sobota, 8 sierpnia 2015

Guardian Angel #6

Hejka ★
Dziś już szósty rozdział mojego opowiadania, który został zmodyfikowany na prośbę dwóch osób. Dziękuję Wam bardzo za zmarnowanie godziny mojego cennego czasu xD ♥
Mam nadzieję, że się spodoba <3
Życzę miłego czytania ☆   



Rozdział 6
Zawieszeni nad przepaścią

- Jungkook, nie! - powiedziałam z ustami przy jego ustach. Ale on był szybszy i nasze wargi się spotkały. Próbowałam go odetchnąć, ale trzymał mnie w silnym uścisku. Po chwili Jungkook odsunął się ode mnie cały rozanielony.
- Lepiej będzie jak już pójdziesz - powiedziałam, patrząc w ścianę nad jego głową.
- Wszystko w porządku? - zapytał Kookie i opuszkami palców dotknął twojej twarzy. Odsunęłam się z prędkością światła.
- Nie! - krzyknęłam, tracąc nad sobą kontrolę. - Nic nie jest w porządku!
- Przepraszam - szepnął Jungkook i w ciszy opuścił mój dom.
Gdy zostałam sama, rozpłakałam się, jakbym znowu miała pięć lat. Jakbym znów wypłakiwała oczy w podkoszulek małego Taehyunga. Ale tym razem nie było nikogo, kto by mnie pocieszył. Teraz Kim pomyśli, że jestem z Jungkookiem. Owszem.  Na początku chciałam, żeby tak pomyślał. Ale nie sądziłam, że Jeon posunie się tak daleko. Schowałam twarz w rękach i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Wtedy poczułam czyjąś dłoń na swoim ramieniu. Tae usiadł obok mnie i bez zbędnych słów przytulił mnie. Znowu poczułam się jak pięciolatka. Znowu był ktoś, kto chciał mnie pocieszyć. Nie spodziewałam się,  że Tae był taki cudowny. Mimo, że go skrzywdziłam, on nie odszedł. Został moim najlepszym przyjacielem mimo wszystko. Wtuliłam twarz w jego koszulę i rozpłakałam się na dobre. Poczekał, aż się uspokoję, pogładził mnie po włosach, a potem w milczeniu poszedł do swojego pokoju. Gdy już był na schodach, złapałam go za dłoń.
- Dziękuję - wyszeptałam, przełykając łzy.
- Za co?  - zapytał i odwrócił się w moją stronę.
- Za to, że jesteś. - Oczy zaszły mu łzami. Nie odpowiedział mi. Poszłam do swojego pokoju, podążając jego śladem. Gdy mijałam Kima, trzymał już dłoń na klamce. Bez słowa przeszłam obok niego i z płaczem rzuciłam się na łóżko.

