środa, 23 grudnia 2015

Empty space woven of dreams

Hejka :)
Dzisiaj dodaję pierwszy z czterech lub z trzech rozdział specjału świątecznego pt. "Empty space woven of dreams", czyli dla tych, którzy tego nie wiedzą "Pusta przestrzeń utkana z marzeń" (bo Taeyeon czasami ma wenę do wymyślania tytułów xD A czasami nie ;D). Myślałam o tym opowiadaniu cały tydzień i po prostu nie mogłam tego nie napisać. Gdy nie pisałam niczego czułam się jakbym marnowała czas, bo najważniejsze było pisanie. No więc po napisaniu tego dość długiego pierwszego rozdziału jestem z siebie nawet zadowolona, ale i tak według mnie najlepsza będzie trzecia lub czwarta część :) Długość tego rozdziału to 5 307 wyrazów.
Zauważyliście poprawę? Jestem dużo częściej na blogu, mam dużo większą wenę do pisania i komentuję Wasze opowiadania dużo częściej niż zazwyczaj :)
Poza tym zmieniłam narrację na trzecioosobową, bo musiałabym wtedy skakać z pisania z jednej osoby na drugą albo Wy wiedzielibyście mniej na temat opowiadania i postaci. Więc jest trzecioosobowa.
No więc za bardzo nie chcę przedłużać i życzę...
Miłego czytania :)             





Gdziekolwiek idę, cokolwiek robię
Pokażę Ci, jak bardzo szlifowałem swoje talenty
Do wszystkich, którzy patrzyli na mnie z góry



 EMPTY SPACE WOVEN OF DREAMS

Szkło upada na podłogę, tłukąc się na tysiące maleńkich kawałeczków, których już nie da się naprawić. Są nieodwracalnie zniszczone, a jednak promienie słoneczne przeglądają się w nich, dając w rezultacie niezliczone rozbłyski świetlne, które mienią się kilkunastoma barwami. Dziewczyna patrzy ze zdziwieniem, a może i z przestrachem na rozbitą ramkę, która uprzednio zdobiła zdjęcie jej rodziców. Ozdobiona cekinami rama pęka w połowie, a słabo przymocowane błyskotki odpadają od niej. Również one przyciągają Słońce, więc im też z uwagą się przygląda, dzięki czemu wcześniej pusty, szary pokój staje się pełen barw i wydaje się teraz pełen życia. Szkło rozbiło się bez jakiegokolwiek szelestu, a jedyne co teraz zakłóca ciszę to szept cichszy od upadku szpilki na marmurową posadzkę. Dziewczyna próbuje się w niego wsłuchać, ale nie może się skupić na tak cichym dźwięku i z zachwytem spogląda na barwy dekorujące ściany. Po chwili tak jakby szept był urażony brakiem zainteresowania z jej strony sprawia, że kawałki szkła zaczynają do siebie przylegać, przyciągając się. Wkrótce ramka znów stoi na jedynej komodzie w tym pokoju i wygląda jakby była prosto ze sklepu. Wszystkie rysy, które były na niej dotychczas zniknęły jak gdyby zostały uleczone i można było o nich zapomnieć. Wraz z naprawą ramki rozbłyski świetlne mieniące się kolorami znikają ze ścian i te znów są pozbawione jakiegokolwiek uroku. Dziewczyna stoi bez ruchu ze zdziwieniem wpatrując się w jedną z nich, na której nagle bez jakiegokolwiek powodu pojawia się napis. Zastanawia się nad sensem zdania, lecz wkrótce ono również znika, a w jej pamięci zostaje jedynie to dlaczego się tu znajduje oraz wcześniej szeptane i wypisane słowa, które ktoś lub coś uparcie chciało jej przekazać:
Dziś wszystko będzie inaczej.

Obudziła się i gwałtownie podniosła się do pozycji siedzącej cała zlana zimnym potem. Chyba pierwszy raz nie zapamiętała co się jej przyśniło, a jedynie czuła, że było to coś okropnego i najprawdopodobniej lepiej, że tego nie pamiętała. Ale było to bardzo dziwne, jeśli brać pod uwagę to, że starała się znać każde swoje senne marzenia, bo kraina snu była jedyną, w której miała szansę je zrealizować i w końcu być sobą. Rozejrzała się po całym pokoju, pierwszy raz czując się w nim nieswojo. Coś było nie w porządku, ale nie potrafiła sobie nawet przypomnieć o czym śniła. Taeyeon przetarła oczy i kilka razy nimi zamrugała, aby przystosować się do nikłych promieni słonecznych wpadających do pokoju. Przeciągnęła się z ciężkim westchnieniem, że musi już wstać, ale przeczucie, że tego dnia wydarzy się coś niedobrego nie dawało jej spokoju. Sięgnęła dłonią na stolik nocny stojący w pobliżu jej łóżka i zacisnęła palce na swojej nowo kupionej zabawce. Nacisnęła przycisk z boku wyświetlacza smartphone'a, który ukazał jej szokującą prawdę o tym, która właśnie jest godzina.
7:17
Momentalnie postanowiła zapomnieć o dziwnym śnie, którego swoją drogą i tak nie pamiętała, szybko wstając z łóżka. Podeszła do szafy, w której przechowywała swoje ubrania i wyjęła swój granatowo-biały mundurek składający się z za krótkiej jej zdaniem spódniczki, bluzki z długim rękawem oraz ciemnoniebieskiego sweterka, który był dłuższy od spódnicy. Szybko ubrała się, wiedząc, że nie zdąży wziąć rano prysznica i naciągnęła na przemarznięte stopy wysokie podkolanówki pasujące kolorem do reszty mundurka oraz buty. Obuwie było jedynym elementem ubioru, poprzez który uczniowie liceum, do którego uczęszczała mogli wyrażać siebie, lecz jej rodzice i tak kupili jej białe Conversy, które pasowałyby do kolorów szkolnego ubioru. Kilkanaście sekund po skończeniu przebierania się znajdowała się już w łazience, rozplątując warkocza i przeczesując długie włosy palcami, bo nie miała czasu się uczesać. Przeglądając się w lustrze Taeyeon stwierdziła, że wygląda w miarę w porządku, więc szybko wróciła do swojego pokoju i ponowie sprawdziła godzinę na wyświetlaczu.
7:24
Pewna, że już nie zdąży zjeść śniadania kolejny raz zawitała do łazienki i w ekspresowym tempie umyła zęby, pierwszy raz zastanawiając się czemu rodzice lub chociażby Chanyeol jej nie obudzili. Zbiegła po schodach, chwytając swój pudrowo-różowy plecak z nadrukiem w maleńkie, białe serduszka i postanowiła przywitać się z rodzicami i czym prędzej pobiec do szkoły. Jednak o dziwo na pierwszym piętrze domu nie zastała nikogo, a jedynie dość małą karteczkę przypiętą magnesem z biedronką na środku lodówki.
Musieliśmy wyjść wcześniej. Nie zapomnijcie o zjedzeniu śniadania :)
Taeyeon patrzyła na skrawek papieru, w końcu rozumiejąc czemu nie została obudzona przez rodziców. Jeszcze raz sprawdziła godzinę, tym razem zerkając na czarno-biały zegar ścienny, podobny do tego, który wisiał w każdej sali lekcyjnej w jej liceum. 
7:29
Ma 11 minut na dotarcie do szkoły nim rozpoczną się zajęcia i niemalże dwa kilometry do pokonania. Musiałaby biec, żeby nie spóźnić się na zajęcia jednak oblodzony chodnik nie zachęcał do tego rodzaju wyczynów gdyż dziewczynie nie spieszyło się do spędzenia świąt w szpitalu. Szybko ubrała swoją najcieplejszą, czarną kurtkę, przez okno widząc padający śnieg i nie mając czasu na przebranie butów postanowiła pójść do szkoły w Conversach. 
7:30
I kiedy spostrzegła tę godzinę na telefonie komórkowym uświadomiła sobie, że Chanyeol jej nie obudził, a mimo, że niezbyt się dogadywali robił to nawet gdy byli skłóceni. A to znaczyło, że Yeol nadal spał. Szerzej otworzyła oczy i zastanawiała się czy chłopak nie może zostać dzisiaj w domu. Jemu i tak nie zależało na dobrych ocenach, ale jeżeli rodzice dowiedzą się o tym, że nie pójdzie do szkoły to dostanie się nikomu innemu jak jej. Tego typu rozmyślania zajęły jej zaledwie kilkanaście sekund, lecz w tym wypadku liczyła się każda sekunda i dziewczyna była sobie zła za jego marnotrawstwo. Wbiegła czym prędzej po schodach i nie przejmując się takimi drobnostkami jak pukanie do drzwi zrobiła tzw. "wejście smoka" do pokoju swojego brata, który oczywiście w najlepsze sobie spał, i w dodatku chrapał. 
- Chan! - krzyknęła niemalże do ucha bratu, ciągnąc za skraj kołdry, którą chłopak był okryty. Jedyne czego się doczekała to brak jakiejkolwiek reakcji z jego strony, więc poirytowana wykrzyknęła jego imię dwa razy głośniej niż zamierzała i ściągnęła z niego kołdrę, rzucając ją na ziemię. Chanyeol w dalszym ciągu nie otwierał oczu, ale mruknął coś niezrozumiałego wyraźnie niezadowolony i wyciągnął rękę aby dosięgnąć swojego okrycia. Jako, że spał na samej krawędzi łóżka gdy chciał dosięgnąć kołdry, która znajdowała się dalej niż sięgał, spadł z mebla i większych problemów ze wstaniem już nie miał. Jęknął, rozcierając bolące miejsce na wystarczająco obdartym wcześniej kolanie. Taeyeon wiedziała, że te rany pojawiają się tam po niemal każdym skończonym treningu.
Czasami obserwowała swojego brata czy to przez okna w salach lekcyjnych gdy akurat trenował koszykówkę, czy to przez okno swojego pokoju, które wyglądało na jego prywatne mini-boisko. Dziewczyna zawsze patrzyła na niego z osłupieniem i podziwem zarazem, nie mogąc zrozumieć dlaczego chłopak gdy grał wyglądał jakby boisko było jego miejscem na ziemi. Kiedyś na meczu, na który wybrała się za zgodą rodziców usłyszała komentarz na temat Chanyeola, który jak najlepiej opisywał to co działo się z nim podczas gry. "Yeol jest do tego stworzony. Gdy skacze wygląda jakby latał". 
- Jak mogłaś mi to zrobić?! - zawołał oburzony chłopak, przerywając rozmyślania Taeyeon, które sprawiły, że zmarnowała kolejne kilkanaście sekund, których miała tak mało do rozpoczęcia lekcji. Nie odpowiedziała, lecz pokazała mu wyświetlacz swojego smartphone'a. - No wiem, że masz zajebisty telefon, ale z tego powodu mnie... O cholera! 7:33!? Nie mogłaś obudzić mnie wcześniej!? - wykrzyknął zaskoczony tak późną porą i doskoczył do szafy, wyjmując z niej mundurek. Taeyeon wyszła z pokoju, postanawiając zaczekać na chłopaka na korytarzu. Wpatrywała się w ekran swojego telefonu, z żalem zastanawiając się dlaczego czas tak szybko płynie.
7:34 i choć minęła dopiero minuta dziewczyna była zła na swojego brata, że tak długo się przygotowuje.
7:35 i miała ochotę się rozpłakać, bo wiedziała, że tylko cud sprawiłby, że nie spóźnią się do szkoły.
7:36 i Chanyeol wybiegł ze swojego pokoju, w pośpiechu naciągając drugą nogawkę jeansów  na swoje długie nogi. 
- Baek ma lekcje dopiero za godzinę. Zaraz nas odwiezie do szkoły. - stwierdził chłopak, zapinając spodnie i zakładając kurtkę. Mimo, że jego siostra się ucieszyła była pewna, że najlepszy przyjacielem Yeola nie da rady tak szybko dowieźć ich do szkoły. 
7:37 zaskoczyła rodzeństwo, gdyż Baekhyun zadziwiająco szybko pojawił się przed ich domem swoim nowiutkim samochodem. Chłopak otworzył drzwi od miejsca dla pasażera, wskazując Taeyeon aby tam usiadła, a Chanyeol usadowił się na tylnym siedzeniu.
- Błagam, jedź szybko. - poprosiła dziewczyna, która siedziała na samym skraju fotela gotowa do jak najszybszego wstania.
- Tak. Również miło mi was widzieć. - odpowiedział Baekhyun, udając oburzonego bezpośrednością dziewczyny, ale dołożył gazu i zerknął kątem oka na lusterko, w którym odbijał się Yeol próbujący doprowadzić stan swoich włosów do porządku. 
- Przepraszam. Jestem ci bardzo wdzięczna, że nas odwieziesz do szkoły. - zapewniła dziewczyna, kierując słowa do niższego z chłopaków i podała bratu paczkę miętowych gum do żucia, gdyż ten nie zdążył umyć zębów przed wyjściem.
- Hej. - przywitał się Chanyeol z rozgrywającym swojej drużyny koszykarskiej, zaraz po tym jak ułożył swoje włosy w miarę dobrze i teraz uśmiechał się do swojego najlepszego przyjaciela.
- Cześć, Yeol. - odpowiedział Baekhyun, posyłając młodszemu rozbrajający uśmiech.
Baek i Chan byli najlepszymi przyjaciółmi od czasów przedszkola. Poznali się w dość nietypowy sposób, bo choć można pomyśleć, że tak jak to bywa w tak młodych latach po prostu się zobaczyli jako pierwszych i postanowili, że będą przyjaciółmi. Prawda jest taka, że Baekhyun nie chciał chodzić do szkoły i opuszczać swojej mamy. Zaraz po tym jak go odprowadzała i odchodziła siadał gdzieś w kąciku i myślał co będzie, jeśli po niego nie wróci już nigdy, wszyscy z rodziny o nim zapomną i będzie siedział tam wieczność. Nie miał przyjemnych myśli tak jak pozostałe dzieci i często przez nie wybuchał niekontrolowanym płaczem, a opiekunki nie robiły nic, żeby go uspokoić. Rówieśnicy chłopca nie chcieli się z nim bawić, bo miał wiecznie zaczerwienione od płaczu oczy, a poza tym nie szczędzili sobie komentarzy o tym, że Baek jest zwyczajną beksą. Jednak był jeden jedyny chłopak, który nigdy go nie wyśmiał i było mu przykro, że ktoś w przedszkolu zamiast się bawić to płacze. Park Chanyeol.

- Proszę pani! - zapytał mały, może pięcioletni chłopczyk swoją opiekunkę, która wolała przeglądać czasopisma o modzie i zapisywać nazwy interesujących ją artykułów z katalogu. Dziecko jak na swój wiek mówiło już niemalże doskonale i nie posiadało żadnej wady wymowy.
- Tak? - spytała najwidoczniej zła, że ktoś jej śmiał przerwać, ale zmusiła się aby posłać podopiecznemu wymuszony uśmiech.
- Jak się nazywa tamten chłopiec, który zawsze płacze w kącie? - zadał pytanie, które męczyło go od pierwszego dnia w przedszkolu.
- To Byun Baekhyun. Coś jeszcze? Jestem teraz trochę zajęta. - odpowiedziała, mając nadzieję, że tak prędzej pozbędzie się jej zdaniem natrętnego chłopczyka z lekko odstającymi uszami.
- A dlaczego on zawsze tylko płacze, gdy jest... 
- Nie wiem. A teraz idź się już pobaw, dobrze? -  zaproponowała przedszkolanka, nawet nie czekając aż chłopiec odpowie i znowu zajęła się katalogiem. Chłopczyk pobiegł do swojego plecaczka, wyjął coś z niego i przysiadł się do Baekhyuna jak zwykle płaczącego w kąciku.
- Masz i proszę, żebyś więcej nie płakał. - powiedział hardo pięciolatek i podał zapłakanemu chłopczykowi czekoladę z orzechami, na którą wydał całe swoje kieszonkowe. Baekhyun patrzył ze zdziwieniem, przenosząc wzrok to na niespodziewany podarek, to na chłopca stojącego przed nim.
- Czemu mi to dajesz?
- Bo chcę, żebyś był szczęśliwy. - powiedział szczerze pięciolatek i otrzymał nagrodę w postaci pierwszego w swoim życiu uśmiechu Byuna Baekhyuna, który zobaczył. 
- Byun Baekhyun. - rzekł, podając chłopcu swoją malutką rączkę.
- Park Chanyeol. - odpowiedział młodszy po czym uścisnął jego dłoń.
Baekhyun rozpakował czekoladę i oddał równą połowę Chanyeolowi. Od tego dnia starszy nigdy więcej nie płakał, a wręcz z radością chodził do szkoły i nie trzeba też dodawać, że zostali najlepszymi przyjaciółmi.
Bo Byun Baekhyun uwielbiał czekoladę.
A jeszcze bardziej ludzi, którzy mu ją wręczali.

7:40, która pojawiła się na wyświetlaczu telefonu Taeyeon dosłownie w tej samej chwili gdy Baekhyun podjechał pod szkołę, przerywała jej rozmyślania. Uśmiechnęła się i nim wysiadła z samochodu pocałowała w policzek starszego, i szybko pożegnała się z chłopakami. Nie dostrzegła jak bardzo Baek się zarumienił, co Chanyeol skomentował wybuchem śmiechu i obaj pobiegli do szkoły w wyśmienitych nastrojach. Dojechali pod liceum w samą porę gdyż gdy weszli do liceum właśnie zadzwonił dzwonek i żadne z nich się nie spóźniło na zajęcia.

~*~

Taeyeon dotarła pod salę lekcyjną w samą porę gdyż nauczyciel jeszcze nie zdążył zamknąć drzwi. Usiadła na swoim miejscu, w pierwszej ławce przy oknie i wypakowała ze swojego plecaczka podręcznik oraz zeszyt do poziomu rozszerzonego języka angielskiego, a także czarno-czerwony piórnik, który otrzymała od swoich rodziców. 
- Dzień dobry, klaso. - powiedział nauczyciel, który według Taeyeon był najmilszym ze wszystkich uczących i potrafił nauczyć swoją metodą mówienia pół-żartem, pół-serio. - Dzisiaj zajmiemy się...
Ale Taeyeon nie dowiedziała się czym klasa się zajmie gdyż właśnie sekretarka otworzyła drzwi, przepraszając za przerwę w zajęciach i zapytała czy mogłaby zwolnić jedną osobę z lekcji. Oczywiście nauczyciel, któremu podobała się kobieta pracująca w szkolnym biurze zgodził się i zapytał komu ma zapisać zwolnienie w dzienniku. Sekretarka rozejrzała się po klasie i jej wzrok padł na najlepszej uczennicy, chluby całego liceum, którą była...
- Park Taeyeon? - zapytała kobieta w średnim wieku, zagarniając farbowane na kolor zbliżony do czerwieni włosy za ucho. - Zgodziłabyś się na zwolnienie z tej lekcji?
Dziewczyna od razu pomyślała o tym, że potem jej rodzice będą źli, bo ominą ją "bardzo ważne zajęcia, bez których potem życie będzie trudne", a następnie o tym, że będzie musiała przepisywać notatki i kolejny raz zdała sobie sprawę,  że nie chce już być najlepszą. Mimo iż bała się złości rodziców chciała choć ten jeden raz się im przeciwstawić, nie licząc się z konsekwencjami.
- A może ktoś inny by chciał mi pomóc? - zapytała kobieta, najprawdopodobniej widząc wewnętrzną walkę dziewczyny.
- Oczywiście, że się zgodzę. - odpowiedziała na poprzednie pytanie Taeyeon, pakując swoje książki do plecaka i wychodząc z sali lekcyjnej za uśmiechniętą sekretarką. Tego dnia pierwszy raz przeciwstawiła się woli rodziców. 
- Potrzebna mi jest osoba, która oprowadzi nowego ucznia po naszym liceum, pokaże mu, w których klasach ma dzisiaj zajęcia oraz powie co i jak się tu odbywa. Mogę na ciebie liczyć? - zapytała jeszcze raz starsza kobieta, jakby myślała, że gdy Taeyeon pozna swoje zadanie to zrezygnuje z jego wykonania. 
- Tak. - odpowiedziała dziewczyna i uśmiechając się miło do sekretarki zaczęła się zamartwiać reakcją rodziców na to, że opuściła zajęcia. Ale Taeyeon wiedziała, że nie zrobiła nic złego i była gotowa nawet pokłócić się z nimi, aby im to udowodnić. Najlepiej byłoby im o tym nie mówić w ogóle, ale bała się, że prawda wyjdzie chociażby na kolejnym zebraniu rodziców. 
- Dzień dobry. - przywitał się ktoś kogo przyjścia Taeyeon nawet nie zauważyła i zmierzyła przybysza od stóp do głowy. Chłopak był chyba trochę niższy od Chanyeola, lecz nogi miał równie długie i choć był bardzo szczupły, na podkoszulku, który wchodził w skład mundurka dziewczyna mogła dojrzeć wyraźnie zarysowane mięśnie. Nowo przybyły miał perfekcyjnie bladą skórę, wyraźnie zaznaczony podbródek, prosty nos, idealnie kształtne brwi oraz pełne usta w naturalnym odcieniu różu, za który każda dziewczyna dałaby się zabić. Jednak Taeyeon najbardziej zaskoczyły ewidentnie farbowane włosy chłopaka, które miały srebrzysty kolor i były ułożone w nieładzie, z przedziałkiem bliskim środka głowy. Wydawać by się mogło, że nowy uczeń chciał się trochę postarzyć, ale mu się to nie udało, bo fryzura tylko dodawała mu uroku. Chłopak trzymał granatowo-białą marynarkę przewieszoną przez ramię. Taeyeon stwierdziła, że w mundurku wygląda dużo lepiej niż chociażby Chanyeol, a dziewczyny w liceum oszaleją na jego punkcie. Bo nie można było zaprzeczyć, że był przystojny. I to bardzo przystojny. Ale jej się nie spodobał.
Nowy również taksował dziewczynę spojrzeniem, a gdy dostrzegł kolor jej oczu mimowolnie postąpił krok do przodu, żeby się im przyjrzeć. Chłopak uśmiechnął się po zmierzeniu dziewczyny wzrokiem. Z jednej strony było mu miło, że nie odsunęła się od niego, ale z drugiej trochę smutno, że nijak zareagowała na jego wygląd. Owszem. Wiedział, że jest przystojny i zawsze dziewczyny wzdychały do niego na korytarzach jego starej szkoły, a gdy, do którejś się uśmiechnął ta momentalnie przeżywała najlepszy dzień w swoim życiu. Jednak chłopak nigdy nie miał ukochanej i wszystkim wmawiał, że nie chce jej mieć. Było mu trochę smutno, że dziewczyna, którą pierwszą zobaczył w nowym liceum potraktowała jego wygląd z obojętnością. Bał się, że każda przedstawicielka płci żeńskiej w tej szkole zignoruje go podobnie. Jednak istniało też prawdopodobieństwo, że dziewczyna po prostu ma już chłopaka i dlatego się nie zainteresowała. 
Podczas gdy młodzież przyglądała się sobie, sekretarka odchrząknęła i stwierdziła, że oprowadzanie czas rozpocząć.
- Oh Sehun. - przedstawił się chłopak, podając dziewczynie dłoń i posyłając jej uśmiech, który dawniej podbijał serca jego koleżanek w poprzednim liceum. Jednak na tę stojącą przed nim nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
- Park Taeyeon. - odpowiedziała, ściskając dłoń Sehuna, która była tak zimna jakby chłopak właśnie przebywał na zewnątrz i potwornie zmarzł. 
- W takim razie masz za zadanie oprowadzić mnie po szkole? Trochę słabo dla ciebie, ale przynajmniej możesz się zwolnić z lekcji. - zaśmiał się Sehun, myśląc, że dziewczyna mu zawtóruje jednak najwidoczniej się przeliczył.
- Wolałabym być na tej lekcji. - rzekła, na co chłopakowi trochę zrzedła mina, ale szybko się uspokoił, przywołując na twarz uśmiech. 
- Jesteś niemiła. - zaśmiał się kolejny raz, podnosząc kącik ust, ale Taeyeon się nie dołączyła do niego. Miała kilka powód, dla których była niemiła. Po pierwsze: nadal bała się reakcji rodziców. Po drugie: nie wiedziała czy ma powiedzieć im czy nie i toczyła walkę z samą sobą. Po trzecie: Rodzice nauczyli ją jacy są chłopcy. Najpierw będą się słodko uśmiechać i przymilać, a potem zostawią swoją dziewczynę na lodzie ze złamanym sercem. Więc nie chciała ryzykować. Nie chciała się zakochać, bo wiedziała, że na początku będzie genialnie, a potem jej ukochany odejdzie, a jej będzie się trudno z tym pogodzić.
Miłość to niebezpieczny nałóg i lepiej w niego nie popadać. 
- Pokażesz swój plan lekcji to powiem ci gdzie masz iść, a potem oboje zajmiemy się sobą? - zaproponowała dziewczyna, ignorując poprzedni komentarz chłopaka. Sehun podał jej kartkę ze swoim rozkładem zajęć i był naprawdę niepocieszony brakiem zainteresowania ze strony dziewczyny. 
- Teraz powinieneś mieć rozszerzony język angielski. Najpierw masz fizykę w sali 148. Potem matematykę w 206. Następnie koreański w 161. Potem chemię i biologię w 207, a następnie drugą lekcję rozszerzonego języka angielskiego. Czyli postawiłeś na nauki ścisłe. Z tego co widzę będziemy mieli razem lekcje angielskiego. Bo z planu lekcji wynika, że chodzisz do 3 klasy, tak? - zapytała Taeyeon tak tylko, żeby się upewnić i potem nie mieć problemów za złe wskazanie sal. Sehun lekko skinął głową, aby potwierdzić słowa dziewczyny, choć tak naprawdę to nie wiedział jakie pytanie mu zadała. Podczas kiedy ona czytała jego rozkład zajęć i próbowała przygotować sobie plan oprowadzania Sehun bezwstydnie podziwiał jej odsłonięty kark gdy ta pochylała głowę nad kartką oraz jej delikatne rysy twarzy. Taeyeon podniosła wzrok na chłopaka i ich spojrzenia się skrzyżowały. 
- No to zaczynamy? - zapytał Sehun, pierwszy przerywając ich kontakt wzrokowy. 
- Jasne. Chcę mieć to już z głowy. - odpowiedziała Taeyeon i skierowała się w stronę pierwszej z sal. A Sehun uśmiechnął się pod nosem. Dziewczyna bardzo mu się spodobała. Nie umiał jej zaszufladkować. Nie wydawała mu się tzw. "divą", ani też "kujonem". Nie potrafił też jej rozgryźć. Wydawała się zadziorna, lecz sam widział jak uśmiechała się do sekretarki, a do niego ani raz. Była niemiła dla niego, a dla starszej kobiety milutka. Sam nie wiedział, do której z dostępnych rodzajów dziewczyn ją zaklasyfikował. Więc zaliczył ją do grona nielicznych tajemniczych osób, które poznał. Teraz były już dwie takie.

