wtorek, 4 października 2016

HM #2 Rozszerzona rzeczywistość [2/2]

Cześć :)
Sangrim: Go-go-go-go Power RAAAAANGEEEERS!!!
Taeyeon: Boże, mamy coraz więcej pracy i coraz mniej czasu ;-; Dobrze, że pisałyśmy te rozdziały na wakacjach, bo systematyczność na blogu byłaby zerowa ;-;
Komentarze pod Waszymi pracami nadrobię. jak tylko będę miała wolną chwilę.
Miłego czytania ;)


Hug Me | Rozszerzona rzeczywistość [2/2] | 5.780 słów

     Taehyung poszedł przodem, skradając się, ale w końcu Demonowi znudziło się jego udawanie agenta, więc popchnęła go lekko, na co ogarnął się trochę i już wkrótce obydwoje stali na szczycie schodów. Śmiechy coraz bardziej się nasilały i wyraźnie było słychać, że dochodzą z pokoju Jongina.
- WHOA~! - Dwójka na korytarzu usłyszała pełne podziwu westchnienie Kaia i oboje zamarli naprzeciw drzwi, spoglądając to na siebie, to na wejście.
- A może lepiej tam nie wchodźmy, hmm? - zapytała Jej Tae szeptem, na co Taehyung wzruszył ramionami. Hałas ze środka ucichł, więc V zapukał i otworzył drzwi, a po chwili, słysząc, że mogą wejść, oboje właśnie to zrobili.
     Pierwszym, co rzuciło im się w oczy, była postać Jongina stojąca na środku pokoju, który miał założone jakieś dziwne gogle.
- Wow! Skąd to macie? - zapytał Taehyung, natychmiast podbiegając do najlepszego przyjaciela i najwidoczniej chciał mu zdjąć okulary, więc Kai sam to zrobił i oddał je w ręce V nadzwyczajnie bez żadnych sprzeciwów.
- Kupiliśmy wczoraj. - Rim wyszczerzyła zęby w uśmiechu, przesuwając się na łóżku swojego chłopaka, aby Taeyeon mogła usiąść, jednak Demon wolał usiąść w wiszącym kulistym fotelu.
- Co to jest? - zapytała, obserwując V, który właśnie wykonywał jakiś bliżej nieokreślony ruch nogą, który chyba miał być kopnięciem, ale wyglądało to co najmniej dziwnie. - I dlaczego on tak robi?
- WHOA~! Ale ta grafika jest zajebista! - krzyknął właśnie w tym samym momencie Taehyung, na co JongRim roześmiali się, bardzo zadowoleni ze swojego zakupu.
- No, więc...? - ponowiła pytanie Tae, lustrując wzrokiem sylwetkę V, który właśnie zamarł bez ruchu i po jego minie można było stwierdzić, że nie ogarnia, co ma teraz zrobić. Siedzący na łóżku brunet przyłożył palec do ust, uśmiechając się szeroko i wskazał palcem na Taehyunga.
- Ej, dlaczego tu jest tak ciemno. Kai, nie popsułem cze... - zaczął szatyn z zamiarem ściągnięcia gogli, ale nim to zrobił, odwrócił się do tyłu i przerwał, krzycząc jak dziewczyna i odskoczył do tyłu, potykając się o własną nogę. Skończyło się, że wylądował na podłodze i po chwili, zbulwersowany, zdjął urządzenie, krzycząc:
- Mogliście powiedzieć, że ten koleś jest za mną!
     Jednak w tym momencie JongRim nie mogli odpowiedzieć mu na zarzut, bo oboje zwijali się ze śmiechu na łóżku, a i na twarzy Taeyeon, mimo, że nie wiedziała, co jest grane, pojawił się uśmiech.
- Dobra. Tae, teraz ty - rzuciła Rim, która od wcześniejszego śmiechu miała łzy w oczach, a na jej ustach nadal błąkał się uśmiech.
- Nie ma mowy, dopóki nie wytłumaczycie mi, co to jest. - Demon skrzyżował ramiona, patrząc podejrzliwie na Aniołka i Jongina, który leżał na łóżku, nadal zanosząc się śmiechem. - Kai, weź się ogarnij, debilu - powiedziała, patrząc z politowaniem w stronę bruneta, który nagle stwierdził, że przestanie się śmiać.
- To są okulary VR, czyli okulary wirtualnej rzeczywistości. Tak w skrócie opisując ich działanie, to polega to na tym, że zakładasz je na głowę i możesz obrócić się w którąkolwiek stronę, i widzisz otoczenie przed tobą, za tobą, obok ciebie... No, taki obraz w trzystu sześćdziesięciu stopniach. Przez co ma ci się wydawać, że jesteś w tamtym miejscu - wytłumaczyła szatynka w tym samym czasie, kiedy Taehyung oddawał "zaawansowaną technologię" tam, skąd je wziął, czyli w dłonie Jongina.
- No, dobra, ale dlaczego V krzyknął? - zapytała Tae, odkładając telefon na fotelu obok siebie.
- Włączyliśmy grę o samurajach. Idziesz przez dziedziniec jakiejś szkoły wojowników i nagle napadają cię ninja. Na takim małym kwadraciku z boku ekranu masz pokazane, jaki ruch musisz wykonać, aby pokonać tych przed sobą. Jeżeli uda ci się to idealnie odwzorować, masz jakiś tam bonus, ale tego żadne z nas nie zrobiło. Jeśli wykonasz go tak w miarę i czujniki to wychwycą - pokonujesz ninję, na którego atak był skierowany. Natomiast jeżeli zrobisz go zbyt mało rozpoznawalnie, wtedy "Game over" - wytłumaczył Kai, sprawdzając, czy telefon nadal dobrze się trzyma w goglach VR po upadku V, ale wszystko było w porządku. - Grasz? - zapytał Demona, na co brunetka wstała, bo słysząc o walce, natychmiast chciała to sprawdzić. Wzięła od Kaia okulary i założyła je, a brunet nacisnął jakiś przycisk z boku urządzenia i włączył grę.
     V miał rację - grafika była naprawdę zajebista, a szczegóły sal treningowych i dziedzińca były oddane ze zdecydowanie wierną dokładnością do rzeczywistości. Demon rozejrzał się wokół, a postać Tae już wkrótce zrobiła parę kroków naprzód i została otoczona przez mężczyzn od stóp do głów odzianych w czerń. Właśnie wtedy usłyszała dźwięk przychodzącej wiadomości, ale musiała to zrezygnować, żeby nie zakończyć gry kilka sekund po jej rozpoczęciu.
- Rim, zobacz kto to - poprosiła przyjaciółkę, obracając głowę w tył, aby zostać poinformowaną, że z muru stojącego kilkadziesiąt metrów od niej zeskakują kolejni ninja. 
     Szatynka skinęła głową, czego Demon nie miał jak zobaczyć i zgarnęła jej telefon z fotela, na którym właśnie chciał usiąść V.
