czwartek, 13 lipca 2017

HM #14 [2/3] Plan jest taki...

Hejka :)
Sangrim: Haha, już chciałam pisać na dole, ale Tae zostawiła mi miejsce na górze xD Więc hullo, dzisiaj rozmawiacie ze mną jako pierwszą B) Co tam? B))) Kupiłam sobie jakiś czas temu Assasin's Creed III. Bardzo fajna dla mnie, ale póki co wolę bardziej Black Flag. :') Ale ostatnio nie grałam, bo cały czas piszem. No i w międzyczasie robię galaretki xD Serwuję obecnie agrestowo-cytrynową (piętrowa ;P). Chce ktoś? ^^
Taeyeon: Czy oglądał ktoś trzeci sezon Teen Wolfa? XD Znam tylko jedną osobę, z którą mogę się pozachwycać Aidenem, Ethanem, Isaackiem (nwm jak to się odmienia :') ), Derekiem i przede wszystkim Stilesem i porozpaczać, kiedy ktoś fajny umiera :") W ogóle to obejrzałam tylko 3 sezony na razie, ale ten jest zdecydowanie najlepszy z nich wszystkich 👏👏👏 Hmmm... To ten nie będę umieszczać żadnych spoilerów mimo, że bym chciała sobie ponarzekać na świat, więc dodam jedynie, że: Stiles to cudo, Derek jest zajebiście przystojny, Isaac jest przesłodki, Aiden i Ethan są boscy. Mogę jeszcze dodać, że Jackson z pierwszych dwóch sezonów też jest super 😏😏😏
To było tak całkiem od rzeczy XD Ale co tam :')
HM #14 [ 2/3] | Plan jest taki... | 4.949 słów