~*~

Dzwonek na przerwę wyznaczył koniec oprowadzania Sehuna, a chłopak poprosił ją, żeby jeszcze raz przypomniała mu gdzie jest sala 148. Dziewczyna w końcu na to przystała, chcąc jak najszybciej mieć nowego ucznia z głowy. Zeszli po schodach na pierwsze piętro, lecz kiedy z klas zaczęli wychodzić uczniowie Sehun przeraził się, że gdzieś zgubi Taeyeon, więc złapał ją lekko za nadgarstek. Dziewczyna spojrzała na niego wilkiem, lecz widząc błagalne spojrzenie chłopaka przystała na to i postanowiła jak najszybciej zaprowadzić go pod salę i skończyć całą tę szopkę. Tak jak przypuszczała uroda Sehuna sprawiała, że jej rówieśniczki obracały się za chłopakiem tak jak zazwyczaj to robiły w przypadku Chanyeola, a na Taeyeon patrzyły z zazdrością tak jakby same chciały, żeby tak nieziemsko przystojny młodzieniec trzymał je za dłoń.
- Tae! - krzyknął ktoś niesamowicie niskim głosem, więc dziewczyna obróciła się pewna, że woła ją brat. I oczywiście się nie myliła.
- Hmm? - zapytała Taeyeon, a Sehun, który zobaczył, że Yeol spogląda na ich złączone w uścisku dłonie szybko puścił nadgarstek dziewczyny.
Jej brat nie odpowiedział, ale jedynie pokazał jej, aby do niego podeszła. Sehun z miejsca, w którym stał nie słyszał o czym rozmawiają, ale z pewnością mógł stwierdzić, że będzie miał konkurenta pod względem wyglądu. Chłopak, z którym prowadziła rozmowę Taeyeon był bardzo wysoki i przystojny. Wprost emanował charyzmą, a lekko odstające uszy, choć mogły uchodzić za skazę tylko dodawały mu uroku. Sehun przyglądał się mu, a z tego, że ciągle ktoś przerywał im rozmowę i witał się z chłopakiem, mógł bez problemu wywnioskować, że wysoki chudzielec jest bardzo popularny. Gdy Chanyeol nachylił się w stronę dziewczyny i powiedział jej coś do ucha Sehun poczuł ukłucie zazdrości, które dało mu o sobie znać. Po chwili Taeyeon wyciągnęła portfel i dała gigantowi pieniądze, na co ten tak się ucieszył, że ją przytulił. Srebrzystowłosy zaczął się zastanawiać czy samemu nie znaleźć klasy, ale wtedy nie miałby jak zapytać dziewczynę o coś co teraz nie dawało mu spokoju. Oparł się o ścianę, splatając ramiona na umięśnionej klatce piersiowej i lekko przymknął oczy w oczekiwaniu na tę, która miała za zadanie go oprowadzać. Czuł na sobie spojrzenia licealistek i słyszał ich przeciągłe westchnienia, gdy zatrzymywały wzrok na jego sylwetce. I uświadomił się, że nie musiał się obawiać, bo nadal miał swoje słynne powodzenie u dziewczyn. Czyli jednak Taeyeon była wyjątkiem. I to go zaintrygowało. Gdy otworzył oczy ze zdumieniem stwierdził, że do chudzielca dołączył jeszcze jeden chłopak i teraz obaj prowadzili rozmowę, a dziewczyna miło się do nich uśmiechała. Nowo przybyły był dobre piętnaście centymetrów niższy od tego pierwszego, miał wręcz dziewczęce rysy twarzy, wydawał się drobny i bezbronny, ale Sehun wiedział, że to mogły być tylko pozory. Chłopak jak na swój wzrost miał dość długie nogi i był bardzo chudy. W dodatku w jego czarnych włosach igrały promyki słońca, a jego oczy właśnie skrzyżowały się z tymi Sehuna. Chłopak przyglądał się tak uważnie swoim rówieśnikom tylko z tego powodu by móc wywnioskować czy to on będzie tym najprzystojniejszym czy nie. I chyba druga opcja była bardziej prawdopodobna, bo do Elfa i tego niskiego właśnie dołączył trzeci chłopak, który był równie przystojny co słodki no i jego oczy odrobinę przypominały te jelonków. Sehun doskonale widział jak wzrok dziewczyn zatrzymywał się nie tylko na nim, ale również na całej trójce stojącej przy Taeyeon. Nadal nie mógł wyjść z podziwu, że z tą chce rozmawiać aż tak wielu chłopaków. Westchnął, ale bał się zamknąć oczu z obawy, że podejdzie do niej jeszcze więcej osób i ta o nim zapomni. Jego błagania chyba zostały wysłuchane, bo licealiści pomachali Taeyeon i oddalili się, a dziewczyna podeszła do Sehuna i poprowadziła go pod klasę.
- No to pa. - powiedziała i chciała wyminąć nowego ucznia, ale ten wiedział jakie pytanie musi zadać i nie widział nic przeciwko temu aby to zrobić.
- Któryś z nich był twoim chłopakiem? - rzucił, ale jako, że Taeyeon nie odpowiedziała uznał, że to prawda.
- Nie. - rzekła dziewczyna po chwili gdy już niemal byli pod salą 148 i nie widziała sensu tłumaczyć chłopakowi tego, że to jej brat i jego koledzy. Miała układ z Chanyeolem, że chociaż w domu stale się kłócili w szkole mieli udawać przykładne, lubiące się oraz pomocne rodzeństwo. Dziewczyna odeszła w swoją stronę, chcąc zdążyć na kolejną lekcję, a Sehun podążał za nią wzrokiem i uśmiechał się pod nosem, bo jeszcze nie wszystko było stracone.