- Clara?  - Usłyszałam głos Taehyunga dochodzący zza drzwi.
- Tak?
- Mogę wejść?
- Mhm... - Podeszłam do drzwi i wpuściłam Kima. - Co?
- Możemy porozmawiać? - zapytał Tae, zamykając za sobą drzwi.
- Jasne. - Usiadłam na łóżku, bo w moim pokoju było tylko jedno krzesło i chciałam, żeby to on na nim usiadł. Ale Tae nie zrobił tego. Usiadł na łóżku obok mnie.
- Słuchaj,  ostatnio są między nami same kłótnie. Z powodu nieporozumień - zaczął Taehyung, patrząc na swoje dłonie. - Więc, jeśli chcesz o coś zapytać, lub masz do mnie jakieś niewypowiedziane pretensje, to wypowiedz je teraz. - Milczenie z mojej strony. - Nic?
- Nic.
- Oh. Serio? To może zacznę ja... Czy ty chodzisz z Jungkookiem? - Nadal miał spuszczony wzrok i wpatrywał się w twoją granatową narzutę na łóżko.
- Co?! Nie - zaprzeczyłam i gwałtownie pokręciłam głową.
- A czy... Czy ty coś do niego czujesz? - Podniósł na mnie wzrok.
- Nie - odpowiedziałam, na co odetchnął z ulgą.
- A ty chcesz o coś zapytać?
- Nie.
- Ok. To ja już pójdę. - Taehyung wstał i skierował się w stronę drzwi. "Zapytać czy nie? Zapytać czy nie?" - krążyło mi w głowie. To mogła być jedyna taka okazja...
- Tae? - zapytałam, gdy już trzymał dłoń na klamce.
- Tak? - Odwrócił głowę.
- Kim jest ta dziewczyna? - zapytałam i tym razem to ja spuściłam wzrok na swoje dłonie. Przez chwilę panowała cisza. Tae podszedł do mnie i ponownie usiadł na narzucie. Położył mi dłonie na ramionach, zmuszając, żebym spojrzała mu w twarz.
- Ona nic dla mnie nie znaczy. Jest tylko moją korepetytorką. Od drugiej klasy liceum mam problemy z matematyką, ale radziłem sobie. W tym roku wiem, że ktoś musi mi pomóc,  a ona jest najlepsza w klasie z matmy. - Uśmiechnął się i przytulił mnie. Po chwili pożegnał się i poszedł do swojego pokoju. Gdy tylko zamknął drzwi, rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam się z ulgi. Ona jest tylko korepetytorką. Znów wszystko będzie dobrze.

- Wstawaj leniu! - Usłyszałam głos Taehyunga przy moim uchu. Otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się. Znów wszystko było w porządku.
- Jeśli sądzisz, że przez ten uśmiech pozwolę ci nie iść dzisiaj do szkoły, to się mylisz - powiedział,  a ja dałam smutną. - No chyba, że posuniesz się, bo mi też chce się spać. - Jaka szatańska propozycja. Pójść pierwszy raz w swoim życiu na wagary, czy wstać i iść do nudnej szkoły, gdzie będę musiała skonfrontować się z Jungkookiem? - Szybka decyzja - powiedział Tae. Wybór padł na wagary.
- Zostaję w domu - powiedziałam,  a on położył się obok mnie. Już gdy miałam zasypiać, sprawdziłam godzinę na telefonie. - Taehyung! Przecież jest już dziewiąta!
- Wiem. Sądzisz,  że niby dlaczego zaproponowałem ci zostanie w domu? Zaspałem - powiedział, a po chwili usłyszałam jego chrapanie. Nie mógł spać u siebie? W mgnieniu oka też zasnęłam.
Obudziłam się przytulona do Kima. Szybko zabrałam rękę, na co on oburzony wymamrotał we śnie "Oddawaj mojego misia", poszukał mojej dłoni i ułożył ją tak, jak zastałam ją po przebudzeniu. Minutę potem znów chrapał, a ja postanowiłam,  że skoro choć raz w roku szkolnym mogę się spokojnie się wyspać, to trzeba skorzystać z tej okazji i również zasnęłam.
- Clara, wstawaj już dwunasta! - Usłyszałam głos Taehyunga. Udawałam, że go nie słyszę, ale w końcu otworzyłam oczy i odskoczyłam jak oparzona, uderzając plecami o ścianę. Podczas snu nasze twarze dzieliły zaledwie kilka centymetrów,  a mimo to obudzony już Taehyung nie odsunął się.
- Zrób śniadanie...
- Obiad - wtrącił Tae.
- Nie ważne. Zrób coś do jedzenia,  a ja idę się ogarnąć - powiedziałam ledwie przytomnym głosem i poczekałam, aż wstanie, po czym skierowałam się do łazienki.
- Pięknie wyglądasz - stwierdził Tae, gdy trzymałam dłoń na klamce. Zaśmiałam się. Tak, na pewno wyglądałam cudownie z rozczochranymi włosami, nieprzytomnym wzrokiem i fakturą poduszki odciśniętą na policzku.
- Ty też. - Jeszcze bardziej się roześmiałam, a on słysząc moją ripostę, dołączył się do mnie.