- Ladies, zakładamy kamizelki - zarządził Kajsa-sa, przybywając do czekających już przy rowerku towarzyszy z kamizelkami ratunkowymi.
- Umie ktoś z was pływać? - zadała pytanie retoryczne Rim, odbierając swoją pomarańczową kamizelkę w kolorze tak pomarańczowym, jak służbowa łopata Iwony do odśnieżania.
- No, umiem - odrzekł jej chłopak, asekurując obie dziewczyny w czasie wchodzenia na chwiejną "łódkę" - I Sylwia też umie. Już w przedszkolu świetnie pływał.
- Potem, gdy już ciebie nie było, często wygrywałem zawody pływackie - pochwalił się Hun, z dumą rozsiadając się ma miejscu, gdzie było siedzisko z pedałami.
    Bo przecież tylko on i Kaju mieliby dość sił, by ruszyć ten cały mobil. Ewentualnie jeszcze Tae, ale dżentelmenom nie wypadałoby wkopać ją w taki wysiłek. Przynajmniej jednemu.
- I wtedy wyrobiłeś sobie kolana? - spytała cichutko Taeyeon, chichocząc jak mała dziewczynka.
- Słucham? - On jednak coś usłyszał. Popatrzył tylko zdziwiony, zaczynając pedałować.
- Nic. - Wzruszyła ramionami, zasiadając na tyłach naprzeciw Aniołka. - Tylko mówiłam, że w razie czego będzie mnie miał kto ratować.
- A ty umiesz pływać? - Sylwia obróciła się na chwilę, by patrząc Demonowi w oczy, móc zadać pewne pytanie.
- W sumie to tak, umiem. - Dziewczyna pokiwała głową, siadając bliżej niego. - Zła nie jestem.
- Ja też trochę umiem! - podekscytował się Aniołek, chcąc koniecznie czymś się pochwalić.
- Yhm, ta. - Entuzjazm ten zgasiła zaraz jej najlepsza przyjaciółka. - Dupą po piasku.
- Crawlem umiem pływać - broniła się.
- I pieskiem.
- Pieski są śliczne.
- Włóż w to więcej siły Kaju, bo póki co zamiast pływać, to dryfujemy. - Yehetete dźgnęła sąsiada w ramię, a ten popatrzył na niego zaskoczony. - Patrz, jak ja to robię.
- Nie ucz ojca jak dzieci robić - odpyskował Brat Kai zakonu SeKaiów, na co Brat Sehun otworzył już usta, ale nie miał pomysłu co odrzec. - Pedałuję dobrze. Nogi sobie przy okazji wyrobię.
- Da się jeszcze je udoskonalić? - Z ust Tae i Rim wydobyło się jednocześnie to samo pytanie retoryczne. To by już było mistrzostwo.
Leci Trollface.
- Ostatnio byłam w zoologicznym. - Po chwili Sangrim zaczęła opowiadać naprawdę interesującą historię swojego życia. - Znaczy nie znowu takie ostatnio, ale byłam. I tam na wybiegu żyły dwie szynszyle. Jedna to Szynszyl Standardowy, a druga Szynszyl kolorowy. I wiecie co? One miały zupełnie różne ceny! Szynszyl kolorowy był dużo droższy!
- Nierównouprawnienie wśród szynszyli po prostu - skomentowała Tae, udając bardzo poruszoną tą piękną historią o warstwach społecznych szynszyli.
- Dlaczego tak musi być? - rozmyślał Kajsa-sa, niczym rasowy myśliciel z gór, mieszkający w Tybecie.
- Taki mamy klimat, Kajtuś. - Sehun pokiwał głową. - Nic z tym nie zrobisz.
- Make America Great Again!
- Hej hooo!!! - nagle coś krzyknęło.
Więc zamilkli i poczęli rozglądać się za źródłem dźwięku. A tu na horyzoncie Brateły!
- Ahoj! - odpowiedział Kaju, stopując na dosłownie chwilkę pedałowanie, by móc skupić się na rozmowie - Co wy tu robicie?
- A nie chciało nam się stać, to wypożyczyliśmy kajak! - wesoło odkrzyknął mu Kosmita, z wielkim zapałem wiosłując ku nim.
- Kajak - powtórzył Demon, ale tylko Aniołek zrozumiał. Obie ponownie zaprezentowały Trollface.
- Kurda, Sehun, spływamy stąd - szepnął konspiracyjnie Kai do pcyjacjela i począł napędzać rowerek wodny lepiej, tak jak pokazywał Sehun. - Jak najdalej!
- TAE!!! - wydarł się Alien widząc, że 2/3 *ułamki B)* jego Stowarzyszenia Przyjaciół Kosmitów właśnie zaczyna odpływać od niego. A że to on był z przodu dwuosobowego kajaka, to również wziął się za swojego wiosło. - NOTICE ME, SENPAI!!!
- Chyba cię ściga - mądrze zauważyła Sangrim, obracając się przodem do Tae, patrzącej na ten cały pościg, z którego chłopaki (a przynajmniej ich część) mieli ubaw.
- Nie chwiej tak tym, bo zaraz zlecimy wszyscy do wody - zwrócił jej uwagę Demon, gdy zaczęła za bardzo się wiercić przy machaniu do innych ludzi, którzy nie ogarnęli za bardzo, o co chodzi,
- O, patrz! Skowronek!
- Dobra, koniec, bo się za bardzo zmęczysz - odezwał się za chwilę Sehun, zwracając się konkretnie do Fałeła, którego Brateł (jak z resztą było widać) nie przykładał się do pracy, chillując z tyłu kajaka - Na co ci, stary dziadu, to dmuchane kółko?
- By się nie utopić w morzu mojej zaje*istości - wyszczerzył się do niego spytany Kosmita, czując, że dzisiaj to udało mu się tak dowalić..!
- Boooo-Yaaaaa! - zahuczał Kaju, zaczynając bawić się pedałami rowerka. I to wodnego na dodatek!
- Załogo... - odezwał się po nim Baek, zacierając już ręce i uśmiechając się na myśl o tym, co chce teraz powiedzieć - Mam dla was genialną zagadkę!
- Wow, po raz pierwszy zagadki zadaje ktoś inny niż Taehyung - Taeyeon pokiwała z uznaniem głową, chwaląc tym skrycie przebojowość i nieprzewidywalność Iwonki.
- To słuchajcie... - zaczął - "Idziemy do Potas Fluor Węgiel" - zatrzymał się, patrząc po wszystkich, którzy wykręcili sobie szyje, byle go tylko widzieć - Idziemy do..?
- Kopalni? - palnął V, nie ogarniając.
- KFC. - Baekhyun za to strzelił Facepalma i to nie byle jakiego, bo bardzo konkretnego. A że się też do niego przyłączył Demon, to można to uznać za Double Facepalm.
- Lol, to jest genialne - zachwycił się Taehyung, kiwając energicznie głową ze szczęściem - Podoba mi się to. Co zamawiamy?
- Gdzie? - zdziwiła się Taeyeon. Nie pierwszy i nie ostatni raz, będąc przy swojej Bandzie.
- No w tym KFC.
- Nie idziemy do KFC, V.
Chłopak posmutniał, ponieważ naprawdę liczył, że pójdą do tego KFC. Ale stany smutku przecież nigdy nie trwają u tego Kosmity długo!
- Tae..? - zagaił na nowo, już dużo żywszym tonem.
- Tak? - odpowiedziała, patrząc na niego podejrzliwie. Jakoś tak za ślicznie i nieśmiało wyglądał, więc to był jej naturalny odruch.
- Mogę ci mówić Titi? - poprosił, wlepiając Słynne Oczka Malutkiego Szczeniaczka w oczy Demona.
- Czego chcesz mi mówić "Titi"? - Demon spojrzał bardziej wnikliwie na przyjaciela, starając się jakby przeniknąć w głąb jego myśli i próbując wyczytać coś. No ale nic jej się nie udało wyczytać.
- To tak fajnie brzmi... - pochwaliła Rim, przerywając tę chwilową ciszę.
- A ty będziesz Riri! - rzucił do niej, wskazując brzydko palcem. Bo podobno to nieładnie pokazywać na kogoś palcem, to piszę, że "brzydko".
- Titi i Riri. Lol - powtórzył sobie Kaju, wznawiając pracę swoich nóg - Ty, Bąblu, Brzmisz jak fanowskie przezwisko Rihanny.
- W końcu nuciła dzisiaj jeszcze jedną z jej piosenek - dodała Taeyeon, obserwując, jak chłopaki w kajaku zaczynają ruszać za nimi.
- Ja wam mówię, że nie przyjmie się to - podsumował wszystko Sehun.

      Nie trwała ta rozrywka długo. A przynajmniej bardzo długo. Po kilkunastu minutach Braci SeKai zaczęły boleć łydki, a Bratełów ramiona. Zgłodniali oddali sprzęty, wysuszyli się trochę (Chyba wcześniej nie było wspomniane, jak to pod sam koniec Fałeł Romanciapny przypadkiem zahaczył o Demona i wiosłem zrzucił ją do wody? Nic o tym nie było?), a potem udali się na szamę. Kupili gdzieś w pobliżu jakieś frytki z serem i bez sera. Jak próbować regionalnych specjałów to na całego. Zleciały się też takie fajne mewy, które co chwila krzyczały coś, co z języka mewiego moglibyśmy przetłumaczyć na "daj". Dlatego genialnie stwierdzono, że można porzucać resztkami frytek do mew. I trzeba przyznać, że bawili się dobrze. Nawet urządzili sobie Walki Mew, w których wygrana mewa zgarnia frytkę. Jakie one wszystkie agresywne się okazały, po prostu szok! xD W dalszym ciągu porabiano to, co zwykle - dzikowanie z Bańkopiłkami, czyli wyskoki w powietrze i robienie jak najfajniejszych trików *odradzamy praktykowanie w domu, bo meble, takie jak komoda dajmy na to zazwyczaj nie są mięciutkie*. Następnie robiono coś podobnego, ale w wodzie. W południe zrobiło się już za gorąco, więc zarządzono MASOWĄ EWAKUACJĘ!!! Ale tylko obserwowanej przez nas grupy, nie żeby coś. Miasto wydawało się być dobrym kierunkiem dalszej podróży.