~*~

Taeyeon poczuła wibracje swojego smartphone'a w kieszeni sweterka i w duchu podziękowała sobie za wyciszenie telefonu. Inaczej miałaby poważne problemy, bo nauczycielka języka koreańskiego była bardzo surową kobietą w podeszłym wieku i nie miała nic przeciwko konfiskowaniu uczniom komórek i oddawaniu ich dopiero pod koniec semestru. 
- Proszę pani? - zapytała dziewczyna, podnosząc rękę nad głowę i modląc się aby telefon przestał dzwonić.
- Tak? - powiedziała nauczycielka, podnosząc głowę znad dziennika, w którym właśnie wpisywała oceny ze sprawdzianu, z którego Taeyeon oczywiście otrzymała maksymalną ilość punktów.
- Mogłabym iść do łazienki? - zapytała dziewczyna, mając nadzieję, że pani Kim zgodzi się ją wypuścić.
- Nie. Od tego była przerwa. - odpowiedziała nauczycielka, która nawet swojej najlepszej uczennicy nie pozwoliłaby opuścić sali w trakcie zajęć.
Taeyeon cichutko westchnęła, aby nie narazić się na kazanie ze strony pani Kim i starała się zignorować wibrujący telefon. Osoba, która dzwoniła najwidoczniej nie zwracała uwagi na to, że dziewczyna może mieć teraz lekcję. Po chwili smartphone przestał wibrować, po czym zrobił to jeszcze raz i Taeyeon zrozumiała, że dostała SMSa. Poczekała cierpliwie aż pani Kim obróci się do tablicy i zacznie zapisywać notatkę, po czym wykonała szybki manewr, dzięki któremu telefon znalazł się w jej dłoni.

Od: Yeol
O której godzinie kończysz lekcje?
Naprawdę to było takie ważne, że nie mógł poczekać do przerwy? Taeyeon wyzwała w myślach swojego brata od skończonych idiotów i szybko odpisała bratu na wiadomość.

Do: Yeol
1. Mam teraz lekcję, idioto. 2. Oprócz tej mam jeszcze jedną i tyle.
Już myślała, że udało jej się przekazać bratu, że nie będzie teraz z nim prowadzić rozmowy, ale najwidoczniej się przeliczyła, bo dostała jeszcze jedną wiadomość, a gdy na nią nie odpowiedziała kolejną.

Od: Yeol
1. Nie przezywaj mnie, bo sama jesteś idiotką. 2. Cholera, a nie możesz się zerwać z tej ostatniej? :(

Od: Yeol
Sory, za tę idiotkę. Odpisz. To ważne.
Jednak Taeyeon nie miała jak odpisać gdyż nauczycielka właśnie zaczęła wyjaśniać temat i to co zapisała na tablicy oraz poleciła licealistom zapisać zadanie, które mieli rozwiązać na lekcji. Dziewczyna zaczęła się niepokoić, że Chanyeol ma jakiś problem lub co gorsza znajduje się w szpitalu, bo coś mu się stało. Jednak nauczycielka zauważyłaby, że uczennica siedząca w pierwszej ławce właśnie pisała SMSa do swojego durnego brata. Gdy zerknęła na ekran smartphone'a przed schowaniem go do kieszeni na ekranie zauważyła treść wiadomości wysłanej przez Baekhyuna.

