sobota, 14 maja 2016

Twelve wolves #0

Nagle znalazła się w lesie. Nie miała pojęcia w jaki sposób, ani dlaczego. Wiedziała tylko, że na pewno nie śniła, gdyż wszystko dookoła było zdecydowanie zbyt realistyczne. Z pewnością też nie odkryła w sobie mocy, dzięki której mogłaby się teleportować, ponieważ to było po prostu niemożliwe. Tylko jak inaczej wytłumaczyć nagłe zmaterializowanie się gdzieś pośród drzew?
     Nie pamiętała, co robiła, nim jej wzrok stracił ostrość, a kolory występujące wokół zamazały się, tworząc nieprzeniknioną czerń. Kiedy zaczęła się nad tym zastanawiać, zrozumiała, że nie jest to jedyna rzecz, której zapomniała. Nie miała również pojęcia jak jej na imię, ile ma lat, czym się interesuje, a co najgorsze z tego wszystkiego - nie pamiętała, jak wygląda. 
     Rozejrzała się dookoła siebie z przestrachem, dostrzegając rozciągającą się wokół puszczę, składającą się z drzew tak ogromnych, że zaczęło się jej wydawać, iż zmalała i ma teraz co najwyżej pół metra wzrostu. Gdy spojrzała na niebo, ujrzała, że Słońce już niemal niknie za horyzontem. Łzy stanęły jej w oczach, kiedy zrozumiała, że nie dość tego, iż nie ma pojęcia, gdzie się znajduje, będzie musiała samotnie spędzić w lesie noc, jeżeli nie znajdzie gdzieś schronienia. Panująca dookoła cisza, wcale nie oznaczała, że w swoich kryjówkach nie kryją się drapieżniki, tylko czekające, aż zapadnie noc i będą mogły rozpocząć polowanie. 