     Posprzątawszy swoje graty, to jest: ręczniki, piłki, kremy z filtrami przeciwsłonecznymi, chrupki, małe śmieci, hajsy, Iwonę, torby i tym podobne, zawrócili na chwilę do swoich domków, chcąc to wszystko zostawić. W domkach bezpiecznie spoczęły wszystkie te tobołki, a ich właściciele ubrali się. Pozabierawszy to, czego w swojej opinii potrzebowali, wyszli z domków i obrali wcześniej uzgodniony cel wędrówki.
- No, a teraz dzieciaczki stajemy parami, bo chcę was liczyć - obwieściła Taeyeon jako opiekunka całej grupy, a wszyscy do niej należący zrobili to, o co prosiła.
- Psepani! - Zgłosił się Sehun, specjalnie sepleniąc. - Nie mam pary!
- No to pójdziesz ze mną. - Demon podbiegł do niego, biorąc go pod rękę.
    Potem odpowiednio się pokręcili koło siebie, pozmieniali rączki i wyglądali jak cywilizowani ludzie wychodzący na dystyngowany spacerek po parku.
- A mogę ja? - zawył Taehyung, patrząc na to z wyjątkowo wyciągniętą szyją. Ale dlaczego to ja już nie wiem i nie radzę pytać.
- Ty zdrajco, ze mną przecież idziesz! - Trącił go Brateł, z wyrzutem wypowiadając swoje słowa.
- Dobra, idę z tobą Eevee. - Fałeł wzdychnął smutno i przybliżył się do brateła, który pokrzepiająco poklepał go po plecach, gdy zrozumiał, o co chodziło. - Mogę do ciebie mówić "Eevee"?
- Ok, mamy wszystkich - przerwała na chwilę Tae - Idziemy!
- Zapytałbym, dlaczego chcesz tak mówić, ale właściwie to pewnie nie zrozumiem, to nawet nie pytam. - Iwona ruszyła z młodszym na przód, rozmawiając wesoło.
- Bo "Iwona" brzmi dla mnie jak ten Pokémon Eevee! - tłumaczył naprawdę żywo Taehung, ze szczęściem obserwując uśmiechnięte miny wszystkich swoich przyjaciół - A poza tym - ty wyglądasz nawet jak on!
- Kiedyś go pokazywałeś. - Tae pokiwała głową, zwalniając z Sehunem kroku, by móc rozmawiać z chłopakami. - Eevee jest taki śliczny.
- Pozwalam ci mówić Eevee na mnie. - Szczerząc się szeroko, Baek zezwolił Alienowi na nadanie mu nowego przezwiska.
- Czy wy też go..? - Hyung powtórnie zauważył coś w przechodzącym tłumie. Wydawało mu się, jakby to coś lub raczej kogoś już kojarzył.
- Kogo? - zdziwił się Demon, rozglądając się tak jak wszyscy za kimś, kogo V mógł ujrzeć.
- Dobra, już nic. - Chłopak machnął ręką, przystając na cały czas tę samą wersję wydarzeń co zwykle. - Chyba znowu mi się przywidziało.
- Tylko Taehyung widzi to, czego nie widzą inni - zaśmiał się Hun, spoglądając potem na młodszego z wąskim uśmiechem triumfu.
- Morda w kubeł - rzuciła do niego Rusałka, chcąc już kopnąć go w kolano, lecz powstrzymując się w ostatnim momencie pod wpływem wzroku dwóch najważniejszych dla niego osób.
- Czego cały czas śmiejesz się do tego telefonu? - spytał niespodziewanie Jongin, przysłuchujący się od dobrej chwili cichemu chichotowi idącej obok Sangrim - Co tam masz?
- Memy przeglądam - odrzekła szybko, odsuwając się na bok i przełączając karty, jak łatwo można było zauważyć po zmieniającej się poświacie, padającej na nią. Cień budynku właśnie ją zdradził.
- To pokaż mi te memy - poprosił Kai, zaraz przysuwając się i zapuszczając żyrafę do jej telefonu.
- Już ich nie ma - odparła, wskazując palcem na ekran swojego smartphone'a - Jestem na następnej stronie.
- Zostaw to na chwilkę - powiedział Kajsa, wyjmując jej telefon z rąk i chowając do swojej kieszeni, co oczywiście spotkało się z bacznymi i nie rozumiejącymi spojrzeniami Tae x2, Yehetete i Eevee - Podziwiaj przyrodę.
Przodująca czwórka Pokémonów pokiwała głowami, bezgłośnie uzgadniając między sobą, że o nic nie będą pytać i wrócą do swojej rozmowy o poksach.
- Tae, a wiesz, ile załadujesz na tę naczepę żwiru? - zagaił od niczego Kosmita, pokazując na stojącą obok pewnego lokalu naczepę.
- No, ile? - Demon obdarował wskazaną naczepę swoim spojrzeniem, myśląc w międzyczasie nad tym, co V mógł wymyślić.
- Całą naczepę. - Wypowiedziawszy odpowiedź na to trudne pytanie, Taehyung klasnął w dłonie, będąc dumnym ze swojej zagadki, którą nikt nie rozgryzł (z wyjątkiem niego).
- Brawo ty. - Dziewczyna również zaklaskała, śmiejąc się i kręcąc głową. - Nikt by na to nie wpadł.
- Proponuję pójść tam obczaić te ruiny czołgu! - Iwona gestem dała znać, że uważa ruiny pewnego pojazdu za godne uwagi. - Wygląda bardziej zaczepiście niż można to wyrazić słowami!
- "XD" - ozwał się Kajsa-sa i oparł o ramię Eevee, dramatycznym tonem przekazując swoją filozoficzną myśl - Więcej niż tysiąc słów.
- Baek, nie dopchamy się. - Tae pokręciła głową, podchodząc do niego i z krzywą miną zwracając uwagę na będący przy czołgu tłum. - Widzisz, ile jest tam ludzi?
- Spróbujemy przynajmniej. - Rim uśmiechnęła się, ciągnąc za sobą tyle ludzia, ile mogła wziąć za rękę. Czyli konkretnie dwie osoby, wiadome nam wszystkim.
Lecz zanim zdążyli wykonać kilka kroków, przywidzenie Taehyunga wróciło. Już nie jako przywidzenie.
- Czeeeeść!!! - krzyknął wesoło Minho, podbiegając do paczki przyjaciół i machając im. - V, Taeyeon! - wywoływał po kolei imiona znajomych mu osób, ostatnie wypowiadając w ten swój charakterystyczny sposób, który wychodził za śmiesznie - Sangrim.
     Stanąwszy przed nimi, obdarował każdego po kolei przyjacielskim i uwodzicielskim uśmieszkiem (bo zależy od osoby). Tymczasem Załoga J patrzyła na niego z niemałym zdziwieniem, a szczególnie Baehuyn i Sehun, którzy widzieli go pierwszy raz na oczy.
- Chwila, a tobie to jak było..? - W końcu Minho zwrócił i też większą uwagę na naszego Jongina, nie mogąc przypomnieć sobie, jak jego nowego znajomka dziewczyny nazywały między sobą. - Lay?
- Kai, ty gzymsie jeden - burknął do niego, marszcząc brwi.
- Bez różnicy. - Wzruszył ramionami stary znajomy. Następnie zwrócił się do Iwony i Sylwii. - Was panowie chyba jeszcze nie znam.
- Baekhyun. - Baek wyciągnął do Minho rękę, przedstawiając się. Później przedstawił świeżaka Załogi J, który też podał rękę na przywitanie. - A to jest Sehun.
- Minho. - Chłopak zdradził swoje imię, które większości paczki było już znajome.
- Miło cię poooo... - zaczął Hun, dziwnie wypowiadając ostatni wyraz z powodu wyjątkowo rozpraszającego wzroku niezadowolonego bardziej niż bardzo Jongina - Poznać.
- Co ty tutaj robisz? - Taeyeon zadała zasadnicze pytanie przybyłemu znikąd pracownikowi hotelowemu.
- Zrobiłem sobie mały urlop - odpowiedział, poprawiając sobie włosy tak, by wyglądać w trakcie i po zrobieniu tego cool. W końcu chodziło mu o to, by obie dziewczyny się tym zachwyciły. - Od zawsze marzyłem o wyjeździe nad morze. To miejsce jest takie ogromne! Chyba z trzy razy już się tu zgubiłem!
- Jak jesteś taki zdolny - prychnął Kaju, przybierając minę niezadowolonej, a nawet urażonej divy.
- Taaaaak... - Rozmowy w temacie podjął się i też Baekhyun, chcący nie doprowadzić do nastąpienia krępującej ciszy. - My też od dawna planowaliśmy.
- Jakie ty masz ładne oczy - zwrócił się niespodziewanie Mistrz Podrywu do Demona, na co on popatrzył na niego jak na idiotę. Ale o dziwo się nie speszył.
- Tak, ma - wściekle zgodził się Taehyung, czując się wyjątkowo zagrożonym przy możliwym trzecim konkurencie.
    Na szczęście dla Taehyunga Pan Choi odpuścił sobie (na chwilę obecną) podrywy Tae, co nie oznaczało, że zaprzestał w ogóle podrywom.
- Bolało, jak spadłaś z nieba? - zagaił grzybowym głosem (radzę zapisać sobie ten epitet na marginesie) do Rim, stojącej sobie dotychczas na uboczu grupy w ciszy.
- Tyle razy już to słyszałem... - wzdychnął ciężko Jongin, przewracając oczami i występując pół kroku w przód.
- Kai, ty zwirzoku - zachichotał niczym rasowy fangirl Sehun, ale zaraz został skarcony srogim wzrokiem przyjaciela z piaskownicy.
- O, zapomniałbym po raz kolejny! - Minho klasnął w dłonie i chwilę później sięgnął po coś do kieszeni swoich spodni. Wyciągając to, czego szukał, odezwał się do Aniołka, podając jej bransoletkę. - Panienka chyba coś zgubiła podczas ostatniego wyjazdu.
- Ale to nie jest moje - zaprzeczyła, kręcąc głową na widok całkiem ładnej, ale nie należącej do niej biżuterii.
- Nie jest? - Najpierw się zdziwił i zrobił pochmurną minę, ale po minucie przemyśleń uśmiechnął się na nowo, wciskając jej znalezisko do rąk. - To od teraz jest twoje. Masz czas o dziewiętnastej?
- Ey! Ey! - zdenerwował się Kaju, przechodząc do krzyku - A mnie tu nie ma?!
- Ciebie też mogę zaprosić na kolację, ale jutro - odpowiedział mu zwyczajnie Minho, poprawiając swój plasterek na nosie, pod którym kryło się małe zadrapanie po ostatnim spotkaniu z WIRUJĄCĄ PIĘŚCIĄ ZAGŁADY! *ostatnie trzy słowa należy przeczytać z respektem*
    Pałka się przegięła. Kaju postąpił kolejny krok w przód i niebezpiecznie szarżował dalej w kierunku chłopaka. W ostatniej chwili Rim złapała go za jedną rękę, prawie się jej uwieszając, a Hun chwycił drugą.
- Zostaw! - szepnęła do niego dziewczyna - Znowu przyleci ochrona, albo od razu straż miejska!
- Znowu? - zaciekawiła się Yehetete, unosząc brew i spoglądając na trzymającą jego przyjaciela z drugiej strony dziewczynę.
- Kiedyś indziej wam opowiemy. - Do rozmowy dołączyła też Jej Tae, śmiejąc się nerwowo do zbitego z tropu Sehuna.
- Wiecie, proponuję wykorzystać jakoś pożytecznie to nieplanowane spotkanie. - Temat postanowił zmienić Baekhyun, przechodząc do czegoś innego.
- Jaaak..? - Spojrzał na niego z zaciekawieniem Brateł.
- Zrób nam zdjęcie przy tym czołgu - poprosiła Iwonka Minho, pokazując mu stojący obok nich czołg. Tak na wypadek, gdyby miał się pomylić.
- W porządku - zgodził się, a wszyscy inni podali mu swoje telefony, ponieważ każdy chciał mieć swoje własne zdjęcie.
     Nowy "przyjaciel" dostał odblokowane telefony z włączonym aparatem, a Załoga J poszła się ustawić. Ciekawe jak Minho ogarnie sześć telefonów, ale to jego problem.
- Plan jest taki: Playboy od siedmiu boleści robi nam wszystkim zdjęcie, a potem Sehun proponuje mu zrobienie zdjęcia jemu jego telefonem. - Kaju zdradził swojej grupie Wielki Plan ucieczki, który wymyślił. - Ten się zgadza, idzie z Sylwią, a my spitalamy tak daleko, jak się tylko da. Jakoś nas potem znajdziesz.
- Czy ty sugerujesz, że byłbyś lepszym playboyem od niego? - wtrącił się ze swoją uwagą Kosmita, będąc potem obdarzonym niezadowolonym spojrzeniem Kaia. Ale niczego nie żałował!
- Zamilcz, bo w domu dostaniesz czajnikiem po dupie.
- Nie można się z nim po prostu pożegnać? - Z propozycją wyszła Iwonka, siadając na pojeździe pod Taeyeon, która dawno już zajęła swoje miejsce i wzrokiem zabijała słońce.
- Będzie nas na pewno śledził - szepnął do niego Kajtek, a włosy jego powiewały majestatycznie na wietrze, dodając 53 do groźności.
- A co jak nie? - polemizował Baek.
- Słuchaj, on na 100% będzie śledził. Niby jakim cudem najpierw przypadkiem znalazł się po drodze do sklepu, a potem w tym samym dalszym mieście co my?
- Rzeczywiście... - V był pełen podziwu. - Niezły jest!
- Jongin, nie rób wiochy. - Jej Tae zwróciła uwagę osobie, która jako ostatnia zajęła swoje miejsce na planie zdjęciowym. - Zachowujesz się jak dziecko. Po prostu go kulturalnie pożegnamy tak, jak mówił Baek i pójdziemy sobie!
- Jongin nie rób wiochy..! - przedrzeźniał ją, dopóki nie dostał takiej kosy, że aż zgiął się w pół - Ała!
- Gotowi? - spytał z oddali Minho, będąc już przygotowanym do robienia zdjęć.
- Zawsze i wszędzie! - jęknął jeszcze na koniec Kai, prostując się.
Wtedy Playboy zaczął robić zdjęcia. Co chwila migała lampa błyskowa, a telefony były płynnie zmieniane. Uwinął się całkiem w niezłym czasie.
- Ślicznie! - skomentował na koniec, pokazując Załodze J kciuka w górę - Mogę z wami teraz?
- N... - zaburczał Kaju, nie kończąc.
- Jasne! - A to wszystko dlatego, że przerwał mu Taehyung. - Tylko kto będzie je robił?
- Uno momento! - Uniósł palec w górę, zaczepiając losowo napotkaną osobę i przemawiając do niej łamanym włoskim.
     Pewien Zazdrośnik podsumował to słowami "Debil jeden chce z przypadkowym Koreańczykiem rozmawiać łamaniną włoskiego i łaciny", gdyż czasem przewinęły się przez wypowiedzi Playboya takie zwroty jak "Carpe Diem", "Cogito ergo sum" oraz pojedyncze słowa, czasem tylko stylizowane na łacinę. Jednak pozostałe zasadnicze pytanie - co to wszystko ma do prośby o zrobienie zdjęcia?
- Powiedzcie "Cheese". - Ni z owąd pojawił się przy nich Minho, zajmując miejsce pośrodku grupy usadowionej na czołgu.
     A wszystko to dlatego, że miły pan przez niego zaczepiony po prostu powiedział, że jest tej samej narodowości i zrozumie wszyściutko, co ten powie w swoim języku. Bez wygłupiania się już, zdradził, o co mu chodziło i podał mu telefony.
- Cheese! - powiedzieli wszyscy.
- Jeszcze raz.
- Cheese!

- I teraz zdjęcie mam i ja, i wy. - Dumnie i z niemałym zadowoleniem znany pracownik hotelowy oglądał wspólne zdjęcie, które znajdowało się w galerii jego komórki. - Ładne. - Zaraz jednak zwrócił się do pechowca/szczęściary (niepotrzebne skreślić), chowając swój sprzęt do kieszeni, by mieć więcej wolnych rąk do poprawiania włosów. - To co? Przyjmujesz propozycję?
- Wiesz, ona już jest z kimś umówiona. - Uwadze WIRUJĄCEJ PIĘŚCI ZAGŁADY nie umknęło to pytanie, wprawdzie wcale do niego nie skierowane. Jednakże w takich sytuacjach głos musiał przejąć on, z wiadomych przyczyn.
- Spoko! - Minho zaklaskał w dłonie, udając, że opiera się teraz o ścianę, której właściwie za sobą nie miał, ale co tam. - To mogę jutro przełożyć kolację z tym Lay'em!
- Kai jestem! - poprawił go, wysuwając się na przód z bacznie obserwowanym przez się Aniołkiem - I nigdzie z tobą nie idę!
- No to nie mamy problemu! - ucieszył się Playboy, odbiegając spełniony w przeciwną stronę - Zadzwoń!
- Nie dzwoń - doradził głos rozsądku łudząco podobny z brzmienia i wyglądu do Kajtka - Nie wiesz gdzie.
- Zabierasz mnie gdzieś? - zapytała, już chwilę temu wyciągając z pomiędzy wierszy kilka wyrazów, naprowadzających ją na pewien tok myślenia.
W odpowiedzi dostała patrzący się w dal spanikowany wyraz twarzy. Och, chyba nie dzisiaj.
- Tak się składa, że... - Po tej chwili dialogu między głównie Minho i Kajsą, pod koniec epizodycznie Rim, odezwała się Taeyeon, która aktualnie przeglądała fotki na swoim telefonie. Miała je jakoś skomentować, ale...
- OMG, CO TO?!??! - zakrzyknął z niedowierzaniem Kosmita, stając jak wryty zaraz przed gablotą pewnej budowli, o charakterystycznym, kolorowym szyldzie.
- Sklep zabawkowy - przeczytała napis na drzwiach Sylwia, pod koniec prychając z półuśmiechem.
- Zabawkowy!!! - Alien począł skakać z radości na sam widok takiej zacnej firmy, podejmującej się sprzedaży tego, co tygryski lubią najbardziej.
- No, to wejdźmy. - Tae wzruszywszy ramionami weszła do sklepu pierwsza, ku ogromnemu zdziwieniu towarzyszy. Orientując się potem, że to zachowanie zbyt dziwne na nią, przystąpiła do wyjaśnień. - Kupię przy okazji może jakiś prezent dla młodszej kuzynki.
     Więcej taka okazja może się nie zdarzyć, dlatego będąc świadomymi tej myśli, wszyscy jak jeden mąż (i kawałek żony) wcisnęli się przez fikuśne drzwi do środka. O, jak tam było cudownie!
    Drewniana konstrukcja z białymi ścianami oraz ta śliczna i hipnotyzująco połyskująca podłoga bardzo zachęcały do zwiedzania. Na suficie wysoko nad półkami z zabawkami pośrodku pomieszczenia były wywieszone niektóre pluszaki o średniej wielkości. Znajdowały się tam działy z puzzlami, grami planszowymi, klockami, figurkami, lalkami, małymi pojazdami oraz innymi zabawkami, takich jak na przykład miecze. Na sprzedaż były nawet wesołe kolorowanki z pingwinami!
     Prosto przed siebie rzucili się biegiem V i Rim, których za cel uważnych obserwacji obrała sobie sprzedawczyni za ladą. Nieco za nimi pokicała Iwona. Nie przyzna się potem, że również chciała coś upolować dla siebie.
- Mówiłam wam skąd te bronie, którymi tłukliście mi się w czasie oglądania Potomków Słońca? - zagaił Demon, rozglądając się na boki w poszukiwaniu działu najbardziej ją interesującego. Powoli przechadzała się z pozostałymi z nią chłopakami.
- Nie pamiętam - odpowiedział Kai, śledząc wzrokiem biegnące dzieci. Kilka sekund po "starcie" Sangrim potknęła się, wpadając na wielki stojący karton z opakowaniami baniek mydlanych, które zachwiało się. - Tylko uważaj, by niczego nie zwalić!
      Na szczęście karton nie przewrócił się, czego nie można powiedzieć o Kosmicie, będącym na tyle zajętym śmianiem się z niezdarstwa przyjaciółki, że przez nieuwagę wszedł tyłem w regał z ciężkimi, bo dużymi, domkami dla lalek.
- Ciebie też to się dotyczy Kim Taehyung! - dodała Jej Tae, gdy na rudą głowę posiadacza takiej samej cząstki w imieniu spadło jedno pudełko z takim domkiem, a ten spojrzał na nią tak smutno, jakby oczekiwał, że jego Tae przyjdzie i okrzyczy haniebne pudło.
Niczym rodzice...
- A pamiętasz, jak w czasie wakacji była u nas moja rodzina z dziećmi? - kontynuowała dziewczyna, zostawiając Baekhyuna samego z tymi dwoma problemami, które nie zrażone swoimi glebami i ciekawym spojrzeniem ekspedientki, wyruszyły w dalszą podróż po świecie zabawek.
- To już pamiętam. - Powiedziawszy to, Jongin zauważył, że brakuje mu kogoś po drugiej stronie Taeyeon, a konkretnie to brakuje mu Sehun. Ale on jest już duży, może się nie zgubi.
- Właśnie te dzieci zapomniały wziąć swoich zabawek, a Iwona zapomniała je posprzątać. Więc sobie leżały.
- Ale chyba nie muszę ich oddawać?! - przeraził się Kajsa-sa, dramatycznie łapiąc za serce.
- KAI! KAI! - darły się na cały sklep dwie buzie, lecąc do wołanego jak dwa samolociki. A w rękach trzymały opakowanie klocków. - Dają cię do zestawu!!!