     Właśnie wtedy do brunetki zbliżył się pierwszy ninja, przybierając pozycję do walki, a z boku ekranu pojawił się napis mawashi-geri i w przyspieszeniu zostało ukazane kopnięcie po łuku z uniesieniem nogi i wykonaniu nią okrężnego ruchu. Dziewczynie wyszło to jakoś tak niezgrabnie, ale mimo to, czujniki uznały atak i ninja padł na ziemię kilka metrów dalej. Wyglądało to zdecydowanie zbyt teatralnie, ale mimo wszystko i tak gra oddawała realizm sytuacji.
- Sehun - rzuciła Sangrim ze słyszalnym w głosie zdziwieniem, ponieważ nie miała pojęcia, że jej przyjaciółka ma numer do szatyna. V spojrzał na nią, marszcząc brwi i od razu zniknęła jego rozbawiona mina, której nawet wcześniejszy upadek nie potrafił zepsuć. Jak widać, to imię potrafiło zepsuć mu humor.
     Na dole ekranu pojawiło się uraken-zuki - bardzo szybki cios grzbietem dłoni zaciśniętej w pięść, podczas czego siła uderzenia miała się skierować w dwie pierwsze kostki, co zostało zaznaczone czerwonym poblaskiem w tym miejscu. Tae wykonała ruch i musiała go powtórzyć jeszcze kilka razy, ale efekt był zadowalający, gdyż cios był nie do odparowania i po chwili kilku kolejnych ninja zbierało się z kostek, którymi był wyłożony dziedziniec szkoły dla samurai.
- Odpisz - odpowiedziała Tae, wykonując yoko-geri - kopnięcie w bok przeciwnika, ale zostało ono szybko zablokowane i postać dziewczyny oberwała od dwóch stron uderzeniem mae-geri. 
     Cios w brzuch był najwidoczniej niezwykle silny, bo powaliło bohatera gry na bruk. Wkrótce przed postacią, pojawił się ninja, którego oczy błyszczały czerwienią i pochylił się nad nią. Dłonie ułożył w kształt głowy węża i wymierzył w klatkę piersiową bohatera. Dim Mak - jak głosił napis na dole ekranu, był powodem, przez który na ekranie pojawiło się wielkie, czerwone GAME OVER.
     Demon zdjął z oczu okulary VR i oddał je w dłonie Jongina, który stał w pobliżu i czekał, aż jego i Rim zabawka będzie wolna.
- Przyczyna śmierci? - zapytała Rim, wystukując coś na telefonie Demona. Brunetka usiadła obok niej, patrząc, co tamta robi z jej iPhonem i odpowiedziała, że Dim Mak.
- Dotyk śmierci? Jak? - zdziwili się JongRim, a wtedy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi i V zaoferował się, że otworzy, po czym wyszedł z pomieszczenia, nieuświadomiony, że właśnie poszedł wpuścić do domu Sehuna.
- A co w tym dziwnego? - zapytała zaskoczona Tae, odbierając swoją własność z rąk Aniołka, który chwilkę wcześniej wstał, słysząc, że już przyszedł ich gość.
- Ja zginęłam przez uduszenie, Kai też i z tego krzyku, który słyszałaś - V też - odpowiedziała, opuszczając pokój, kiedy usłyszała otwieranie drzwi.
- Jongin? - zapytała Taeyeon przesłodzonym głosem, na co brunet odkładający właśnie gogle VR na biurko, odwrócił się do niej, lekko zaniepokojony tonem przyjaciółki.
- Tak? - spytał, a widząc, że mina Demona diametralnie się zmieniła, cofnął się o krok. Tae podeszła do niego i udając zamyśloną, zadała pytanie, po którym zapadła taka cisza, że można byłoby usłyszeć, jak przelatuje mucha - oczywiście, gdyby akurat była jakaś w pomieszczeniu. A nie było żadnej.
- Pytam się: Co usłyszałeś ode mnie, kiedy zmieniłam numer telefonu? - powtórzyła brunetka, mrużąc oczy i wbijając mordercze spojrzenie w Kaia.
- "Masz nikomu nie podawać mojego numeru. Nikomu." - odpowiedział Jongin, cofając się jeszcze o krok, ale natrafił na blat biurka.
- A ty co zrobiłeś? - zapytała Tae, unosząc brew do góry, na co Kai zamarł. W takich chwilach jak te, Demon nieźle go przerażał.
- Kai, Baek, Tae, zejdźcie na dół! - Oboje usłyszeli krzyk Sangrim z dołu.
     Na co dziewczyna dodała: - Masz szczęście, że to tylko Sehun. - Po czym opuściła pokój z Jonginem niemal depczącym im po piętach. 
     Na korytarzu dołączył do nich Baekhyun, przecierając oczy, jakby właśnie obudzono go ze snu, co z pewnością było słusznym stwierdzeniem, gdyż wskazywały na to również jego rozczochrane włosy i faktura poduszki odciśnięta na policzku. Widząc go, Taeyeon obróciła głowę w bok, żeby nie wybuchnąć śmiechem, ale Iwona najwidoczniej zorientowała się, że coś jest nie tak, bo stanęła przed lustrem na korytarzu i ogarnęła swój wygląd.
     Całą trójka zeszła na piętro, gdzie na kanapie rozdzieleni przez Sangrim, siedzieli Taehyung i Sehun toczący kolejną z ich dziwnych walk na wzrok. V pierwszy zrezygnował i ogłosił reszcie, że zaprosi swojego znajomego, Do Kyungsoo, po czym zadzwonił do chłopaka, który chętnie się na to zgodził i ogłosił, że będzie za jakieś dziesięć minut.
- Cześć - rzucił Jongin, szczerząc zęby w stronę Sehuna i rzucił się na siedzenie, siadając pomiędzy Aniołkiem i swoim starym przyjacielem. 
     Baekhyun i Demon zajęli fotele, a po tym jak Kai zapytał, czy paczka jest głodna, rozpoczęła się dyskusja nad tym, co mogliby zamówić. W końcu było cztery do jednego w liczeniu głosów osób chcących zamówić pizzę, bo jedynie Iwona stwierdziła, że nie będzie się truła fast foodami.
- Chyba lepiej zjeść teraz pizzę, niż opierdzielać się chipsami po nocach - stwierdziła Taeyeon, unosząc brew do góry i przechyliła głowę lekko w bok, patrząc na Baekhyuna. Blondyn rozwarł wargi, patrząc z mieszaniną oburzenia i zaskoczenia na twarzy w stronę Demona.
- Ja nigdy nie... - zaczął, ale przerwał mu śmiech Taehyunga, w którego kierunku natychmiast spojrzał.
- Albo to twoje wstawanie o trzeciej nad ranem i robienie sobie kanapek z Nutellą. Naprawdę, Baek? - powiedział V, powodując wybuch śmiechu wszystkich w pomieszczeniu, z pominięciem samej Iwony.
- Wziąłbyś się za siebie, a nie robi się z ciebie... - urwał Jongin, szukając odpowiedniego słowa, które podrzuciła mu Rim.