     Dziewczyna spuściła wzrok na swoje stopy, nie pozwalając łzom spłynąć i wtedy dostrzegła, że stoi na jakiejś ogromnej skale wypiętrzającej się ponad wodę na wysokość jakichś dwóch metrów. Kamień z trzech stron był otoczony przez nieprzeniknioną ciecz, w której mogły kryć się nieprzyjazne ludziom stworzenia. Za nią wznosiło się coś jakby urwisty klif zarośnięty drzewami. Natomiast tuż przed dziewczyną rozpościerał się dość szeroki, drewniany most, który wyglądał zadziwiająco stabilnie. Przeszło jej przez myśl, że obecność takiego obiektu w środku lasu jest dość zaskakująca, jednak kiedy usłyszała za sobą przeciągłe warknięcie jakiegoś niezidentyfikowanego stworzenia, niemal biegiem ruszyła do przodu, bojąc obrócić się do tyłu.
     W połowie mostu zaczęło towarzyszyć jej przenikliwe wycie, więc z niewyobrażalnym strachem wypisanym w oczach odwróciła się, w stronę skąd rozpoczęła swój bieg i mimowolnie zamarła.
- O cholera... - wyszeptała, widząc na skale, którą uprzednio zajmowała czarno-popielatego wilka. 
     Jego jedno ucho było u góry postrzępione, jakby coś próbowało mu je odgryźć, a efekt tego, że stworzenie wdało się w najbliższym czasie w bójkę, tylko potęgowały zakrwawione futro i prawa przednia łapa uniesiona ku górze, jakby zwierzęciu samo stanie na niej sprawiało niewyobrażalny ból. Mimo cierpienia, które najwidoczniej odczuwał wilk, przybrał wojowniczą pozę, szczerząc kły i warcząc, po czym wbił wściekłe spojrzenie kanarkowożółtych oczu w dziewczynę. Zrobił krok naprzód, a ona zrozumiała, że nawet ze skaleczoną łapą nie miałaby z nim szans, gdyby doszło do ucieczki. Nagle zaczęło jej się wydawać, że kolor tęczówek zwierzęcia zmienia się na ciemniejszy i mniej jaskrawy, a już wkrótce nawet z oddali mogła dostrzec karmazynowe oczy wilka. 
     Dziewczyna powoli cofnęła się kilka kroków, nie przerywając kontaktu wzrokowego z drapieżnikiem, kiedy dobiegło ją warknięcie czarnego stworzenia i skoczył on naprzód, rozpoczynając bieg w jej stronę. Nie mogła uciec, ponieważ sparaliżował ją strach. Jedyne na co mogła liczyć to cud lub to, że most nagle załamie się pod ciężarem olbrzymiego drapieżnika. Ale oczywiście ktoś musiał zbudować go tak solidnie, że nie było o tym nawet mowy.
  Nagle jakby z oddali rozległo się kilka pojedynczych szczeknięć i zza drzew wyłonił się kruczoczarny wilk, który stanął na krawędzi urwiska. Rozejrzał się w dół, a widząc biegnące zwierzę, wkrótce dostrzegł też jego ofiarę. Przez chwilę dziewczynie wydawało się, jakby wilk rozwarł szerzej oczy, po czym bez większego trudu przeskoczył kilkumetrową wyrwę, lądując na skale. Warknął krótko i agresywnie, dając znać o swojej obecności. Zaczął biec w kierunku drugiego wilka, rzucając się na niego w ostatniej chwili, kiedy ten miał powalić dziewczynę na ziemię. Większe stworzenie zostało odrzucone w bok i zawisło niemal na krawędzi mostu z dwoma łapami zwisającymi ku wodzie. Starało się podnieść, jednak uniemożliwiała mu to zraniona łapa, sprawiając, że przy każdym ruchu skomlał z bólu. Drugi wilk stał nieruchomo na środku mostu i warknął ostrzegawczo w kierunku dziewczyny, co odebrała za znak, że ma stamtąd spadać, bo inaczej będzie po niej. Rzuciła się do biegu, kilkukrotnie obracając się do tyłu. Była świadkiem, jak mniejszy wilk przyciąga zranionego za kark, wciągając go na most. Wkrótce rozległo się wycie i przy dwójce pojawił się jeszcze jeden drapieżnik, niemal o wielkości rannego stworzenia. Wilk, który uratował dziewczynie życie, wciągnął czerwonookiego na plecy nowo przybyłego i obaj odbiegli w swoim kierunku. 
     Stanęła na krawędzi mostu, dostrzegając, że dalej rozciąga się około trzymetrowa wyrwa zalana ciemną wodą. Aby przejść na trawiastą polanę, należało ją przeskoczyć, ale dziewczyna bała się, że może do niej wpaść, a nieprzejrzysta woda nie dawała wskazówki, jak głęboki jest poziom zbiornika. 
     Przyklęknęła na końcowych deskach, pochylając się nad wodą i zamarła zdziwiona, widząc odbicie na spokojnej tafli.
      Przed sobą miała obraz młodej, może siedemnastoletniej dziewczyny. Spod ciemnych, kształtnych brwi spoglądały na nią przejrzyste turkusowe oczy gęsto okolone długimi rzęsami. Na niewielkim, prostym nosie widniała mała ranka, z której wprost do wody kapały kropelki krwi. Różane usta średniej wielkości były rozchylone w wyrazie bezbrzeżnego zdumienia. Na niskie czoło opadały falami długie, kruczoczarne włosy, odznaczając się na niemal perliście białej skórze. Dziewczyna wstała, a na tafli pojawił się obraz szczupłej, bardzo wysokiej osoby ubranej w jeansy opinające jej zgrabne nogi, śnieżnobiałą bluzkę bez żadnych nadruków i czarno-czerwoną bluzę baseballową. Dodatkowo na jej dłoni połyskiwał złoty łańcuszek niewyróżniający się niczym szczególnym.
      Dziewczyna wstała, nie mogąc się oswoić z myślą, że właśnie tak wygląda i stanęła na krawędzi mostu, przygotowując się do skoku, ale była pewna, że nie pokona takiej odległości bez rozbiegu. Cofnęła się kilkanaście kroków i rzuciła się do biegu, chcąc przeskoczyć wyrwę. Jednak zabrakło jej jakiś metr od brzegu, gdyż poślizgnęła się i wylądowała w wodzie, która okazała się dużo głębsza, niż myślała. Zaczęła opadać ku dnie zbiornika i chociaż ruszała ramionami, tak jakby chciała się czegoś chwycić, nie mogła niczego dosięgnąć. Nie miała pojęcia, jak się pływa i powoli zaczynało jej brakować powietrza, a ciemne plamy rozpoczęły dziki taniec przed jej oczami. 