- Przejdziemy się do tego nowego parku rozrywki? - zapytał Taehyung, kiedy kończyłam jeść kimchi przyrządzone przez niego na obiadośniadanie.
- Lepiej nie, bo jeszcze zobaczy nas ktoś ze szkoły i poskarży nauczycielom,  że zamiast być na lekcjach, włóczymy się po wesołych miasteczkach.
- Ale z ciebie optymistka - stwierdził z sarkazmem i smutkiem w głosie.
- Lepiej być pesymistą, niż zostawać za karę w kozie przez najbliższy miesiąc. - Uśmiechnęłam się krzywo.
- Ej, ale my przecież kończymy dzisiaj lekcje o trzeciej, no nie?
- Mamy jeszcze trzy i pół godziny! - krzyknął szczęśliwy Tae i błagał, żebym zgodziła się z nim pójść, a ja nie potrafiłam mu odmówić.

- Wow! - krzyknął Tae. - Jaka długa kolejka - stwierdził nagle bez entuzjazmu. Przez całą drogę skakał wokół mnie, krzycząc "Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję." tak głośno,  że przechodnie aż przystawali i wytrzeszczali na nas oczy.
- Trudno. Dobra to ja pójdę po coś do picia,  a ty kup te droższe bilety, żeby... Tae? - Kima nie było już przy mnie. Rozejrzałam się wokół,  ale nigdzie nie dostrzegłam chłopaka.

- Taehyung!  - krzyknęłam z ulgą, podbiegłam do niego i przytuliłam z całej siły. Szukałam go już dobre pół godziny,  a teraz okazało się,  że przez ten czas on zdążył już kupić nam bilety i zająć miejsce w kolejce do jakiejś zwariowanej atrakcji parku rozrywki. - Nigdy więcej mi tego nie rób!
- Spokojnie. Zrobiłem to co kazałaś,  a że ciebie mnie było, to zająłem nam miejsce w kolejce.
- Ugh.

- Ale stąd cudny widok! - powiedziałam mu na szczycie diabelskiego młyna. Byliśmy jakby zawieszeni nad przepaścią.
- Prawda? - zapytał, ale on nie patrzył na krajobraz. Patrzył na mnie. - Clara?
- Tak?
- Muszę ci coś powiedzieć...
- Dajesz. - Odwróciłam twarz w jego stronę.
- Kocham cię - powiedział na jednym wydechu, a ja wytrzeszczyłam na niego oczy. - Przepraszam. Musiałem to powiedzieć... Ja nie oczekuję od ciebie odpowiedzi... Ja po prostu...
- Też cię kocham. - Uśmiechnęłam się do niego. Taehyung przybliżył się do mnie. Nasze usta dzieliły milimetry, które szybko pokonał.

Mam nadzieję,  że się podobało ^^
Teraz się zastanawiam czy napisać dalsze rozdziały,  bo to nie może być koniec, ale jeszcze to przemyślę.
Czekam na opinie i komentarze ♥
Taeyeon ●3●

8 komentarzy:

  1. Ej ej !
    Już mi pisać kolejny rozdział !
    To ja mam pisać ci 6 zamówień z czego jedno dziś a ty nie napiszesz dalszego ciągu ?
    Tak się nie bawię *^*
    Oczywiście żartuję :) Ale miło by było gdybyś napisała ^^
    Hwaiting ~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko xD Dzisiaj zacznę pisać, ale pewnie pojawi się dopiero jutro... ;) To wyzwanie z Jacksonem było najlepsze xD

      Usuń
  2. Świetny rozdział! Tylko chyba opacznie mnie zrozumiałaś… Chodziło żeby ona i Kokkie się pocałowali xD
    Hwaiting
    PS: Czekam na następne rozdziały i pocałunek
    <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział!
    To nie może być koniec, ja chcę kolejny rozdział xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Clara i V są wręcz dla siebie stworzeni! Aaaaa kocham to opowiadanie!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, że para roku xD? Dziękuję 10000x za takie pozytywne komentarze ;)

      Usuń

Google+ Followers