- Kluska - dokończyła zdanie za Kaia, który przybił jej piątkę, bo wyraz idealnie odzwierciedlał to, co brunet chciał przekazać. Baek spojrzał na nich oburzony, po czym przeniósł wzrok na Sehuna, najwidoczniej oczekując od niego jakiegoś wsparcia, ale chłopak zwijał się ze śmiechu na kanapie, słysząc określenie Aniołka i nie mógł się uspokoić.
- Dobra, zamówcie tę pizzę - westchnął blondyn, na co Taeyeon uśmiechnęła się do niego tryumfująco.
     Jongin po dokładnym wypytaniu jakie rodzaje ma zamówić dla przyjaciół, już sięgał po telefon, kiedy stwierdził, że jednak może się po nie przejść, żeby nie płacić za przywóz.
- Kiedy ty się taki oszczędny zrobiłeś? - zdziwił się Hun, patrząc na Kaia, jakby się zastanawiał, co mu odwaliło.
- Wczoraj wydałeś masę kasy na okulary VR, a teraz szkoda ci pieniędzy na przywóz? - O dziwo, poparł szatyna V, na co Sehun spojrzał na niego z poker face'm, nie ogarniając, co się przed chwilą stało.
- Skąpcze - dodała Sangrim, na co ten zerknął na nią, jakby chciał dać jej do zrozumienia, że ma go poprzeć. Widząc to, Baek dodał:
- No, ale skoro chcesz się przejść, to nie ma sprawy. Schudłbyś przynajmniej - rzucił ze śmiechem.
- A z tego co widać, to przydałoby ci się to. Wkrótce będziesz większą kluską niż Baek - dopowiedziała Taeyeon, na co Jongin i Iwona odwrócili się w jej stronę z oburzeniem.
- Tae, nie. - Roześmiał się Taehyung. - On nie jest kluską. On jest "umięśniony". - Zaznaczył nawias w powietrzu, na co Demon uśmiechnął się kątem ust i zrobił pozę w stylu "Got it". Oboje wybuchnęli śmiechem, widząc rosnące oburzenie na twarzy Kaia.
- Idę, lamusy. Rim, idziesz ze mną? - zapytał, zwracając się w stronę swojej dziewczyny, na co ta skinęła głową i razem wyszli do przedpokoju.
- Ej, ale nie zostawiaj mnie z nimi! - zawyła Taeyeon, uświadamiając sobie, że jeżeli JongRim opuszczą pomieszczenie, zostanie sama z trzema chłopakami, w dodatku z dwoma patrzącymi na siebie z żądzą krwi w oczach, a co najlepsze - czwarty miał niedługo przyjść. Odpowiedź została zagłuszona przez dzwonek do drzwi, który nagle się odezwał. Kai otworzył drzwi, właśnie mając zamiar wychodzić z domu razem z Aniołkiem.
- Cześć, D.O - przywitali się oboje z Kyungsoo i wpuścili go do środka.
- Reszta jest w salonie. My idziemy po pizzę. Jakieś specjalne życzenia? - zapytała szatynka, ubierając na siebie bluzę.
- Nie mam żadnych. Weźcie jakąkolwiek - odpowiedział D.O, uśmiechając się, po czym kiedy JongRim wyszli na zewnątrz, skierował się do salonu, gdzie panowała nadzwyczajna cisza, podczas której każdy zastanawiał się, co może powiedzieć.
- D.O! Cześć - przywitał się Taehyung, wstając i pokazując koledze, aby usiadł koło niego. Przypadkiem wskazał miejsce między sobą, a Sehunem. Przypadkiem...
     Hun przedstawił się Kyungsoo, którego przedtem nigdy nie spotkał szatyna. Baekhyun pomachał wielkookiemu jak idiota, a Demon zrobił to samo, co Iwona, ale zdecydowanie z mniejszym entuzjazmem.
- W takim razie... Co robimy? - zapytał blondyn po chwili ciszy, która zdawała się ciągnąć w nieskończoność i powiódł wzrokiem po zebranych w salonie.
- Nie wiem - odpowiedziała Tae, wychylając głowę za oparcie fotela. - Mamy jakiś film?
- Nie zdążymy żadnego obejrzeć, nim wrócą - stwierdził V, przesuwając się na skraj kanapy. - A może byśmy pograli w jakąś grę na konsoli? - zapytał, a nie doczekując się żadnego sprzeciwu, wstał i poszedł uruchomić grę na telewizorze.
- Jakie masz? - zainteresował się Sehun, na co Taehyung powstrzymał się przed rzuceniem mu zdegustowanego spojrzenia i wskazał dłonią stos płyt poukładanych na półce pod urządzeniem.
     Szatyn podszedł do mebla i zaczął przeglądać gry, wybierając dwie, które go zainteresowały. Podniósł opakowania do góry, pokazując je wszystkim w pomieszczeniu i zapytał, w którą chcą zagrać.
- W tę - rzucili jednocześnie Kyungsoo i Baekhyun, wskazując na tę, której okładkę zdobiły samochody. Hun odwrócił płyty w kierunku Taeyeon, która zerknęła na nie z obojętnością, wiedząc, że i tak nie będzie grać.
- Ta co Baek - stwierdziła, wracając do bawienia się telefonem, na którym nie robiła niczego ważnego. Blondyn wyszczerzył do niej zęby, a V uruchomiwszy wszystko, co potrzebne, wskazał na dwa kontrolery.
- Rim i Kai mają jeszcze po jednym w swoich pokojach, ale że Jongina wzięło na spacerki, posiadamy tylko dwa. Kto gra pierwszy? - zapytał, na co swoją chęć wyrazili jednocześnie D.O i blondyn, podnosząc się, po czym usiedli przed ekranem. Taehyung skinął głową i podał im kontrolery, pokrótce omawiając starszemu z chłopaków, jak się steruje, bo Baekhyun w tę grę grywał z nim już kilkanaście razy.
- Przegrasz. Jestem mistrzem w tej grze - rzuciła Iwona, pewna swojej wygranej. Blondyn bez konsultacji z Kyungiem wybrał trasę, na której czuł się najpewniej i wbił wzrok w ekran telewizora.
- Napisać im, żeby kupili jeszcze jakieś chipsy, czy nie napisać? - Tae rzuciła to pytanie, niczym "Być, albo nie być?", nie kierując go do nikogo konkretnie.
- Ehe - przytaknął Baekhyun, uśmiechając się szeroko, kiedy udało mu się bezbłędnie wziąć zakręt swoją wyścigówką, podczas gdy samochód Kyungsoo uderzył w ogrodzenie trasy.
- I napisz, żeby wzięli coś do picia - poprosił V, który usiadł na fotelu naprzeciw Jej Tae, szczęśliwy, że nie musi siedzieć przy Sehunie.
- Jeszcze coś? - zapytała Tae, kierując pytanie bardziej w kierunku gości, którzy nie odezwali się na ten temat. Hun posłał jej uśmiech, krótko potrząsając głową na "Nie", a Soo nie odpowiedział, starając się dogonić w jakiś sposób Iwonę, która miała nad nim sporą przewagę na trasie.

Taeyeon: Kupcie jeszcze po drodze jakieś chipsy (Baek nie ma co jeść po nocach XD) i coś do picia, ok?
Sangrim: Okey xD Coś jeszcze?
Taeyeon: Nie, no chyba tyle. V włączył konsolę. Baek i Soo sobie grają. Sehun aktualnie udaje, że nie żyje, a Tae kibicuje D.O.
Sangrim: Co robi Sehun? xD
Taeyeon: Udaje, że nie żyje :")
Sangrim: Lol ;D Kończę, bo wchodzimy do pizzeri
Taeyeon: Baju
Sangrim: Baj

Taeyeon: Żyjesz?
Sehun: Umarnąłem :")
Taeyeon: A spoko, tak się tylko pytam
Sehun: A Ty żyjesz?
Taeyeon: No... Z bandą idiotów, ale jednak
Sehun: Zbaczając z tematu, czemu Taehyung jest na mnie taki cięty?
Taeyeon: Hmm... Serio się pytasz?
Sehun: Yhym
Taeyeon: Ale tak na serio chcesz wiedzieć?
Sehun: Tak
Taeyeon: Okey, to powiedzieć Ci?
Sehun: Haha, tak
Taeyeon: Nie wiem :')
Sehun: *facepalm*

     Właśnie w tym momencie Baek wygrał grę i wstał, krzycząc swoją przeróbkę tekstu "We are the champions", jako:
- Baek is a champion - śpiewał dalej, aż w końcu przerwała mu Tae, trafiając poduszką w plecy przyjaciela, który rozkaszlał się i zamilkł.
- Ej, ale oddaj mi poduszkę! - krzyknął Demon, widząc, że Iwona zabiera sobie przedmiot i siada na fotelu, zrzucając z niego wcześniej "brata", który wylądował na podłodze przed telewizorem. Szatyn przejął kontroler od Soo i wziął sobie ten drugi.
- Tae, zagraj ze mną - poprosił, wyciągając jeden w stronę dziewczyny, a gdy ta rzuciła stanowcze "Nie", wydął dolną wargę i zrobił oczy proszącego szczeniaczka, ale i to nie przekonało Demona.
- Zagraj z Sehunem - stwierdził D.O, siadając na kanapie, na co obaj niezbyt chętnie przystali na propozycję.
     Taehyung wybrał najtrudniejszą trasę jazdy, na której ćwiczył, odkąd tylko kupił sobie tę grę, uśmiechając się pod nosem, bo miał świetną okazję, aby popisać się przed Demonem. Jednak Taeyeon ignorowała otoczenie, znowu wdając się w mądrą rozmowę z Rim, której nudziło się, ponieważ Kai pobiegł do sklepu spożywczego kupić przekąski i napoje, a ona została przy stoliku sama, czekając na pizzę.

Sangrim: Lol, mam coś głupiego xD
Taeyeon: Dajesz xd
Sangrim: Db, nie xD To jest za głupie xD
Taeyeon: Ja to osądzę xd
Sangrim: Będziesz płakać nad moją głupotą i pamiętliwością :')
Taeyeon: Dajesz
Sangrim: "Ten uczuć, gdy Twój szampon truskawkowy płacze krwią i dostaje okresu jednocześnie."
Sangrim: Był facepalm? XD
Taeyeon: Był xd
Sangrim: Zgadłam
Taeyeon: Skąd wiedziałaś?
Sangrim: Spodziewałam się po poziomie tego zdania xD
Taeyeon: Co xd?
Sangrim: Poziom -1 ;")
Taeyeon: Jezu, spokojnie xd
Sangrim: Aniołek wpad w styan gułpafkoffy XD
Taeyeon: NIE.
Sangrim: TAK. NIESTETY
Taeyeon: NIE XD
Sangrim: TAK XD
Taeyeon: OMAIGA NIE GADAJ NAWEY
Taeyeon: Nawet*
Sangrim: No to piszę, nie gadam xD *trollface*
Taeyeon: BOSS
Taeyeon: Hugo Noss xd
Taeyeon: Boss*
Sangrim: Like a Boss B)
Sangrim: Noss xS
Taeyeon: Lajk e bos
Sangrim: *xD
Taeyeon: XD
Sangrim: I jak tam gra?
Taeyeon: V się wkurza, bo Sehun wygrywa :')
Sangrim: B)))
Taeyeon: O lol, to Tae tyle w to gra, a Hun wygrał xD
Sangrim: Hun B)?
Taeyeon: No, tak jest krócej xD
Sangrim: Może Hunnie od razu, co B)?
Taeyeon: Lol, nie XD
Sangrim: Kaju leci, kończem
Taeyeon: Baju, bo leci Kaju XD?
Sangrim: Tak xD

     Po jakichś dziesięciu minutach od przeprowadzenia tej jakże mądrej konwersacji, podczas których Taehyung zażądał rewanżu w grze i wybrał łatwiejszą trasę, JongRim w końcu wrócili. Kiedy tylko reszta w salonie usłyszała dźwięk otwierających się drzwi, przestała rozmawiać i Baek rzucił się w kierunku przedpokoju, żeby jak najszybciej dostać w swoje łapki pizzę. Chociaż tak się zarzekał, że wcale nie przepada za fast foodami. Blondyn zabrał cztery pudełka Kaiowi i zaniósł je do salonu, a Jongin pomógł Rim przetransportować tam również reklamówkę pełną chipsów, żelków i różnego rodzaju słodyczy, które zgarnął ze sklepu. Aniołek położył na stole napoje, po czym szatynka chciała pobiec po szklanki dla wszystkich, ale uprzedziła ją Iwona, biegiem przynosząc je, żeby dziewczyna nie pomniejszyła jego kolekcji jeszcze bardziej. Każdy nalał sobie któryś z soków i zabrali się za pałaszowanie pizzy.
- Zróbmy konkurs karaoke - zaproponowała nagle Sangrim, kiedy paczka była już najedzona.
      Przyjaciele zgodzili się bez żadnych przeciwwskazań i po uprzątnięciu pustych opakowań oraz szklanek ze stołów, wszyscy usiedli na dywanie przed telewizorem. Jongin uruchomił grę karaoke, którą on i Rim zakupili nie tak dawno temu i powstał dylemat podczas wyboru piosenki. Wśród opcji nie było żadnego z kpopowych hitów, ponieważ JongRim zdecydowali się zakupić tę z zagranicznymi przebojami.
- "Sofia" Alvaro Solera! - powiedział jako pierwszy Aniołek, kiedy tylko Kai zapytał, co ma włączyć.      W jedynym momencie ona i Taeyeon odwróciły się w swoją stronę, po czym uśmiechnęły się podejrzanie, po chwili parskając śmiechem. Chłopcy spojrzeli na nich, nie ogarniając zaistniałej sytuacji, ale wkrótce Taehyung przedstawił swoją opinię na temat wybranej przez Rim piosenki.
- Nie umiesz śpiewać po hiszpańsku - stwierdził, po chwili podrzucając swoją propozycję. - "Faded" Alana Walkera.
- Nie zaśpiewam tak wysoko - zaprotestował od razu Demon, a widząc wzruszenie ramion V, który naprawdę miał zamiar włączyć tę piosenkę, podsunęła kolejny pomysł. - "Hello" Adele.
     Nikt nie miał nic przeciwko podsuniętemu przebojowi, bo każdy z nich doskonale znał jej tekst, gdyż piosenka ta była puszczana niemal wszędzie i trudno było się na nią kiedykolwiek nie natknąć. Więc już po chwili hit został włączony i za mikrofony chwycili Jongin i Sangrim, oznajmiając zebranym, że jako pierwsi chcą zagrać.
- Hello, it's me - zaczęli w jednym momencie, skupiając na sobie wzrok wszystkich w pomieszczeniu. Jednak brunet umilkł już w połowie zwrotki, nie potrafiąc wymówić kilku dłuższych wyrazów po angielsku, więc śpiewał tylko to, co umiał wypowiedzieć, powodując facepalmy wszystkich siedzących w pobliżu.
- Hello from the other side. I must have called a thousand times - zawyli w tym samym czasie, co Kaiowi niezbyt wyszło, bo nie trafił w odpowiednią tonację i jego głos zabrzmiał co najmniej dziwnie przy tym wysokim Rim.
     Kiedy JongRim skończyli grę, z wynikiem 96 punktów dla Aniołka i 78 dla Kaia, w salonie rozległy się oklaski chłopaków, którzy gratulowali Sangrim z powodu tak wysokiego wyniku. Potem przyszła kolej na Baekhyuna i Kyungsoo, którzy zakończyli zabawę remisem, co wydawało się reszcie wręcz niemożliwe i kazali chłopakom zrobić rewanż, ale nadal wynik był ten sam. Następnie w salonie zostały trzy osoby, które jeszcze nie śpiewały, a że mikrofonów posiadali tylko dwa, nastał problem, który szybko rozwiązał Demon, wycofując się z rundy. Taehyung i Sehun byli niezadowoleni, że znowu razem mają grać, ale widać było, że uznali karaoke za kolejną ze swoich rywalizacji.
     Taehyung podniósł się z dumą z fotelu i wziął mikrofon, stając przed ogromnym telewizorem, który miał na oko pięćdziesiąt cali. Zwrócił się w kierunku Sehuna i posłał mu spojrzenie pełne pogardy. Hun wstał i sięgnął po swój mikrofon. Następnie stanął naprzeciwko V i uniósł brew, uśmiechając się złośliwie. Skoro Taehyung chciał tak grać, to nic mu nie pozostało innego, jak przystać na takie zasady. Jako gość czuł, że powinien spełnić oczekiwania gospodarza, udzielającego mu "gościny". Tak po prostu wypadało. Obrócili się przodem do ekranu, a pozostali widząc, że Sehun i V wzięli sobie tę zabawę na poważnie, zaczęli klaskać. Oklaski podsyciły ich chęć do walki.
     Podkład do piosenki właśnie ruszył. Oboje dobrze sobie radzili, śpiewali mniej więcej na tym samym poziomie. Dawali z siebie wszystko, byle tylko pokonać tego drugiego.
- Hello from the other side! - zaczął już drugi raz refren V, lecz widząc, że Sehun również sobie radzi, wprowadził zmiany w tekście. - Someone told me that you've died!
- I'm alive - odśpiewał rolę chórku Sehun, który również miał ochotę dokonać poprawek w tekście.
- And I won't tell "sorry", for everything that I've done - śpiewał dalej swój własny tekst Tae. - But when I see you, ever...
- I'm not so alone - przerwał mu Sehun, wchodząc z jakimkolwiek zdaniem.
- Hello to the outside! - zaśpiewał Taehyung ze złośliwą miną, jednocześnie machając do niego ręką.
- INSIDE. - Sehun ponownie wcielił się w rolę chórku.
- At least i can say that I'm tired. - Główny twórca nowego refrenu obrócił się bokiem do Huna.
- I'm tired. - Sehun-chórek również się obrócił i skrzyżował ręce na ramionach.
     Zakończenie też by pewnie uległo zmianie, gdyby nie Taeyeon, która potem z pomocą reszty przyjaciół dokończyła za "kolegów" śpiewać właściwy tekst. Ostatecznie, według punktów liczonych w grze, wygrał Sehun, ponieważ wprowadzał trochę mniejsze poprawki w tekście. Nastała krępująca cisza. Jednak ktoś odważył się potem wstać i śpiewać. Zabawa z karaoke trwała jeszcze może z godzinę, do momentu, aż wszystkim się to już znudziło i brakowało im więcej sił do śpiewania. W końcu Baek zaproponował grę w Eurobiznes, którą niedawno kupił.
