, mamy trzy "za" i jedno "przeciw".
- Nie powiedziałam, że jestem przeciwko temu - powiedziała Taeyeon, która po zjedzeniu posiłku, starała się jakoś doprowadzić do ładu włosy, ponieważ po rozwaleniu kucyka, nie wyglądały one najlepiej.
- Zasugerowałaś - dopowiedział Kai, na co Demon przytaknął głową. - To chcesz iść czy nie?
- Chcę nowe buty - rzekła Tae, dając znak, że jednak zmieniła zdanie i również jest "za".
- To super! Czyli idziemy - osądziła Sangrim, a widząc Sehuna, który nie wiedział, co ma powiedzieć, dodała: - A ty chcesz iść z nami?
- Hmm? - zdziwił się szatyn i odłożył przed siebie butelkę, zakręcając ją. - Chętnie. Też kupiłbym sobie nowe buty. - Uśmiechnął się do siedzącej obok Taeyeon, na co Taehyung odchrząknął, skupiając na sobie wzrok wszystkich.
- Mi by też przydały się nowe - stwierdził, na co Jongin zdziwiony wypomniał mu, że przecież tydzień temu kupił sobie całkiem przyzwoitą parę. - No tak, ale przydałyby mi się nowe trapery.
- A jak już mówisz o wycieczce. Znaczy nie o wycieczce wspominałeś, ale trapery mi się z nią skojarzyły. Kolega taty zaprosił mnie nad morze i powiedział, że mogę przyjechać, kiedy chcę i z kim chcę, więc co wy na to, żeby wybrać się ze mną? - zaproponował Kai, patrząc po pozostałych, na co Sangrim od razu rozpromieniła się i pokiwała głową, z entuzjazmem mówiąc, że ona z chęcią pojedzie. Taehyung zgodził się od razu po tym, jak zrobiła to Taeyeon, a Sehun zbytnio nie wiedział, czy pytanie było skierowane również do niego, więc siedział cicho.
- Ciebie również pytałem, tak dla jasności. - Roześmiał się Jongin, kierując słowa do chłopaka, na co ten również się zgodził.
- Aha, czyli, że dzisiaj mamy kupić rzeczy na tę wycieczkę? - zapytał Taehyung, na co kolejny raz oberwał od Demona.
- Co ja ci mówiłam o jednorożcach? - zapytała, na co ten przeprosił i udawał, że sprawy nie było. Kiedy Sangrim tłumaczyła Sehunowi, o co chodzi z tymi jednorożcami, V otrzymał odpowiedź, że najlepiej by było kupić dziś ważniejsze rzeczy.
- Czyli stroje kąpielowe i tak dalej...? - dopytała się Tae, a widząc skinienie głową Kaia, zapytała jeszcze, jak długo tam będą.
- Z trzy-cztery dni, nie jestem pewien - odpowiedział, bawiąc się zegarkiem Sangrim Jongin.
- Czyli, że musimy mieć przynajmniej po dwa stroje kąpielowe? - dopytała jego dziewczyna, na co natychmiast posłał jej uśmiech.
- Pomogę ci jakieś wybrać. - Roześmiał się. - A tak serio to możesz kupić jakikolwiek, bo i tak będziesz w nim pięknie wyglądać - zakończył, na co Rim spłonęła rumieńcem.
- Boże, ludzie, mówiłam coś przed chwilą... - zaczęła Taeyeon, strzelając dziewiątego z rzędu facepalma.
- Teraz nie jesz - stwierdził odkrywczo Jongin, rzucając do kosza puszką i ku szczęściu Demona - nie trafił i musiał wstać od stołu, po czym podnieść ją i wyrzucić.

Mamy nadzieję, że się spodobało
Mile widziane będę komentarze
Team Sernikoluby

8 komentarzy:

  1. Rząd przy ścianie rządzi - no chyba, że siedzisz w pierwszej ławce na matematyce (nie pozdrawiam mojej matematyczki). Czyli nie tylko ja byłam rozbudzona w pierwszy dzień szkoły :')
    Składam internetowego znicza dla Taehyunga [*] - chłopaka poległego w friendzone'ie (nie polecam friendzone'a).
    JongRim życiem, ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jak przy tej pierwszej ławce jest zaraz biurko. Za duża bliskość :') Ale zazwyczaj biurka wolą sobie stawiać przy oknach, także stawiajta wy dalej xD
      To ja postawię połowę znicza [* - bo nigdy nic nie wiadomo B)
      :')))

      Usuń
  2. Idealne pod każdym względem :)
    Na lekcjach jak zwykle nuda (na matematyce zawsze grałam w gry albo pisałam z ludźmi), chociaż walka na miny była fajna, a tak poza tym najwięcej dzieje się na przerwach. Czasami szkoda, że są takie krótkie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się :)
      Serio? xD I nikt nie zauważył? xD Szacun B)
      Są zdecydowanie za krótkie. A lekcje za długie D:

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie jestem w stanie wysłać zdjęcia, dlatego mogę tylko napisać:
      "You like It" B)

      Usuń
  4. Więc tak...
    Zacznijmy od tego, że zdania nie zaczyna się od "więc". Ale ja jestem kotem i dlatego mogę.
    A wracając do tematu, to było tak zajeqtfabiste, że normalnie nie wiem XDDDDDDD
    Tak jakoś z dziesięć razy śmiechłam tak, ze prawie spadłam z łóżka XDDD Give me kolejną część! XDD
    Ale wiecie co...
    Taka długość jest spoko, więc resztę rozdziałów też podzielcie na pół, bo moja przepona nie wytrzyma XDDDDDDD
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, ale nie spadaj za mocno, bo chcę byś była jeszcze żywa xD
      Kolejna część, jak się nie mylę, ma już ustawioną autopublikację. 👍🏻
      Kupię ci nową, jeśli będzie trzeba B)
      A co do długości tego, to trzeba będzie obgadać to z mym Mistrzem Demonem. 👍🏻
      Pozdrowionka xD

      Usuń

Google+ Followers