czwartek, 6 sierpnia 2015

Guardian Angel #5

Hejka :)
Kto w końcu przepisał 5 rozdział??? Teayeon ;D
Mam nadzieję, że się spodoba <3
Życzę miłego czytania ^^  



Rozdział 5
"Zbyt blisko"

Następnego ranka, gdy weszłam do kuchni, Taehyung już tam był i z wściekłością wpatrywał się w kanapkę. Nawet nie zauważył, że już przyszłam. Stanęłam cicho za nim.
- Wiesz, jeśli jesteś aż tak zły na tę kanapkę, to ją zjedz i ulżyj sobie - powiedziałam.
Odwrócił się w moją stronę i spojrzał na mnie wilkiem. Nie odezwał się ani słowem. 
"Dobra. On nie chce rozmawiać, to ja nie będę się starać." - pomyślałam i zajęłaś miejsce naprzeciwko chłopaka. Zjadłam w spokoju kanapkę i wyszłam z domu, pierwszy raz w życiu nie czekając, aż Taehyung mnie odprowadzi. Po chwili usłyszałam za sobą kroki i zobaczyłam, że Tae idzie za mną. Ale nie dogonił mnie. Zrobiło mi się bardzo przykro, bo w końcu czym zasłużyłam na takie traktowanie? To on podrywał jakąś laskę, a potem obrażał się. Przekroczyłam bramę samotnie. Wtedy zauważył mnie Jungkook, który stał z kolegami przed szkołą i podszedł do mnie.
- Cześć, Clara! Twój chłopak zachorował? - zapytał, nawet nie próbując ukrywać entuzjazmu.
- A co ci do tego!? - Byłam już tak zdenerwowana,  że nie panowałam nad sobą.  Miałam ochotę się rozpłakać. A jeszcze Jungkook taki szczęśliwy opowiada o tym,  że Tae mógłby zachorować.
- Pokłóciliście się?  - zapytał Jungkook w chwili, gdy Taehyung przekroczył bramę do szkoły i na pewno nas słyszał.
- Słuchaj, Taehyung nigdy nie był, nie jest i nigdy nie będzie moim chłopakiem! - krzyknęłam wkurzona już maksymalnie i uciekłam do szatni.  Jeon krzyknął za tobą jakieś przeprosiny i nie ukrywając radości, podszedł do swoich znajomych. Jego szczęście nie trwało zbyt długo, bo Tae zatrzymał się przy nim.
- Odczep się od niej!  - powiedział z drżącym od wściekłości głosem.
- Nie. Nie jest twoją dziewczyną,  więc nie możesz mi nic zabronić - powiedział młodszy z wyzwaniem w oczach.
- Ale nią będzie! - krzyknął mu w twarz, a wszyscy licealiści zebrani na zewnątrz podeszli do nich.
- Po moim trupie. - Dziwne,  że Jeon nie bał się stawiać starszemu.
- To łatwo da się zrobić  - warknął przez zęby Kim i złapał Jungkooka za koszulę.
- Co, chcesz się popisać, bijąc młodszego od siebie? - krzyknął któryś z kolegów Kookiego. Dopiero wtedy Taehyung się rozejrzał. Widząc tłum zebrany wokół nich, puścił koszulę młodszego chłopaka, warknął "Z głupszymi od siebie się nie kłócę" i zniknął w drzwiach frontowych do liceum.
Gdybym tylko tam była... Ale nie.  W tym czasie siedziałam na ławce w szatni, przebierając buty i zastanawiałam się, czemu Taehyung tak oschle mnie traktuje. A gdybym tam była, już bym wiedziała, o co mu chodzi.