     Nagle usłyszała plusk i coś pomogło jej wydostać się na brzeg, ciągnąc za jej bluzę. Wypluła  wodę i parę razy zakaszlała, pozbywając się jej resztek z przełyku. Podniosła załzawiony wzrok, dostrzegając stojącego kilka kroków od niej białego wilka o przemoczonej sierści i niemal złocistych tęczówkach. Z nieznanej przyczyny nie czuła strachu przed zwierzęciem, które właśnie ją uratowało. Wręcz przeciwnie wydawało się jej, że teraz już będzie bezpieczna i żaden drapieżnik jej nie zaatakuje. Podniosła się na kolana, a biały wilk otrzepał się z kropelek wody niczym pies i odszedł od niej kilka kroków, kierując się w kierunku drzew. W powoli nastających ciemnościach jego sierść emitowała jasnym blaskiem. Po przejściu kilkunastu kroków wilk odwrócił się w kierunku dziewczyny, zarzucając łbem w bok, jakby chciał jej dać znak, żeby za nim poszła. Następnie puścił się naprzód biegiem i obrócił się dopiero na granicy lasu, kiedy niemal już zniknął czarnowłosej z oczu. Warknął jakby zniecierpliwiony, widząc, że dziewczyna za nim nie idzie i wrócił do niej, popychając jej nogi łbem w kierunku, z którego nadbiegł. Powoli ruszyła w tamtym kierunku, jednak już wkrótce musiała rozpocząć bieg, gdyż nie nadążała za błyskawicznym wilkiem, który zaczynał niknąć jej z oczu.



A/N: Hejka :)
Teraz mogłabym przeprosić za moją miesięczną i czternastodniową nieobecność, no ale chyba widzicie po "Pracach na najbliższych czas", że pomysłów mam od groma, realizuję je, kiedy tylko mam czas, ale akurat jego to zbyt wiele nie posiadam. Podczas wakacji powinno być dwieście razy lepiej i może nawet będzie można liczyć na post na tydzień, a kiedy będzie mi się szczególnie nudziło, to może nawet na dwa na tydzień? 
Co do drugiej części "My only love? Speed" to w końcu zabrałyśmy się za to z Reiko i chciałabym Was powiadomić, że to opóźnienie to tylko i wyłącznie moja wina, bo tym razem to ja miałam zacząć i wysłałam to dopiero wczoraj w nocy... 
Także jak już pewnie zauważyliście jest nowy szablon (Yey xD). A jeżeli chodzi o to opowiadanie to jest to moje jedno z pierwszych opowiadań, zdecydowanie ulepszone, więc Sangrim może się wydawać znajome. 
Na zakończenie chciałabym podziękować Wam za to, że mimo moich częstych nieobecności, nadal jesteście i wchodzicie na mojego bloga oraz za wszystkie komentarze pod poprzednim postem <3
Czekam na opinie i komentarze
Do napisania
Taeyeon <3


7 komentarzy:

  1. Wilki? Hihihi, już mi się to podoba x3
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby nowa istotka na moim blogu? Witam i z całego serduszka dziękuję za komentarz :)
      Mam nadzieję, że następne części również Ci się spodobają.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Zaczęłaś tak tajemniczo, bardzo mi się podoba. W dodatku opowiadanie jest z wilkołakami, co potęguję moje zadowolenie. I mam pewność, że nie będzie to jakieś daremne opowiadanie z tymi istotami. Piszesz tak ładnie, że tylko czekać na ciąg dalszy.
    Czy wspominałam, że niesamowicie podoba mi się twój styl? Ma w sobie coś takiego, że aż ciągnie do czytania. W dodatku, uważam, że świetnie nadaje się do właśnie takich opowiadań - tajemniczy. Cieszę się, że dałaś o sobie znać taki cudnym początkiem <3
    Życzę naprawdę dużo czasu, bo jak widzę wenę i chęci masz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeju, bo mi cukier skoczy przez te komplementy xD Za wszystkie bardzo dziękuję i mam nadzieję, że Cię nie zawiodę z dalszymi rozdziałami.
      Jeszcze raz bardzo dziękuję i również czekam na post na "lost stars", także też życzę dużo czasu i weny :)

      Usuń
  3. Heeej!
    Dzisiaj mój komentarz będzie dosyć krótki, ale mam nadzieję, że wystarczy.
    Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie zaciekawiłaś tym wstępem (bo chyba tak to mogę nazwać?) do dalszej historii.
    Wilki? Uwielbiam te zwierzęta :)
    To opo już jest interesujące, nie mogę się doczekać, co będzie dalej, i z niecierpliwością czekam na następne!

    Weny!

    Pozdrowionka,
    Eva

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Nie ma problemu, ważne, że w ogóle chciało Ci się go napisać za co Ci dziękuję. Wilki są moimi ulubionymi zwierzętami, także też je uwielbiam. Mam nadzieję, że pierwszy rozdział i kolejne również Ci się spodobają.
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers