sobota, 22 lipca 2017

HM #14 [3/3] Plan jest taki...

Hejka :)
Sangrim: Znowu piszę ostatnia adnotację, ale miejsce mam wyżej xD Więc co by tu powiedzieć? Niedawno postanowiłam powrócić do starych rozrywek, więc odpaliłam na pewnej stronie z grami online dwie gry dzieciństwa - Freeway Fury 2 oraz Kawairun 2. Ojej, ile radochy przy tym było xD Jestem właściwie ciekawa jak daleko będziemy obie z Tae z pracą, bo jak wiadomo nie od dziś - adnotacje piszemy zazwyczaj z wyprzedzeniem :') Kilka dni temu czułam się bardzo dumna z uczucia, że dużo zrobiłam xD No to zmykam do zajęć
Taeyeon: Ostatnio pisałam o Teen Wolfie, to teraz pasowałoby napisać coś na temat, ALE. (Odczytać niczym słynne Gonciarzowe Ale z "Zacznijmy od tego, że jestem tolerancyjny, jak mogę, ALE") Ale nie wiem co. Więc zapytam, jak tam wakacje i sobie pójdę XD Jak tam wakacje? 😂
Dobra, to jako, że wczoraj (i dzisiaj właściwie, bo skończyłam 1.19 - pisałam wtedy do Rim i to moje zdziwienie, kiedy odpisała XD) przeczytałam 589 stron "Królestwa Kanciarzy", to pragnę ją wszystkim polecić (i pierwszą część - "Szóstka wron" - też XD) i zaznaczyć, że Kaz to mój mąż. Ale serio xD Przeczytałam w życiu masę świetnych książek, ale ta wpasowuje się idealnie w mój gust xD
A i tak P.S - piszę te zamówienia. Naprawdę xD Ale wygląda to tak, że zaczynam, piszę z 2k słów i wpadam na inny pomysł, więc szybko chcę go zapisać... Mam z 5 zaczętych prac XD
Miłego czytania :)