Od: Baek
Nie martw się. Yeol żyje. Pogadamy na przerwie. Zejdź do hali gimnastycznej.
Taeyeon w duchu podziękowała chłopakowi za wiadomość gdyż już zaczynała się bać o swojego brata. Schowała telefon do kieszeni sweterka i czuła na sobie ciekawskie spojrzenia rówieśników. Bo niby "jakim cudem kujon nie bał się wyjąć telefonu podczas lekcji"? Jednak pani Kim nie podzielała ich zainteresowania osobą Taeyeon i w dalszym ciągu dyktowała zadanie. Dziewczyna w końcu zapisała wszystkie notatki i zaczęła pisać swoje wypracowanie na temat obchodzenia świąt przez jej rodzinę. Jako zadanie domowe licealiści mieli stworzyć referat na temat różnic w świętowaniu Bożego Narodzenia w różnych rejonach świata. Przesiedziała jak na szpilkach do końca zajęć języka koreańskiego, bo chciała jak najszybciej dowiedzieć się co dla Chanyeola było takie ważne. Miała podejrzenie, że chodziło o coś związanego z koszykówką, bo to ona była dla chłopaka najważniejsza, a dodatkowo Baekhyun poprosił, żeby zeszła do hali gimnastycznej gdzie ją trenowali. Równie dobrze mogli mieć tam lekcję i po prostu nie chcieli szukać dziewczyny po całym liceum. Gdy zadzwonił dzwonek poczekała aż pani Kim się pożegna z uczniami i jako jedna z pierwszych opuściła salę, kierując się w stronę hali. Chanyeol i Baekhyun stali tam z założonymi rękami i opierali się po przeciwnych stronach drzwi prowadzących do tego miejsca, mówiąc coś do siebie przyciszonymi głosami.
- Jest. - powiedział niższy chłopak i trącił łokciem brata Taeyeon. Poczekali aż dziewczyna do nich podejdzie i od razu przeszli do sedna sprawy. Wyglądali jakby siłą powstrzymywali się od mówienia jeden przez drugiego.
- No więc czego chcecie? - zapytała dziewczyna, po czym przesłała Chanyeolowi mordercze spojrzenie i dodała - Jeśli pisałeś do mnie w trakcie lekcji, bo masz jakiś "bardzo poważny problem" związany z koszykówką to nie żyjesz.
- Egh... A tak chciałem dożyć naszego kolejnego meczu. - westchnął brat dziewczyny, dając jej do zrozumienia, że jego ważna sprawa była związana właśnie z koszykówką. Przez chwilę mierzyli się spojrzeniami, z których Taeyeon było mordercze, a Chanyeola jakby rozbawione.
- Dobra. Przejdźmy do tego poważnego problemu. - zaczął Baekhyun, sprawdzając godzinę za swoim złotym zegarku, który dostał jako prezent przed-urodzinowy.
- No właśnie. Ten chłopak, z którym trzymałaś się za rękę. Jest nowy, tak? - zapytał Chanyeol, uważnie patrząc na swoją stronę.
- Po pierwsze nikogo nie trzymałam za rękę, a po drugie jest nowy, ale co ci do tego? - odpowiedziała pytaniem dziewczyna, a chłopcy wymienili ze sobą spojrzenia.
- Taa... Jasne, że go nie trzymałaś za rękę. Wmawiaj to sobie dalej. No więc o tym, że masz nie zadawać się z tym nowym, którego mogli wywalić z poprzedniej szkoły, bo jest młodocianym przestępcą pogadamy w domu. A teraz masz za zadanie przekazać nam informacje o nim.
- Bo? Wiem tylko tyle, że nazywa się Oh Sehun i w sumie to... - zaczęła dziewczyna, ale na ustach Baekhyuna pojawił się uśmiech, więc przerwała.
- Wiedziałem, że skądś go znam... To jego szkoła była jedyną, z którą przegraliśmy zawody. I to głównie dzięki niemu wygrali. - powiedział chłopak, a Chanyeol wszedł mu w słowo.
- Przegraliśmy, bo wtedy nie mogłem uczestniczyć w zawodach z powodu skręconej kostki. Gdybym wtedy był to byśmy wygrali.
- Parku Chanyeolu, kiedy stałeś się taką samochwałą? - zapytał Baekhyun, a dziewczyna coraz bardziej nie rozumiała dlaczego pisali do niej na lekcji i kazali tam przyjść. Teraz tylko przyglądała się im z lekko zdziwioną miną i w sumie to marnowała swój czas.
- Dobra, a powiecie mi w końcu co ja mam do tego?
- Musisz dzisiaj przyjść na nasz trening i sprawić, żeby on też tam był. - zarządził Chanyeol.
- A co ja jestem wróżką? Po prostu zaproście go do drużyny i będzie święty spokój.
- W sumie to nie głupi pomysł. Ale i tak musisz przyjść z nami na trening. Rodzice mówili, że się dzisiaj wrócą później z pracy, więc w końcu będziesz mogła się trochę rozerwać, a nie ciągle tylko się uczysz.
- Nie lubię koszykówki. - powiedziała dziewczyna, na co obaj młodzieńcy parsknęli śmiechem.
- Tak i to właśnie dlatego grasz zawsze gdy myślisz, że rodziców i Chanyeola nie ma w domu, hmm? - zapytał retorycznie Baekhyun, a dziewczyna zrozumiała, że nigdy nie sprawdzała czy jej brata nie ma wtedy w domu.
- No dobra, ale po co wam jestem potrzebna na tym treningu? - zapytała podejrzliwie Taeyeon, a licealiści spojrzeli na siebie, nie wiedząc co odpowiedzieć.
- Zerwij się z lekcji. Będzie fajnie na treningu. Zobaczysz. - zaczął kusić dziewczynę Baekhyun, ale nie działały na nią takie zachęty.
- Raczej wątpię. Poza tym ten nowy ma też ma jeszcze jedną lekcję. Potem mogę przyjść, ale to wy go zaproście do drużyny.
- Czyżby ktoś sprawdził sobie rozkład zajęć Oh Sehuna. Łuhuhu... - zaśmiał się Baekhyun, a Chanyeol mu zawtórował. - Nieważne. Najwyżej przeciągniemy trochę trening. Dla nas to żaden problem.
- Najpierw pogadaj na ten temat z kapitanem i zapytaj czy się zgodzi. - podsunął Yeol.
- Czy pan kapitan, który jest zarówno naszym najlepszym graczem i w ogóle najlepszym koszykarzem na całym świecie zgodzi się, żeby przedłużyć trening? - zapytał starszy z sarkazmem.
- Zgodzi się. - odpowiedział Chanyeol, który był kapitanem drużyny koszykarskiej. Chłopcy po tym jak Taeyeon wskazała im gdzie ma lekcję rozszerzonego poziomu języka angielskiego poszli zaprosić Oh Sehuna do drużyny, a dziewczyna została w tyle i gdy dotarła pod salę zauważyła jak ci rozmawiają z nowym uczniem. Gdy zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcję siostry Chanyeola, brat podszedł do niej, zostawiając "młodocianego kryminalistę" przed klasą. Oh Sehun uważnie im się przyglądał i zastanawiał się czy dostanie to czego chciał.
- Powiedział, że przyjdzie dzisiaj na trening. I na każdy kolejny. Pod warunkiem, że ty też będziesz na nie przychodzić.
_________________
Koniec tego dobrego. Teraz chciałabym życzyć wszystkim moim czytelnikom i ogółem wszystkim, którzy to czytają wesołych świąt spędzonych w rodzinnym gronie, dużo śniegu i wymarzonych prezentów pod choinką. Wesołych Świąt, Kochani <3