     Sehun i V złapali na siebie fochy, więc ogłosili, że grać nie będą. Taeyeon oczywiście zgarnęła swój ulubiony, niebieski pionek, a Sangrim ten czerwony, który zawsze wybierała przy wszystkich grach planszowych. Dla pozostałej trójki zostały tylko te w kolorze żółtym, zielonym i białym. Po dłuższej chwili bankructwo dopadło D.O. i Sangrim.
- Stoisz na moim Wiedniu - stwierdził Kai, uśmiechając się złowieszczo do Taeyeon i wyciągając jedną ze swoich kart. - Za postój płacisz mi dwa tysiące trzysta euro.
- Co tak dużo, ździerco? - spytała zaskoczona Taeyeon, wyjmując mu z rąk dowód posiadania Wiednia i patrząc na kwoty za postój. - Dopiero co zapłaciłam jakieś dwa tysiące za postój w Bernie, nie mam już pieniędzy.
- Za Berno możesz podziękować Iwonce. - Odebrał jej kartę i wskazał nią na Baekhyuna, który teraz ze skupioną miną liczył swój majątek. - A teraz moje pieniądze, proszę.
- Nie mam. - Zaśmiała się, pokazując mu jej sto euro.
- To daj mi to sto i dołóż kilka miast - zaproponował, dolewając sobie coli do szklanki. - Jak mi wszystko spłacisz, to będziesz biedna jak mysz kościelna.
- Bankrutuję - odezwała się, oddając Kaiowi wszystkie swoje karty i pieniądze. - A idź pan w uj.
- Lajf yz brutal. - Rozłożył ręce, a potem odłożył swoją szklankę i oparł się o sofę niczym szef szefów. - Teraz trzeba ograć Iwonę.
- Grasz niczym Mark Kakadu z Las Vegas - odezwał się Demon do Jongina. - A wiesz kto to?
- Nie wiem - odpowiedział zdziwiony Kai, niezbyt wiedząc, o kogo chodzi dziewczynie.
- Ja też nie wiem - odpowiedziała, opierając się wygodniej o kanapę tak, by bez zbędnego wyginania się mogła widzieć, jak D.O gra w jakąś grę na telefonie Aniołka.
- Otworzysz mi to? - spytała Sangrim, która miała poważny problem z otwarciem paczki żelków. - Palce mnie już bolą.
- Ty możesz sobie palce złamać, a i tak tego nie otworzysz - stwierdziła Taeyeon, odbierając przyjaciółce żelki. - Daj mi to.
- Rim, nie łam sobie palców, proszę. - Odezwał się Kai, obracając w stronę Aniołka, który przejął swój telefon od D.O. i zaczął na nim grać. - Ktoś mi musi potem przeliczyć hajs.
- A ty bez rączek się urodziłeś? - spytała zdziwiona Rim, chcąc skupić się na przejściu pewnego trudnego poziomu jej ulubionej gry na telefon. - Nie możesz sam tego zrobić?
- Jestem bogaty, mam od tego sługusów. - Puścił jej oczko Kai. - Jak przeliczysz mi hajs, to ci potem pianki kupię.
- Ej, rzuć już tą kostką i rusz swoją zieloną dupę z tego pola! - powiedział do Kaia Baek, wskazując na jego zielony pionek i rzucając w jego stronę dwie kostki. - Ja chcę grać, jakbyś nie wiedział.
- Nie wściekaj się tak, bo ci jeszcze żyłka pierdząca pęknie - odpyskował bogacz, biorąc kostki do ręki.
- Zaraz tobie coś "przypadkiem" pęknie, jak nie ruszysz stąd tego gunwa. - Baekhyun wskazał na niego palcem.
- Spokojnie, Iwona, jak wygram, to tobie też kupię paczkę pianek - pocieszył go współzawodnik, pokazując mu z uśmiechem kciuka w górę.
- Nie, dziękuję - odpowiedział urażony.
- On by wolał duży słoik Nutelli - powiedziała Taeyeon, robiąc z Rim i D.O. trollface'y
- Doskonały scherzo. - Zaklaskał i uśmiechnął się sztucznie Baek.
- O karavast, Iwona się wścieka. - Wstał gwałtownie z fotela V, który dotychczas siedział całkiem cicho, a teraz zaczął biec do kuchni. - Spinkalamy!
- No i gdzie uciekasz, pierdoło jedna, mym bratem zwanym? - Wkurzona Iwona rzuciła w niego pustą butelką. - Baek-zabójca i tak cię dopadnie.
- To ja jestem zabójcą - upomniała Iwonkę Sangrim. - I tylko ja nim być mogę.
Baek pokręcił głową z niezadowoleniem.
- Ktoś jeszcze chce rzucić coś błyskotliwego? - spytała Iwona, patrząc znudzona na V, Sangrim i Kaia.
- HA! GAYYYYY! - krzyknął V, wskazując palcem na Rim i przez pewien czas powodując ciszę oraz zdziwienie wśród znajomych.
- Tak, Taehyung. W pewnym sensie jestem gejem - odpowiedziała mu po chwili Rim, uśmiechając się krzywo.
- Zawsze chciałem to powiedzieć. - Uśmiechnął się zadowolony, odchylając głowę do tyłu. - Ale nigdy nie wiedziałem kiedy...
- Nie trafiłeś z momentem - zauważył Sehun, odwracając wzrok od telewizora.
- Ciiiiii... - Jego Tae przyłożył palec do ust i odezwał się do Huna. - Już nic nie musisz mówić. Już nic.
     Sehun tylko popatrzył się zszokowany na V, ale po chwili wrócił do oglądania telewizji, zdając sobie sprawę z tego, że tego faceta chyba nigdy nie zrozumie.
- Teleport! - krzyknął Jongin, wchodząc na pole z teleportem. - Proszę o pieniążki za przejście.
- Jako bank, mam zaszczyt wypłacić panu aż czterysta euro za przekroczenie pola "Start" - odezwała się Taeyeon, trzymając pudełko z pieniędzmi na kolanach.
- Od kiedy jesteś bankiem? - spytał Baekhyun, który dopiero teraz spostrzegł, że pudełko zmieniło swoje położenie.
- Od momentu, kiedy przejęłam pudełko. - Uśmiechnął się "bank" i odezwał się do Sangrim. - Ej, weź się posuń.
- Ciekawe gdzie mam ci się posunąć? - spytała, wciskając przycisk pauzy na telefonie.
- No, chyba aż tak szeroka nie jesteś, że nie możesz się posunąć - odpowiedziała, pchając ją w bok. - Istnieją jeszcze szafy trzydrzwiowe, a ty na pewno nie jesteś jedną z nich.
- Dobra - odpowiedziała, przekładając poduszki i przesuwając się trochę w bok, a następnie zawyła. - Suuuuuuuuuuuuunę sięęęęę.
- Uuuu... Loteria. - Ucieszył się Baekhyun stając na swoim ulubionym polu. - Ile hajsu mam stawić?
- Ile chcesz - powiedział do niego D.O, który jako jedyny udzielił mu odpowiedzi.
- A dobra, raz się żyje. - Baek sięgnął po swoje pieniądze i odliczył wyznaczoną przez siebie kwotę. - Zawsze wygrywam to, co stawiam. To postawię sobie trzy tysiące. Będę bogatszy.
     Położył swoje Euro na talerzyku, który znajdował się na planszy i wziął do ręki jedną kostkę. Jeśli wyrzuciłby parzystą liczbę oczek, to zgarnąłby swoje postawione pieniądze i te z banku, o takiej samej wartości. Potrząsnął kostką i rzucił. No, i wyrzucił trzy oczka.