Po skończeniu zajęć lekcyjnych wyszłam ze szkoły, oczekując, tak jak zawsze, że Taehyung będzie na mnie czekał i w końcu wszystko sobie wyjaśnicie. Ale jego nie było. Poczekałam na niego kilka minut, a że nie przyszedł, wróciłam samotnie do domu, zastanawiając się, czy obrazić się, czy szczerze z nim porozmawiać.  Wybrałam drugą opcję.
Gdy tylko otworzyłam drzwi, zawołałam go. Pojawił się w mgnieniu oka i zatkał mi usta dłonią.
- Cicho bądź! - powiedział szeptem Tae. - Mam gościa.
- Mhmg? - zapytałam, wciąż z jego dłonią na ustach. Zabrał rękę, więc zapytałam ponownie. - Gościa?
- Tak. Uciekaj na górę. - Pokazał mi schody palcem.
- Nie. To też mój dom, a tak p.s. Znam drogę. - Zmarszczyłam brwi z oburzeniem. - Idę sobie zrobić kanapkę.
- Ugh - warknął.  - Ale masz nam nie przeszkadzać.
Żeby wejść do kuchni, musiałam przejść przez salon. A tam na kanapie zobaczyłam tę dziewczynę, którą Tae niedawno przytulał przed szkołą.
Musiałam jej przyznać, że jest bardzo ładna, ale nie sądziłam,  że Taehyung leci na dziewczyny z tak typową urodą.
Powitała mnie uśmiechem, na co odpowiedziałam dość krzywo. Tae przysiadł na kanapie obok niej, na co od razu się rozpromieniła. Nie usłyszałam, o czym rozmawiali, ale robiąc kanapkę, zauważyłam, że od czasu do czasu Kim przygląda mi się z niepokojem. Po chwili dziewczyna wstała i przytuliła Taehyunga, na co we mnie coś pękło.
- Jutro o tej samej porze?  - zapytała.
- Em... Mogę się wtrącić? - zapytałam,  a oni odwrócili się w moją stronę.
- Tak? - powiedział Tae ze strachem (?) w głosie.
- Jutro ja zajmuję dom, bo mam randkę z Jungkookiem. - Czemu skłamanie przyszło mi tak łatwo?
- Co!? - krzyknął Kim, a potem dodał już spokojnie: - Nic nie mówiłaś.
- Nie pytałeś. - Czy tylko mi się wydawało czy posmutniał?
- Ok. To może pojutrze? - zapytała dziewczyna.
- Mhm - odpowiedział wyraźnie przygaszony.
Ta dziewczyna chyba czekała, aż Tae odprowadzi ją do drzwi, ale Kim nie zareagował,  więc odpuściła i sama wyszła. Uciekłam do swojego pokoju, zanim Taehyung zdążył cokolwiek powiedzieć. Zamknęłam drzwi od wewnątrz i rzuciłam się na łóżko. "Czemu to powiedziałam? Głupia. Głupia. Głupia - myślałam. - A co jeśli Jungkook ma inne plany?"
- Clara? - usłyszałam za drzwiami szept. Nie zareagowałam.
- Clara? - powtórzył głośniej i złapał za klamkę. - Możemy porozmawiać?
- Nie - burknęłam w odpowiedzi.
- Clara? - zapytał głośniej.
- Czego!? - krzyknęłam.
- Bo ja... No... Em... Nie ważne. - Odszedł spod drzwi. Już drugi raz powiedział to samo. Czemu wreszcie nie dokończy?
Nie widziałam Taehyunga ani tego wieczoru,  ani rano, ani nawet w szkole.  Pewnie wagarował, ale czemu?  Nigdy mu się to nie zdarzyło...
Wypatrzyłam Jungkooka na przerwie i podeszłam do niego, gdy stał otoczony znajomymi.
- Jeon? - zapytałam. Odwrócił się zaskoczony i rozpromienił się na mój widok.
- Możemy porozmawiać?  - zapytałam i kątem oka zerknęłam na jego kolegów, dając mu do zrozumienia,  że przy nich nic nie powiem.
- Jasne! Chłopaki, potem się zobaczymy - powiedział, na co chwyciłam go za dłoń i pociągnęłam w stronę parapetu okna, czyli do jedynego miejsca, gdzie nikt nie stał.
- Emm... No, bo ja... - zaczęłam i zarumieniłam się.
- Tak? - zapytał z głosem pełnym nadziei. Spuściłam wzrok w dół. Boże,  czy on myślał, że ja się w nim zakochałam?
- Chciałbyś dzisiaj do mnie przyjść? Obejrzelibyśmy jakiś film...
- Jasne! O której mam wpaść?
- Po szkole?
- Super. - Przytulił mnie z wielkim entuzjazmem.
- Mhm. - Próbowałam oddać choć część jego entuzjazmu, ale na nic. Nie cieszyłam się,  że Jungkook do mnie przyjdzie.  Zaprosiłam go tylko dlatego, żeby Tae poczuł się tak, jak ja. Żeby też był zazdrosny... A może myliłam się i on nie czuł do mnie tego, co ja czułam do niego?
Jungkook pożegnał się i wrócił do swoich kolegów prawie w podskokach, a ja zostałam przy oknie. Oparłam łokieć na parapet i zaczęłam myśleć. Tak mnie to wciągnęło, że nie usłyszałam dzwonka na lekcję i kolejny raz spóźniłam się. 

Po zajęciach Jungkook już na mnie czekał. Był tak szczęśliwy, jakby właśnie spełniło się jego największe marzenie. Ja za to byłam smutna, bo to Tae zawsze na mnie czekał. To było jak tradycja, której on zaniechał, więc przejął ją ktoś inny. Może Kim był teraz z tą dziewczyną i zapomniał o mnie? Ja bym tak nie potrafiła. Już nie...
Szliśmy, rozmawiając, ale ja myślałam o czymś innym i reagowałaś po czasie. Tak, jak wtedy, gdy szłam z Taehyungiem. W połowie drogi usłyszeliśmy zbyt głośne szepty pochodzące od owych wzdychaczek. Obgadywały mnie,  że niby jak mogłam rzucić Taehyunga i narzekały, że niby co mam w sobie, że przyciągam uwagę największych przystojniaków w szkole. Jak na złość, akurat ten, na którym mi zależało, był bardziej rozchwytywany. Jungkook nie miał żadnej dziewczyny,  a mógłby, ale nie... Musiałam wpaść mu w oko akurat ja. W sumie to Tae też nie miał dziewczyny. A może miał?