     Na początku Kaju nie zrozumiał. Dla niego to, co przyniósł V (bo Aniołek tylko biegł za nim, po tym jak ten owy pan wyrwał jej znalezisko z rąk) było jedynie zestawem klocków, z których dało się zbudować jakąś dziwaczną konstrukcję jak na obrazku z przodu. Nadruk przedstawiał też pewnego czerwonego chłopka oraz mistrza jujitsu, czy czegokolwiek innego, o czym pomyśleć może młody dziecięcy umysł. Dla niego to jedynie staruszek z długimi wąsami i bajerancką chińską czapką, dzierżący drewniany kijek w łapce.
- Kup mi to! - nalegał Taehyung, potrząsając tak mocno klockami, że zapewne znajdujący się w środku mali ludzie już dawno poobijali sobie swoje żółte głowy o każdą ściankę pudełka pod każdym możliwym kątem.
- Ja chcę takie samo! - ozwała się po nim Sangrim, z nadzieją wpatrując się w Tae i w Kajtka. Na wypadek, gdyby jedno się nie zgodziło.
- Co to? - zdziwił się Jongin, nie mogąc następną już sekundę rozgryźć, o co chodzi. Pokazano mu tył pudełka.
Dopiero gdy spojrzał na odwrót, ogarnął, że ten czerwony ludzik nosi jego "pseudonim sceniczny". I wszystko stało się wtedy jasne.
- To klocki Lego Ninjago z FIGURKĄ AKCJI! - zaznaczył te ostatnie Taehyung, zachęcająco do zakupu potrząsając obiektem z prostokątnym uśmieszkiem.
- Ile to kosztuje? - zainteresowała się Jej Tae. Może jednak kupi kuzynce klocki?
- Nie pytaj - odrzekła Rim, kręcąc głową.
- Zobacz! - Nagle V trącał ją w ramię, wskazując pewną półkę obok z wręcz błyszczącymi oczami - Nerf!
I pobiegli. Tup tup tup. A gdy wyczaiła ich Eevee, to pobiegła też.
- Masz pożyczyć trochę hajsu? - Pogrzebawszy nieco w swoich funduszach, Kajetan SeKai stwierdził, iż zapomniał z chatki Puchatka narzędzi do dysponowania większą ilością hajsu, niż jakieś drobniejsze papierki na jedzenie. Pomocy postanowił zasięgnąć u Demona, który zawsze wszystkiego pilnował i przez co - nigdy o niczym nie zapominał.
- Nie mów, że im to kupisz. - Dziewczyna spojrzała na niego z miną bc Please.
- Chciałbym też się tym pobawić - odrzekł nieśmiało Kajtek, spuszczając wzrok w dół. Widoczne na jego twarzy były delikatnie obroty kącików ust.
- Pożyczę ci - wzdychnęła Taeyeon, zakładając ręce na biodra i jeszcze raz pobieżnie rozglądając się po otoczeniu - Tylko pomóżcie mi wybrać ten prezent.
- Z jakiej okazji to prezent? - dopytywał Jongin, z zainteresowaniem oczekując odpowiedzi przyjaciółki, by jako ekspert w wybieraniu prezentów mógł doradzić właściwie Demonowi.
- Urodzinowy.
- Uuuu... - Wtem z dymu i ognia wyłonił się Sehun! Dobrze, nie było dymu i ognia, ale Hun się zjawił. Wziął Titi pod rękę i poprowadził ją dosłownie za regał obok. - Więc za mną. - Na odchodne zdążył jeszcze rzucić do Best Frienda. - A ty tu stój. Pilnuj Iwonę, która pilnuje V i Rim.
     I mimowolnie Kaju się uśmiechnął na myśl, że jego przyjaciel dogaduje się z większą ilością osób niż jeden on po tak krótkim czasie. Zasalutował im i stanął nad niezdecydowanymi przyjaciółmi pod działem dla "broni".
- A kupisz mi toooo..? - V zaczął ciągnąc umownego przywódcę Załogi J za koszulę, siedząc na podłodze i jedną ręką podsuwając mu to, czego pragnął.
- Ja też takie chce! - dołączyła do niego ta druga dziewczyna w teamie, robiąc dokładnie to samo.
- Nie kochani. - Baekhyun, jako rozsądny człowiek, musiał uświadomić siedzących na podłodze, o smutnych realiach świata. - Tylko po jednym.
Na to posmutniała cała trójka (w tym Kai, chociaż powodu nie miał).
- Albo czekaj, lepiej to zróbmy. - Aliena olśniło. Wpadł na koncept tak doskonały, iż sam wątpił, czy to on go rzeczywiście wymyślił! - Jedno weźmie klocki, drugie weźmie gunsy.
- Jesteś genialny! - pochwalił go Aniołek, klaszcząc w dłonie, na co ten, który zbierał oklaski, zaczął skłaniać się wciąż na siedząco.
- Wiem, mów mi to częściej.
- To może też sobie coś wezmę? - Zadał pytanie retoryczne nowo przybyły w ten sektor Kajsa, sięgając z bananem na twarzy po pewien pistolet na wodę.
- Polecamy te tutaj. Elegancko wyglądają.
- A Tae już coś ma? - Zapytał Baek, który nie mogąc znaleźć nic dla siebie wśród produktów Nerf, dokładnie oglądanych obecnie przez innych, udał się po jakąś odstresowywującą kolorowankę.
- Możemy sprawdzić.
- Wow, szybko wybrałaś - zauważyła Iwcia, gdy zza ich pleców niespodziewanie wyszła Tae z białym misiem polarnym w rękach i Sylwią, jako obstawą oraz ochroną.
- Mała chciała pluszaka, więc wzięłam pluszaka - wyjaśniła, puszczając mu oczko - Możemy iść do kasy?
- Tak! - zgodził się Taehyung, biegnąc ze swoją mini grupą powiększoną o jeszcze jednego dzieciaczka. Udając, że się skradają za zaporami, poprowadzili do kasy.
- Zaletą bycia dorosłym jest to, że w dowolnej chwili możesz kupić sobie paczkę klocków Lego bez żadnych konsekwencji. - Dzieląc się tą informacją, dziewczyna właśnie jako pierwsza została skasowana ze swoim zestawem klocków, spakowanych do zielono-niebieskiej reklamówki.
- Ale to ja ci je kupiłam - zauważyła słusznie Jej Tae, gdy pod czytnik wjeżdżał oręż najmłodszego ze wszystkich.
- A ja się trochę dołożyłem - dorzucił Kaju, podając właśnie i swój pistolet, a właściwie to karabin na wodę.
- I nie jesteś jeszcze dorosła - zakończył Demon, posyłając przyjaciółce uśmieszek śmieszka oraz pstrykając ją palcem w środek czoła.
- Trudno. - Odwróciła się, śmiejąc i wyszła ze sklepu.

