sobota, 5 grudnia 2015

Zapowiedzi

Hejka :)
Co do mojej długiej nieobecności na blogu powiem tyle: Nie będę obiecywać, że to się zmieni. Zamiast obiecywać będę działać i mam nadzieję, że zauważycie różnicę.
Powiem jeszcze tyle, że myślałam nad zawieszeniem lub usunięciem bloga. Ale tego nie zrobię. Czemu po tak długim czasie w końcu zdecydowałam się coś napisać?
Bo uświadomiłam sobie, że jeśli nie zrobię tego dzisiaj to będę to przekładać na jutro, potem na pojutrze. Więc dla mnie to było "Albo dzisiaj albo nigdy." I oto jestem.
Wracam do Was dzisiaj jedynie z zapowiedziami nowych opowiadań i one shotów, bo nie wiem co chcielibyście najpierw przeczytać. Kilka z tych opowiadań już zaczęłam pisać, jedno jest prawie zakończone na kartkach i wystarczy je przepisać, dwa mają prawie ukończone pierwsze rozdziały na komputerze, a kilka mają wymyśloną całą fabułę i wystarczy zebrać się i je w końcu napisać.
Przy okazji trochę zmodyfikowałam playlistę na te piosenki, które teraz często słucham i zamówiłam nowy szablon, na którego zamówienie mam nadzieję, że zostanie przyjęte, ale zobaczymy :)

/Narracja opowiadań lub scenariuszy może być zmieniona w zapowiedziach, żeby lepiej oddać sytuację/




So... Let's go back time




- Skarbie... - zaczął Taehyung podczas jego ostatniej w najbliższym czasie kolacji w Korei Południowej, zwracając się do Minjin.
- Hmm? - zapytała z zaciekawieniem, unosząc głowę w kierunku swojego ukochanego.
- Na pewno nie chcesz jechać z nami? - dopytywał chyba już setny raz tego dnia Taehyung.
- Przyjadę tylko tydzień później niż wy. - zapewniła chłopaka, po czym uśmiechnęła się i dodała - Muszę załatwić w Korei kilka ważnych spraw.
(...)
- Tao? - zapytała dziewczyna na co chłopak od razu zwrócił się w jej stronę. Gdy zobaczył kto do niego mówił momentalnie posmutniał i kontynuował wcześniej prowadzoną rozmowę z Krisem. - Tao, możemy porozmawiać? - spytała, a chłopak udawał, że nie zwraca na nią uwagi. Minjin poczekała jeszcze chwilę i zorientowała się, że Tao nie ma zamiaru jej odpowiedzieć. - Przyszłam tylko po to, żeby cię przeprosić. Za wszystko, więc... przepraszam. - powiedziała, czując łzy zbierające się jej pod powiekami i nie zważając na wołających ją Baekhyuna i Chanyeola, wybiegła z pomieszczenia. Kiedy tylko Tao usłyszał trzask drzwi odwrócił głowę w ich kierunku i spuścił głowę ze łzami w oczach.
- Tao? - dobiegł do niego głos swojego najlepszego przyjaciela.
- Co?
- Jesteś skończonym idiotą. - stwierdził, mówiąc na głos to co myślał o sobie Tao i lekko popchnął go w stronę drzwi. - No biegnij za nią! - prawie wrzasnął na co młodszy wybiegł z pomieszczenia.
(...)
Minjin odsunęła się od całującego ją chłopaka w chwili gdy kroki przybliżyły się do nich. Odwróciła głowę w stronę przybyłej osoby i zamarła z niedowierzaniem. Patrzyła wprost na swojego narzeczonego, Taehyunga, który w tym momencie powinien kończyć koncert w Japonii.
- Kilka ważnych spraw? - zapytał Tae, a dziewczyna nie miała nawet czasu, żeby zapytać skąd chłopak się tam wziął, bo ten zawrócił i zaczął biec w kierunku przeciwnym do tego, w którym Minjin stała. Dziewczyna pobiegła za nim i dopiero gdy miała minąć zakręt odwróciła się do tyłu.
A Tao właśnie nikł w ciemności.
Bo dla niego
Minjin już wybrała.