HM #14 [3/3] | Plan jest taki... | 4.311 słów

     Trudno opisać tę zazdrość, którą przeżywały dzieci widzące "dużych" z tyloma reklamówkami zabawek. Tak samo naprawdę niełatwo było policzyć te gołębie na rynku, ale przypuszczam, że było ich tak dużo jak wszystkich czasowników "klaskać" (w różnych formach) w całej tej części. Więc zaklaszczmy wspólnie w dłonie i idźmy dalej! :')
     Jeszcze za wcześnie by się wracać, więc wręczywszy swoje wszystkie graty Sehunowi (biedny gość), Fałeł i Kaj od razu chcieli wypróbować swoje karabiny na wodę. W pobliżu była fontanna, dlatego problemu z naładowaniem ich nie było.
- Zakład, że ja pierwszy przebiegnę? - Nieco kpiąco uśmiechnął się V, dźgając Jongina w ramię, na co ten spojrzał na niego z uwagą.
- Dobra, a o co? - zgodził się, unosząc brew i wyjmując z opakowania swój nowiutki sprzęt.
- Jak ja wygram, to stawiasz mi pizzę. - Chłopak posłał mu wesołe spojrzenie, biorąc się za otwieranie swojego pudełka z karabinem.
- A jak ja wygram? - zapytał, a brew jego wyleciała jeszcze wyżej. Brakło jej tylko kilku metrów do chmur.
- To nic. - Wzruszył ramionami, śmiejąc się jak troll.
- Nie, tak nie będzie. - Pokręcił głową Kai, zmieniając wyraz twarzy na pełen politowania, ale też rozbawienia i oburzenia takim pomysłem. - Jak wygram, to nosisz mnie w drodze powrotnej na barana.
- To trzeba będzie podstawić ci nogę. - Wyszczerzył się Taehyung. Bo Taehyung lubi się szczerzyć, a Ty musisz to zaakceptować.
- Baek, powiedz nam start - poprosił Kajsa, chwytając wygodniej swój gadżet, by w czasie biegu nie przeszkadzał za bardzo.
- Start - mruknął Baekhyun, szukając czegoś po kieszeniach.
- Ale że już? - zdziwił się Kosmita, wychylając głowę zza Jongina, by mieć lepszy widok na jego brateła.
- NIE, wiesz. - Iwonka podniosła na niego wzrok, uśmiechając się głupio.
     Ścigający się przyjaciele spojrzeli szybko na siebie, po czym wystartowali i rzucili się sprintem przed siebie do pobliskiej fontanny.
- Ej a wiesz, że w Chinach taka dziewczyna ma bloga? - zaczęła mówić do Rim Tae, obserwując ten emocjonujący wyścig po wodę, której dla nich obu nie powinno braknąć.
- Nie, nie wiedziałam, że jakaś dziewczyna w Chinach może mieć bloga - odpowiedział Aniołek, chichocząc nad swoim trollnym rozumowaniem.
- To w Chinach mają dziewczyny? - dołączył się do zadawania pytań Sehun, kierując w stronę Demona rozbawione spojrzenie.
- Tak. - Eevee pokiwała głową. - Nawet jednorożce tam mają!
- Ło rzesz ty w parapet.
- A wracając do wątku... - Chciała kontynuować Tae, lecz widząc te spojrzenia chłopaków, o zabarwieniu lenny face, zrezygnowała z tego. - To zostawię go na potem. W samotności obgadamy.
- Czy ty masz przed nami jakieś tajemnice?! - Teatralnie przeraził się Baek, chwytając za serducho z poważną i przestraszoną miną.
- Zaraz je z ciebie wyciągniemy - powiedział Hun, podchodząc bliżej Demona z czymś, co by mogło wyglądać na trollface.
- Byłem pierwszy! - zaczął krzyczeć Alien, skacząc w miejscu wysoko jak kangur - Byłem pierwszy!
- Udało ci się tylko - rzucił Kai, biorąc spokojniejszy oddech i wspierając się rękami na swoich kolanach.
Kolanach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- Stawiasz pizzę! - wrzasnął mu do ucha V - Ha ha ha!
- No dobra. - Odepchnął go od siebie Kajsa, "odbezpieczając" własny karabin w celu naładowania go wodą. Następnie wskazując na zabawkę kosmity, polecił - Ładuj to.
- Zostawicie jeszcze trochę tej wody? - zaśmiała się Iwonka, czochrając Rusałkę po rudym fryzie, gdy ta nachylała się nad zbiornikiem wody.
- Może wystarczy ci wieczorem na kąpiel - odgryzł się rudy chłopiec, pokazując swój pełen komplet uzębienia bratełowi.
- Zabawne - prychnął, siadając obok na murku fontanny i drapiąc się po ręce.
- Wiem - rzekł na koniec.
Zapełniwszy wodą swój sprzęt, nakierował go na kończącego ładowanie ZNJZOWPL (Ktoś pamięta jeszcze ten skrót? B))) ) i wystrzelił w jego stronę mały strumień.
- Nie po buzi, dziadu jeden! - krzyknął ocierając z policzka resztki cieczy, które nie spłynęły jeszcze w dół na ziemię, a następnie pobiegł za nim, by za niezajętymi ławkami i nieotoczonymi niczym donicami z kwiatami, prowadzić ostrzał Kosmity.
- Ale świetnie się tu siedzi! - wypiszczała Sangrim, ponieważ bardzo jej się podobało siedzenie na murku i możliwość maczania ręki w wodzie w tym samym czasie.
- Sehun, może masz ochotę trochę się schłodzić w fontannie? - spytała Taeyeon, uśmiechając się do Huna podejrzanie. Chyba coś jej się przypomniało.
- Nie, nie tym razem - odmówił z uśmiechem.
- Hej, słuchajcie. - Uwagę ich zwrócił na siebie Baekhyun, opowiadając o tym, co znalazł na stronie z wiadomościami. - Gdzieś w jakimś sklepie znaleziono szkodliwy dla zdrowia człowieka produkt spożywczy. Już kilka osób trafiło przez to do szpitala.
- Jaki? - zaciekawiła się Yehetete, opierając wygodniej dwoma rękami o powierzchnię, na której siedział.
- Jakaś drożdżówka ze źle spreparowanym makiem, który zawierał narkotyk - odparł, chowając telefon do kieszeni i przybierając tę samą pozę co Hun.
- Czy to ta bułka z zasmażką? - Na myśl Aniołka nasunęło się jedno, interesujące i zasadnicze pytanie.
- Nawet nie mów! - Przestraszyła się Titi na myśl o tym, co mogła zjeść. Najgorsze było to, że ta bułka była całkiem smaczna...
- Tae! - Z oddali usłyszano żałosny jęk Taehyunga, który jak się okazało, wdał się w malutką potyczkę ze starszym od siebie Kajtkiem. -  On mnie bije! Ała ała!
     Mniej więcej każdy wie, jak wyglądają bitwy między chłopakami. Tu się chwycą za szyje, popodkładają sobie nogi, przepchną się, a potem w ekstremalnych warunkach zaczną się nawzajem łaskotać.
- Puść go, bo ci obetnę kieszonkowe! - upomniała Kaia ta prawdziwa przywódczyni Załogi J, gdy ten zaczął za bardzo dominować w starciu.
- No jeju, dobrze! - ZNJZOWPL (tak, racja, nie ma tu pomieszczenia) puścił w końcu Rusałkę, zbierając swoje gadżety z chodnika i wracając już grzecznie obok niego do reszty. -  Trzeba go czasem postraszyć.
- Przeszkolić - dodał Hun, na co jego stary znajomek pokiwał głową z uznaniem.
- Co to było?! - pisnął Alien, dostając po uchu wodą. Zaraz potem zorientował się, że to Iwona zaatakowała go z tanim, miniaturowym pistolsem. -  Ty!!!
Jednak coś upolował ten Zwirzok Baekhyun.
Orientując się, w jak poważnej sytuacji  się znalazł, zaczął uciekać, a za nim pognał V, starając się go złapać.
- Tajny Agent Baekhyun w akcji - skomentował zaistniałą sytuację Hun.
- Zapowiada się mrożący żyły w krwi pościg! - dodała Titi.
- Złapałem skubańca! - zaryczał jak lew Taehyung, wskakując Baekowi na plecy i trzymając się ich tak mocno, jakby od tego zależało jego życie.
- Ała, moja szyja... - stęknęła ujeżdżana Iwona, gdy Brateł za mocno zawiesił ręce na jej szyi.
- Uciekać chciał felemelek... - krzyczał szeptem ( B) ) Fałeł prosto do ucha Baekhyuna, przez co ten skrzywił się.
- Co żeś ćpał? - zapytał, gdy poczuł, że V siedzi na nim za długo i zaczynają go boleć plecy - Puść już mnie!
- Teraz ci pokażę, czego się nauczyłem od Kaia. - Chłopak objął go mocniej, uśmiechając się podejrzanie.
Ze zgrozą Eevee spojrzała na młodszego Brateła, na co on zamruczał, nie zmieniając wyrazu twarzy.
- Idź sobie! - W końcu Baek zwalił go z siebie, a Kosmita spadł szczęśliwie na dwie tylne łapy. - Boję się go!
- Ale nie ma czego! - zapewniał, wskakując na murek w miejsce, gdzie niedawno siedział Baekhyun. - Chciałem ci tylko pokazać jak pierdzieć pachami!
    Wypowiedziawszy te słowa, zaczął demonstrować, jak wygląda pierdzenie pachami. A zadowolony ze swojego wychowanka Kai, zaczął śmiać się w swój jonginowy sposób głośno, a przy tym odchylił się do tyłu tak, że prawie wpadł do fontanny. Na szczęście Sehun zawsze czuwa. Nie wiem jak Kajsa, ale gdyby mu się nie udało, to dziewczyny nie byłyby wcale złe za taki postęp wydarzeń B)
- Głupek taki jak inny, tylko stoi nieco wyżej - podsumował Baek, przypatrując się wesołemu Alienowi na wysokościach.
- Poróbmy coś twórczego. - Z inicjatywą chciała wyjść Rim, ale właściwie to nie miała niczego konkretnego do zaproponowania.
- Mam pomysł! - Kosmita w końcu zszedł z murku, dlatego Iwcia mogła z powrotem usiąść na swoim miejscu. - Rysujmy kredą po ulicy!
- Nie mamy kredy. - Próbowała zgasić jego entuzjazm Taeyeon.
- Nie mamy ulicy. - Dołączył do niej Sehun, wzruszając ramionami.
- Ale oni ją mają. - Chłopak wskazał palcem na bawiące się nieopodal dzieci.
- I co? Wylecisz między nie i ukradniesz tę kredę.
- To polecę ją kupić.
Jak postanowił, tak zrobił. Wrócił do dopiero co opuszczonego sklepu i rozpoczął poszukiwanie interesującego go przedmiotu - kubełka grubych kred.
- Nie musisz się śpieszyć - rzuciłdo niego Baek, gdy V był już odwrócony do niego tyłem. - Ani w ogóle wracać.
- Co to za mjuzik? - zainteresowała się Rim zasłyszaną dopiero co melodią, która nie była wcale taka zła.
- Te dzieciaki coś nucą - zauważył Kai, spoglądając na niemałą grupkę dzieci, które były podzielone pod względem swoich zajęć.
- Ja to kojarzę... - mruknęła skonsternowana Titi, mrużąc oczy i starając sobie coś przypomnieć.
Sehun zrobił to wcześniej i odnalazł się w całej sytuacji. Począł wygwizdywać tę samą melodię, a potem na luzie cicho i spokojnie śpiewając tekst.