Mamy nadzieję, że się spodobało
Mile widziane będą komentarze
Team Sernikoluby

10 komentarzy:

  1. ha mam co czytać przed pracą ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o grze Assasin - i chyba nawet o filmie, ale nigdy nie miałam nic wspólnego z tymi tytułami :P Po prostu nie moja tematyka i jakoś mnie do nich nie ciągnie xD

    Co do serialu Teen Wolf to mam go na liście do zobaczenia, ale teraz kończę dopiero The Walking Death, a że mam jeszcze kilka innych to nie wiem czy w te wakacje dam rade xD

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu jeszcze nie widziałam, ale seria gier mniej więcej polega na tym samym - byciu skrytobójcą xD
      Natomiast ja gdzieś z dwa lata się interesowałam czwartą częścią, ale odpuściłam sb jej kupno, gdy pewna osoba mi jej nie polecała. Lecz pewnego dnia w sklepie zdarzyła się promocja i uznałam, że czego by nie kupić xD I potem bardzo mi się spodobała :')

      Wierzę w Ciebie! Będę Ci kibicować! xD
      A za The Walking Dead kiedyś też bym chciała się wziąć, ale z prób siadnięcia z tym zawsze wychodzi lipa XD Fajny serial?

      Usuń
    2. Tak, przez cały czas trzyma w napięciu, chociaż teraz jestem na końcu piątego sezonu i trochę zaczyna mi się dłużyć :P

      Usuń
    3. Zatem pora jak najszybciej zacząć przygodę z TWD! :P Dziękować! 😹

      Usuń
    4. To ja dodam, że też to chcę obejrzeć 👌

      Usuń
  3. Teen Wolf? Moja droga Tae... Ja znam eksperta w tej dziedzinie i powiem ci, że oglądała każdy odcinek każdego sezonu. Nwm ile razy, ale zna wszystkie XD I tak się składa, że chodziła ze mną do jednej klasy, więc wiesz XD Podałabym namiary ale niech pozostanie anonimowa XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką przyjaciółkę, ale ona jest z tych "Nie zaspoileruję Ci, nawet jakbyś chciała. Masz sama obejrzeć" :') Z jednej strony to dobrze, ale błagam, ja chcę wiedzieć, co będzie dalej, a nie mam czasu obejrzeć 4 sezonu :'( A w 5. jest Theo, a Theo - WOW. XD Moja siostra właśnie kończy 5 sezon i kiedy weszłam do pokoju i zobaczyłam go na ekranie. Wow XDDD Muszę dodać, że ma zajebiste brwi. To się ceni XD
      Nie proszę o namiary XD Jeszcze Cię pozwie za upublicznianie danych osobowych 😹 I z kim bym wtedy tworzyła SunShine xD? W końcu 'anywhere in the world' 😅

      Usuń
    2. Dokładnie XD Rozwalimy scenę muzyczną, zobaczysz! XD

      Usuń

Google+ Followers