I miss you so much



Naciągnęłaś rękawy swetra tak, żeby przykrywał twoje dłonie i przytrzymałaś ich krawędzie palcami.
- Zimno ci? - zapytał Sehun i podniósł koc, przesuwając się w bok, aby mógł przykryć was oboje. Przysunęłaś się do chłopaka, uśmiechając się do niego z wdzięcznością i kontynuowałaś oglądanie filmu razem z chłopakami. Nawet nie pamiętałaś kiedy zasnęłaś z głową na ramieniu Sehuna. Maknae EXO spojrzał na ciebie kątem oka i uśmiechnął się, podnosząc się z kanapy tak, żeby cię nie obudzić. Gdy tylko wyczułaś, że się ruszył przytuliłaś się do niego silniej, aby nie wstawał. Jednak chłopak bez większych problemów wyplątał się z twojego uścisku, podniósł się z siedzenia, po czym dokładniej przykrył cię kocem i wziął cię w ramiona, unosząc jak pannę młodą. Sehun uśmiechnął się do ciebie czego nie widziałaś pogrążona we śnie i wyszedł z salonu, aby zanieść cię do twojego pokoju odprowadzany uważnym wzrokiem chłopaków z zespołu.
- Czy mnie coś ominęło i oni są teraz parą? - zapytał Luhan, który najprawdopodobniej siłą powstrzymywał się od zadania tego pytania jeszcze przy najmłodszym członku EXO.
- Nie wiem, ale chyba wszystko na to wskazuje. - stwierdził Suho, któremu najwidoczniej było smutno, że nie dowiedział się o tym pierwszy.
- No dobra, mi w ogóle to nie przeszkadza tylko, żeby nie zaczęli się całować w miejscu publicznym, bo... - zaczął Tao, ale nie było mu dane skończyć, bo jego wypowiedź przerwał zdenerwowany do granic możliwości Baekhyun.
- Możecie skończyć!? Już nie można w spokoju pooglądać filmu!?
- Można, ale teraz dzieją się ciekawsze rzeczy niż w tym filmie. - stwierdził Kai, szczerząc zęby do Baeka, który posłał mu mordercze spojrzenie. - Swoją drogą ciekawe czemu Sehun jeszcze nie wraca... Może oni... - zaczął główny tancerz EXO-K, ale nim skończył Baekhyun wyszedł z salonu, trzaskając za sobą drzwiami. 
- A temu co się stało? - zapytał Chanyeol, marszcząc lekko brwi. - Przecież chyba nie... - zaczął po czym wytrzeszczył oczy i wybiegł za swoim najlepszym przyjacielem.



It's just a nightmare... Right? ep.2



Wtedy kątem oka w nikłym świetle rzucanym przez latarnię zauważyłam coraz bardziej wydłużający się cień. Teraz już byłam pewna, że jestem śledzona i czym prędzej pobiegłam przed siebie. Nie zwracając już uwagi na to, że owa osoba na pewno teraz się zorientuje, że ją dostrzegłam i nie będzie się już kryła z tym, że mnie śledzi. Istniało też prawdopodobieństwo, że kurs tej osoby wyglądał tak samo jak mój i mogłam mieć urojenia. Mimo to nie potrafiłam w to uwierzyć i nadal byłam pewna, że się nie myliłam. Przebiegłam kilkaset metrów, powtarzając sobie, że odwracając się tylko się spowolnię i trzymając wzrok utkwiony w punkt daleko przede mną. Lecz gdy tylko usłyszałam coraz głośniejsze kroki za sobą zareagowałam podświadomie i obejrzałam się do tyłu. Przez chwilę osoba stanęła jak wryta niby udając, że coś czyta, ale gdy jeszcze bardziej przyspieszyłam najwidoczniej zaprzestała swoich gierek i puściła się naprzód biegiem. Obróciłam twarz kolejny raz w stronę postaci i wpadłam na czyjąś twardą jak skała klatkę piersiową. Dzięki dłoni, która przytrzymała mój łokieć nie upadliśmy, ale instynktownie wyrwałam się z jej uścisku.
(...)
Gdy odjeżdżaliśmy w bliżej nieznanym mi kierunku wyjrzałam przez okno. Był tam. Mężczyzna, który mógł mieć nawet metr dziewięćdziesiąt wzrostu stał niedbale oparty o latarnię, którą właśnie mijaliśmy. Jego twarz była ukryta w cieniu, ale światła samochodu Minho delikatnie ją rozjaśniły przez co dostrzegłam postawione włosy, twarz w kształcie idealnego v-line, a także te wielkie, odbijające blask oczy. To one przeraziły mnie najbardziej. Mimo, że samochód miał przyciemniane szyby wzrok mężczyzny był utkwiony centralnie we mnie.