Na dzisiaj tyle :)
Niedługo kolejny rozdział ^^
Zapraszam do czytania i komentowania oraz mam nadzieję, że się Wam spodobało
Taeyeon <3

10 komentarzy:

  1. Może to świadomy zabieg, może nie ale w Korei Południowej raczej nie uczą się j.polskiego. U nich odpowiednikiem j.polskiego jest ich ojczysty język. Jeśli jednak jest to celowy zabieg to przepraszam, że się czepiam.
    Widziałam kilka powtórzeń i braków przecinków, ale każdy przecież się myli.
    Opowiadanie zapowiada się ciekawie, w dodatku element koszykówki~ Sehun jako typowy podrywacz - nie oszukujmy się, świetnie nadaje się na role podrywacza - już myśli o poderwaniu jakiejś loszki. Traf padł na główną bohaterkę (tak przynajmniej wywnioskowałam), a że w moim mniemaniu są swoimi przeciwieństwami, będzie wiele akcji.
    Już mogę stwierdzić, że uwielbiam Chanyeol i Baekhyuna w tym opowiadaniu!
    Również życzę wesołych i ciepłych (nie szczególnie chodzi mi tu o pogodę) Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego nowego roku.
    Dużo weny i chęci do pisania! Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha xD Serio napisałam gdzieś język polski? Haha, to z przyzwyczajenia, ale wydaje mi się, że kilka razy napisałam "języka koreańskiego" i specjalnie to sprawdzałam. Cóż najwidoczniej nie najlepiej xD Zaraz to poprawię i dziękuję za informację. Sama bym tego nie zauważyła ;D
      Element koszykówki jest, ponieważ sama kocham grać co niezbyt mi wychodzi xD Tak ogółem to bohaterka jest wykreowana na moje podobieństwo tylko trochę bardzo jej usmuciłam życie.
      No właśnie. Sehun to typ podrywacza, który jest bossem i dobrze o tym wie xD Mam nadzieję, że będzie dużo tej akcji ;D Na razie plany są, ale z realizacją może być gorzej...
      Ja uwielbiam Baekhyuna i Chanyeola tak w ogóle, więc musieli tu być :)
      Dziękuję ^^
      Kolejny rozdział powinien być niedługo, a może nawet jutro xD

      Usuń
  2. To było genialne >.< Myślałam szczerze że to będzie o BTS, nie uprzedziłaś mnie że jest inaczej gdy wysłałaś mi link, ale i tak jest genialne. Kiedyś słuchałam EXO więc jestem zadowolona. Wprost pokochałam Chanyeola i Baekhyuna w tym opowiadaniu, bo są tak niesamowicie słodcy >.< Już nie mogę doczekać się kolejnej części. Mam nadzieję że pojawi się dość szybko :-)
    Pozdrawiam,
    Hinai Namida :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Tak w ogóle to większość najbliższych opowiadań będzie z Eksoł... Tak od razu uprzedzam xD Ale za bardzo się nie rozczarowałaś, że to nie z BTS? Baekhyuna i Chanyeola nie da się nie pokochać xD I popieram, bo są mega słodcy ;D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Heh, ja również czekam na kolejne części XD
    Co tu pisać? Po prostu to było świetne! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mi miło xD Nie stać Cię na żaden kreatywny komentarz tak samo jak mnie na tę czekoladę... No, ale dziękuję :) I wiesz, że kolejnej części masz za zadanie nie czytać, hmm?

      Usuń
  4. To było super <3 Na początku myślałam, że rolę Sehuna odegra Kai, ale jak widać się pomyliłam xD
    Baekhyun! Wiedz, że go kocham w tym opo xD A Chana trochę mniej xD No i widzę, że wkręciłaś tutaj mojego kochanego Lulu ~ kocham cię! Brakuje mi tutaj tylko Xiumina xD Pragnę go! I mam nadzieję, że pojawi się w którejś części xD
    Już nie mogę doczekać się dalszej akcji <3 Będę czekać z niecierpliwością!

    Wesołych Świąt Taeyeon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co do Kaia i Xiumina to obaj powinni się tu pokazać.
      Haha xD Czyli na razie Baekhyun wygrywa w popularności xD Ale Yeol go dogania, więc chyba powinnam się cieszyć ;D
      Bez Jelonka nie mogłoby się obyć. Myślę, że wszystkich zaskoczy druga część, ale nie zdradzę czemu (choć Kimiko już wie).
      Również życzę Ci Wesołych Świąt :)

      Usuń
  5. Przy zobaczeniu długości suwaka bocznego, aż się przeraziłam że jak zacznę czytać, to skończę dwie godziny później, ponieważ jestem osobą która analizuje słowo po słowie T-T *Moje oczy czytają szybciej niż mózg zrozumie .-.* I się nie myliłam, ale wiem że nie zmarnowałam czasu T-T Ogółem opowiadanie przeczytałam już wczoraj ale odważyłam skomentować się dzisiaj T-T Chciałabym jeszcze dodać, że cierpiałam na brak weny, a po przeczytaniu tego rozdziału wena przyszła mi tak nagle, i wreszcie napisałam opowiadanie na rozdziały *romans wow T-T* o moim UB Tae, który wstawiłam na bloga T-T Będę przychodziła częściej bo niesamowicie wpływasz na moją wenę T-T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha xD Pasek boczny ms swoją minimalność właśnie dzięki Waszym długim komentarzom, za które z całego serduszka dziękuję ;) To raczej nie polecam Ci 3 cz., bo ma ponad 8tys. słów xD (Tae szaleje ;) )
      Przecież Was nie zabiję za komentarze xD Czego się tu bać? Ja się bardzo cieszę gdy widzę, że ktoś docenia mój czas spędzony nad tym i w ogóle ma chęć wklikać tu komentarz ♥ Bardzo dziękuję wszystkim komentującym, a takie info do reszty: Nie gryzę za komentarze, a niesamowicie mnie motywują do szybszego pisania ;)
      Na prawdę? Strasznie się cieszę, że udało mi się nieświadomie Cię natchnąć xD Choć to pewnie przypadek, że akurat wtedy o tym pomyślałaś ;) Pierwszy rozdział u Ciebie już skomentowałam i czekam na kolejny, bo nie dość tego, że jest z V to jeszcze taki zajebisty, że brak słów ♥
      Bardzo się cieszę i dziękuję za komentarz ♥♥♥

      Usuń

Google+ Followers