Szłam tak bardzo pogrążona w myślach,  że nie zauważyłam, że ominęłaś własny dom. I pewnie zawędrowałabym jeszcze dalej, gdyby nie Jungkook, który przerażony zapytał, czy idziemy jednak do niego i z góry przeprosił za panujący tam bałagan. Roześmiałam się dość sztucznie i zawróciliśmy w stronę twojego domu.
Zaprosiłam Jungkooka do środka i weszliśmy do salonu, gdzie na kanapie siedział Tae, grając w jakąś grę na konsolę. Jungkook stanął jak wryty. Dosłownie w tym samym momencie, co ja. Czyli Tae jednak nie był z tą dziewczyną tego dnia. Został w domu, żeby sobie pograć w gry. A może był u niej, wrócił i zaczął grać?
- Co on tu robi? - wykrzyknął zdumiony Jungkook.
- Wiesz, miałem ochotę zapytać cię o to samo. - Tae włączył pauzę w grze i odwrócił się do nas. Na mnie nawet nie zerknął. Z nienawiścią wpatrywał się w Jungkooka.
- Clara, o co tu chodzi?  - zapytał zdziwiony jeszcze bardziej Kookie. Po krótce wyjaśniłam mu, o co chodzi. Jungkook spojrzał triumfująco na Taehyunga. 
- Dobra, Tae, a teraz spadaj do swojego pokoju - ofuknęłam go.
- To też mój dom - powiedział tylko tyle i podczas gdy on wyłączał grę, ty i Jungkook wybieraliście film, który oboje chcieliśmy obejrzeć. W końcu Jungkook wybrał jakiś horror,  a mi głupio było odmówić, więc zgodziłam się.
- O! Zawsze chciałem obejrzeć ten film! Mogę oglądnąć go z wami? - zapytał Taehyung i rozsiadł się wygodnie na kanapie.
- Nie. Możesz go potem sobie sam oglądnąć - burknęłam i przejęłam od niego pilot, a Kookie uruchamiał film.
- Słuchaj, to też mój dom, a wy nie jesteście jeszcze pełnoletni, więc jako jedyna pełnoprawna osoba w tym pomieszczeniu mam obowiązek was pilnować - powiedział Tae i uśmiechnął się szatańskim uśmiechem.
- Potem się policzymy - warknęłam przez zęby i nie dodałam nic więcej,  bo film już się rozpoczął. Chciałam, żeby to Jungkook usiadł obok Taehyunga, ale biorąc pod uwagę to, jak na siebie patrzyli, to nie był najlepszy pomysł, więc to ja zajęłam miejsce przy Kimie.
Horror był tak straszny, że zaczęłam się zastanawiać, czy to czasem nie jest prawda,  że Tae chciał oglądnąć ten film, ale po prostu się bał zrobić to samotnie. Gdy krzyknęłam na scenie bardzo, bardzo okrutnego mordowania jakiegoś chłopaka, w tym samym momencie obaj chłopcy rozwarli ramiona, żeby mnie przytulić,  ale ja objęłam Jungkooka, który z satysfakcją w oczach posłał Taehyungowi wrogie spojrzenie.
Film skończył się, zanim zaczęłam płakać ze strachu, czego byłam bardzo bliska. Taehyung wstał z kanapy i poszedł do kuchni, aby wyjąć sok z lodówki, a wtedy Jungkook nagle bardzo się do mnie zbliżył. Gdy nasze usta dzieliło tylko kilkanaście milimetrów, kątem oka zauważyłam, jak Kim wychodzi z salonu. Potem usłyszałam trzask zamykanych drzwi, a Jungkook bardzo szczęśliwy przysunął się jeszcze bliżej.

Myślałam, że ten rozdział wyjdzie dłuższy ;D
Mam nadzieję, że się podobało...
Czekam na opinie i komentarze ^^
Taeyeon <3 

4 komentarze:

  1. Jest boski !
    Niech sie pocałują proszę ! >-<
    To by było takie sweet i wgl >-<
    No weź zrób to dla mnie ! Plose ♥
    Hwaiting ~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ Przemyślę propozycję, ale nic nie obiecuję ♥ Również hwaiting~! dla Ciebie ;)

      Usuń
  2. Świetny rozdział! Czekam na następne! I też bym chciała żebyś zrobiła pocałunek. Hwaiting!

    PS. Zapraszam do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ A tego czy będzie czy nie dowiecie się niebawem ♥ Zaraz zajrzę ♥

      Usuń

Google+ Followers