Remember who the real enemy ep.2



Prezydent Korei Północnej został obudzony przez alarm, który w środku nocy wzniosła w pałacu jedna ze służących Yuki. Kim Dzong Un pobiegł do pokoju dziewczyny i zamiast nastoletniej piękności zobaczył doradcę siedzącego na jej łóżku, śmiejącego się do rozpuku. 
- Gdzie jest Yuki?
- Zgadnij. - odpowiedział prowokująco główny doradca prezydenta, na co władca przycisnął niedawno wyciągnięty nóż do szyi urzędnika. 
(...)
Tam (pierwszy raz w dziejach) rozległ się płacz. Zdrada najlepszego przyjaciela zabolała. Jest dowodem na to, że nikomu nie można ufać. Kim Dzong Un upadł na kolana i zaczął się modlić, żeby Yuki mogła wrócić do ojczyzny.

kilka godzin przed tym
- Musisz polecieć z nami do Korei Południowej.
- Po co? 
- Ich wszystkie wojska są w naszym kraju. Zaatakowali pałac.
- Nie ma mowy. Nigdzie się stąd nie ruszam! Nie mogę go zostawić.
- Nie musisz.
- Jak to?
- Twój ojciec nie żyje.



Empty space woven of dreams



/To świąteczny specjał, który planuję, ale to ma być niespodzianka, więc nie zdradzę niczego oprócz tego, że takie coś będzie xD/



EXO from EXOPLANET



/No i tu pewnie uda mi się Was zaskoczyć. Czemu? Bo to opowiadanie będzie takie sobie trochę yaoi. (Teraz wszyscy, którzy mnie namawiali, zmuszali i używali innych sposobów do przekonania mnie abym to napisała się cieszą...) No ale nie zrażajcie się od razu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie mam tylko wstępny zarys, więc dostaniecie bardzo małą zapowiedź, za którą pewnie niektórzy będą chcieli mnie zabić./

- Powiedziałeś mu? - zapytał Sehun, łapiąc mnie za ramię gdy chciałem przemknąć przez korytarz tak, aby nikt mnie nie zauważył. I oczywiście się nie udało.
- Tak. - zapewniłem chłopaka, mając zamiar kontynuować swoją drogę i uznać rozmowę za skończoną. Sehun zdążył złapać mnie za nadgarstek i odwrócił mnie w swoją stronę. Chwycił delikatnie mój podbródek i zmusił, żebym spojrzał mu w oczy. Zmierzył mnie uważnym spojrzeniem, którego tak nienawidziłem i po chwili rozluźnił uścisk na moim ramieniu.
- To czemu płaczesz? - zapytał z mieszanką smutku, poczucia winy i zaciekawienia w głosie. Podniosłem na niego wzrok, zastanawiając się czemu jeszcze nie zrozumiał. Przez chwilę mierzyliśmy się wzrokiem i nie zanosiło się na to, że któreś z nas się odezwie. 
- Hunnie! Chodź do nas! - zawołał ktoś z salonu na co oboje odwróciliśmy wzrok w tamtą stronę.
- Lu, daj mi chwilę! Jestem teraz zajęty. - odkrzyknął do chłopaka Sehun, a Luhan prychnął pod nosem jak obrażona kotka i ostentacyjnie obrócił głowę w drugą stronę. Skierowałem się w kierunku schodów na drugie piętro, żeby nie doprowadzić do kolejnej kłótni między nimi i w dalszym ciągu przełykałem dzielnie łzy.
- Przyjaciele? - zapytał Sehun, który stał nadal w tym miejscu gdzie go zostawiłem i do którego teraz dotarło co się wydarzyło.
- Przyjaciele... - powtórzyłem i kiedy pozwoliłem łzom popłynąć jego silne ramiona objęły mnie w pasie.