- Ooooooooo-oooo! - krzyknął V, który dopiero co przyczaił się za kanapą. - Coś nie wyszedłało.
- No... Ale... Jak...!? - Iwona zrobiła wielkie oczy, gdy zdała sobie sprawę z tego, że teraz musi oddać swoje trzy tysiące. -  No nie!!!
- Tak, tak. - Uśmiechnął się szyderczo Kai, który zdążył już wykonać swój ruch, podczas gdy Iwona zaczynała rozpaczać. -  No, teraz znowu ty.
     Iwona kolejny raz wzięła kostki. Tym razem też wyrzuciła coś, czego nie chciała.
- Oł noł, noł, noł, noł, noł... - Chwycił się za głowę i odchylił do tyłu, widząc, gdzie teraz stoi.
- Ha! Wiedeń! - Zaśmiał się Kai. - Dajesz hajs!
- No i mnie ograł! - krzyknął Baek, widząc, że nie starczy mu pieniędzy na zapłacenie postoju w Wiedniu. - Bankrutuję...
- Wystarczy we wszystkim stawiać domki i hotele, a potem zgarniać hajs od tych, którzy staną na tak zabudowane pole - zdradził z dumą swoją taktykę wygrany.
- Już chyba jest mniej ciekawie, jak ktoś wylosuje kartę nakazującą remontować wszystkie domki - odezwał się D.O. - Wtedy można samemu się załatwić.
- Jeśli nie stracisz wszystkich pieniędzy, to potem łatwo odrobisz - odpowiedział mu Jongin, ciesząc się ze swojej wygranej. - A więc, co przygotowaliście dla bogacza-zwycięscy?
- Rachunki do opłacenia. - Uśmiechnęła się szeroko Taeyeon.
- No bez jaj - oburzył się, lecz nadal się uśmiechał.
- Paczaj, co to dzisiaj listonosz przyniósł dla ciebie. - Pomachał mu przed nosem kopertami z rachunkami Aniołek.
- Myślałem, że wszyscy się zawsze składaliśmy na rachunki i płaciliśmy wspólnie. - Wziął koperty i zaczął je dokładnie oglądać. - To może jutro zrobicie mi jakieś danie?
- Danie w papę wystarczy? - Obrócił się do niego Sehun.
- Nie, nie, nie, nie! - Zaśmiał się i schował za dziewczynami.
- A czemu nie? - Hun się uśmiechnął.
- Czego się tak strachasz? - zapytał D.O, śmiejąc się.
- On mnie w dzieciństwie bił! - Zaśmiał się i krzyknął łamiącym się głosem, poprawiając się za swoimi żywymi tarczami.
- Tak, już widzę jak dwóch takich siedziało sobie w piaskownicy i biło się plastikowymi łopatkami po głowach. - Zaśmiała się Iwonka, patrząc to na dziwnie uśmiechającego się Sehuna, to na uchachanego Kaia.
- Żeby on mnie tylko łopatką bił - zwierzył się Kai. - On mnie całym wiaderkiem nawalał!
- Jak nie chciałeś ze mną Pokémonami handlować, to musiałem cię potem jakoś nastawiać - oskarżył go Sehun, biorąc łyk wody.
- Tobie chyba nie chodziło tylko o Pokémony - zaczął podejrzewać coś Jongin.
     Kyungsoo spojrzał na ekran swojego telefonu. Ponieważ była już około dwudziesta trzecia godzina, postanowił się już wracać do domu. Sehun również postanowił już wracać do hotelu, ale ponieważ miał do niego całkiem blisko, mógł pozwolić sobie na mniejszy pośpiech. Pomógł poskładać grę i odłożył ją na wskazane miejsce. Również zaoferował pomoc przy przesuwaniu mebli na swoje miejsce. Potem pożegnał się ze wszystkimi i wyszedł całkiem zadowolony. Piątka współlokatorów znowu została sama. Podzielili się więc pracami i każdy poszedł w swoją stronę.
- Ty bierz keczup i sztućce, ja biorę szklanki - zarządziła Taeyeon, sprzątając z Rim stół.
- Wezmę - odpowiedział Aniołek, zastanawiając się, co mogłaby wziąć jako pierwsze.
- Lol, sparzyłam sobie ręce - powiedziała Tae, spoglądając na swoje lekko opalone na czerwono ręce.
- Sparzoną? - zapytała Rim, otwierając lodówkę z zamiarem włożenia keczupu do środka. - Do lawy wpadłaś, czy w ogień?
- Na rożen u kanibali - odpowiedziała  z trollface'em, wracając się po resztę szklanek.
- Który był pokryty kwasem siarkowym - odpowiedziała z tą samą miną, pamiętając o wydarzeniach z dzisiaj.
     Jej przyjaciółka stanęła w miejscu i popatrzyła na nią ze zdziwioną miną.
- Bo kanibale to takie ryzykanty - wytłumaczyła Rim, nagle interesując się bardziej przyniesionymi przez siebie sztućcami.
- Zajmij się lepiej sprzątaniem. - Zaśmiała się, donosząc szklanki.
- To ja może zacznę zmywać - oznajmiła Sangrim, dochodząc do zlewu i biorąc do ręki szklankę.
- Rim, won od szklanek, bo znowu je stłuczesz. - Przegnała ją Tae, sama biorąc od niej szklankę. - Jeśli chcesz zmywać, to bierz się za łyżeczki.
- Skąd wiesz, że coś stłukę. - Dziewczyna zasmuciła się, biorąc jakąś łyżkę. - Przecież nic nie stłu...
Nie dokończyła, ponieważ upuściła swoją łyżeczkę i musiała się po nią schylić.
- No, nie przekonałaś mnie - powiedziała Taeyeon, kręcąc głową.
Niespostrzeżenie obok nich pojawiła się Iwona, która akurat wyjmowała swoją Nutellę z szafki. Wziął jakiś nóż i zaczął się w nim przeglądać, poprawiając sobie fryzurę.
- Znowu jesz po nocach - powiedziała Tae, wycierając sobie ręce.
- A żyć nie umierać - powiedział, wkładając słoik do szafki i biorąc swoją kromkę. - Trzeba jeść.

Mamy nadzieję, że się spodobało
Mile widziane będą komentarze
Team Sernikoluby

7 komentarzy:

  1. Też właśnie jem nutelle xD Baek wie co dobre! I ja też wiem, bo czytam Wasze pracę. Mamy coś wspólnego ze sobą :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutella zawsze dobra <2 <4
      *pozdro dla kumatych B)*

      Usuń
  2. Weź człowieku nie zabijaj 😂😂😂😂
    Daj żyć! XDDDDDDDDDDDDD
    Sorki, dzisiaj niemerytorycznie, ale przez ostatnie parę dni mam mózg rozjebany XDDD
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, ja jestem Małym Zabójcą, Demon jest Demonem, więc wiesz... B)
      To wszystko wina ciśnienia 😁
      Pozdrooooowionka xD

      Usuń
  3. Weź człowieku nie zabijaj 😂😂😂😂
    Daj żyć! XDDDDDDDDDDDDD
    Sorki, dzisiaj niemerytorycznie, ale przez ostatnie parę dni mam mózg rozjebany XDDD
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
  4. eh rano nic mi się kompletnie nie chciało ale po przeczytaniu zmieniłam zdanie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuuu... To to ma jakieś działanie motywacyjne? B)))

      Usuń

Google+ Followers