Only three simple tasks



Stanąłem jak wryty i przez chwilę nie miałem pojęcia jak mógłbym zareagować na sytuację rozgrywającą się przed moimi oczami. Nie. To przecież niemożliwe, żeby to była ____. Nie, na pewno miałem zwidy i to była jakaś uderzająco podobna do niej dziewczyna. Kolejna, którą wybrali sobie na cel. 
- Kogo moje oczy widzą. Czyżby Kai w końcu się u nas zjawił? - zapytał z drwiną mężczyzna, który trzymał nóż przy szyi ____. Ta natychmiast drgnęła, odwracając głowę w moją stronę przez co nabyła niemałą ranę tuż przy głównej żyle. Jęknąłem na ten widok, a mężczyzna zaśmiał się, mocniej przyciskając nóż.
- Kai, miałeś trzy proste zadania. - Nie, nie, nie, nie, nie, nie...!!! On nie może tego powiedzieć przy niej! Nie teraz! - Miałeś ją rozkochać, zniszczyć i zabić. Teraz mi powiedz, którego polecenia nie zrozumiałeś.



You forget about all the lies?



/Tu nie znajdzie się żadna przemyślana zapowiedź, bo jeszcze muszę przemyśleć sporo rzeczy, które się tu znajdą./

I pierwsze co przeszło mi przez myśl gdy tylko ją zobaczyłem to świadomość, że już wiem co znaczy słowo "bezsilność".



Twelve wolves



/"Twelve wolves" powstało rok temu z powodu zadania. Ale wówczas napisałam jedynie jeden rozdział, który był masakrycznie długi, a potem pani stwierdziła, że nie będzie go oceniać. Ugh... Byłam zła, ale potem zaczęły przychodzić mi do głowy coraz to nowe pomysły jak można by to zakończyć. Powiem jeszcze tyle, że początkowo wilk był tygrysem, a ja nie przypuszczałam kto stanie się jego głównym bohaterem aż do teraz./

Wilk nie stał ani przy mnie ani przy wejściu. Szedł powoli ku podium na środku jaskini. Była tam misa z czymś bliżej nie określonym, ale wyglądającym jak płyn. Wilk stanął nad nią i spojrzał na mnie wzrokiem, który mógł świadczyć, że podejmuje jakąś decyzję. Pochylił łeb i napił się. Przez jaskinię przeszła jakby fala uderzeniowa, przez którą upadłam na plecy. Podnosząc się zauważyłam, że wilk zniknął.
W miejscu, w którym uprzednio stał, był teraz jakiś bardzo wysoki, idealnie zbudowany chłopak z włosami barwy platyny. Obrócił się w moją stronę. Pierwszy detal jego twarzy, który ujrzałam to to, że miał żółte oczy.
Dokładnie takie same jak uprzednio miał wilk.
Było to ostatnie co ujrzałam, bo zemdlałam.


Mam nadzieję, że wybaczycie mi długą nieobecność na tym blogu.
Dziękuję za każdy komentarz, który napisaliście lub napiszecie.
Dodam tylko, że to ostatni post napisany w moim obecnym miejscu zamieszkania.
Dzisiaj się przeprowadzam :)
Mam nadzieję, że się Wam spodobało
Taeyeon <3

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Haha, zamiast się cieszyć, że wróciłam Hug mi wypomina, że tyle tu EXO... No dziękuję Ci bardzo xD
      EXO to jeden z moich ulubionych zespołów, więc piszę o nich. Mam też przygotowane kilka pomysłów z BTS, GOT7, B.A.P oraz Seventeen, ale na razie postawiłam na EXO i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

      Usuń
  2. Jeju, tak bardzo cieszę się, że wróciłaś i dalej piszesz <3 Nawet nie wiesz, jak bardzo czekałam! Zapowiedzi zapowiedzi, twoje shoty/opowiadania będą zajebiste, jestem tego pewna! Już nie mogę się ich doczekać, będę czekać z niecierpliwością! *ten komentarz w ogóle składny nie będzie*
    Kociam cię Taeyeon i wspieram z całego serducha!
    Wiele potrafisz i za to bardzo cię cenię! Moja Czarodziejka Słów! <3
    Mam nadzieję, że będziesz pisać dużo, dużo, dużo, bo kocham twoje opowiadania! <3
    Nie lubię tylko łączeń zespołów... TaeTae i Tao? Nie, to nie dla mnie xD Ale i tak to przeczytam, bo twoje prace są wyśmienite!
    Wiele weny kotek!

    Nominowałam cię także do Liebster Blog Award :3
    http://shakeupmyheart.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg. Przeczytałam ten komentarz z dziesięć razy, mając na twarzy zaciesz godny dzieciaka po pierwszym razie zabawy w "Akuku" xD (Wiem... Dziwne to porównanie) Bez najmniejszych wątpliwości mogę stwierdzić, że to najmilszy komentarz jaki kiedykolwiek w życiu dostałam ♥ Dziękuję ♥ Gdy to czytałam przez głowę przemknęło mi jedynie "Wow".

      Bardzo mi miło, że ktoś czekał aż wrócę. Już któryś raz muszę stwierdzić, że to jak ujmujesz emocje i odczucia w słowa jest po prostu bezbłędne i nadzwyczajne.
      Za to "Moja Czarodziejko Słów" mam ochotę Cię przytulić i nie puszczać przez rok ♥ Dziękuję :)
      Również kocham Twoje prace ♥ One są po prostu bezbłędne. Każde wydarzenia łączą się ze sobą, a to co ujmujesz w swoich scenariuszach i opowiadaniach jest nie do wyrażenia słowami ♥ Cieszę się, że skomentowałaś "Peter Pan", bo gdyby nie to to zakładam, że długo zajęłoby mi odkrycie Twojego genialnego bloga ♥ Mój pierwszy komentarz o ile się nie mylę to był ten pod opowiadaniem z Ravi. Pamiętam, że sprawdziłam Bloggera przed sprzątaniem i przeczytałam połowę tego dzieła, po czym nie mogłam się oderwać i dopiero po skomentowaniu wróciłam do sprzątania.
      Mój komentarz również jest bez ładu i składu, ale nie przeszkadza mi to xD
      Dziękuję za to, że jesteś, tak genialnie piszesz i potrafisz rozweselić mnie każdym swoim komentarzem ♥
      Za nominację również dziękuję i gdy tylko trochę się przyzwyczaję do nowego domu to z chęcią odpowiem na pytania i zacznę publikować opowiadania :)
      Tobie również życzę dużo weny ♥

      Usuń
  3. O MÓJ BOŻE. TE ZAPOWIEDZI ♥ *musiałam z Caps Locka* Uwierz mi, że jeśli zaczniesz któreś z nich, będę twoją wierną czytelniczką, która będzie cię męczyć o rozdział *tak, to miało zachęcić cie do pisania* T^T Wielbie cię i ty musisz o tym wiedzieć T^T Weny~! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łuhuhu xD Dziękuję ♥ Teraz w końcu mam internet (przez 2 tygodnie prawie w ogóle go nie miałam), więc będę nadrabiać zaległości na blogu ;) Już niedługo kolejne opowiadanie się tu pojawi. Jeszcze raz dziękuję i ja również czekam na Twoje kolejne prace ♥ Hwaiting!

      Usuń

Google+ Followers