Żeglować mogę w sztormie też
Nie czując wcale lęku
I fali życia dam się nieść
Gdy dasz swą rękę mi
I słońca żar i wielki mróz
Wędrówki mej nie przerwie
Gdy serce mi obiecasz już

     Wtem Taeyeon olśniło. Podniosła wyżej głowę i zszokowana przeniosła wzrok na Huna, który przerwał swoje solo. Kilka sekund trwała cisza, a zakończyć ją postanowił jakkolwiek właśnie Hun, opierając rękę na ramieniu dziewczyny i głową dając znak, by dalej poprowadziła ona. Zobaczywszy ten błysk w oku, nie mógłby jej na to nie pozwolić.

I kochać wiecznie będziesz...

Dokończyła niepewnie, na bieżąco przypominając sobie słowa piosenki.

Najdroższy ukochany mój
Jest wielka moc w twych słowach
Nie w głowie wielkie czyny mi
Gdy tonę w twych ramionach!

     Kiedy Tae wesoło zakończyła, inicjatywę przejął Hun. Wstał, podał rękę dziewczynie a następnie pociągnął ją za sobą, by z nią zatańczyć. Robiąc podskoki, przyklaski i obroty śpiewali dalej.

Pierścieni złotych dam ci trzos!
Zaśpiewam przy ognisku!
Nie spadnie z twojej głowy włos
Gdy będziesz przy mnie blisko!


Pierścieni złotych nie chcę mieć!

O serenady nie dbam też!
Chcę twoją dłoń czuć w dłoni swej!


Chcę żebyś była przy mnie!



By tulić i całować cię!

Czy w marzeniach czy też w tańcu!
Na smutne i radosne dnie
Twą miłość w sobie zamknąć!
Żeglować mogę w sztormie też
Nie czując wcale lęku!
I fali życia dam się nieść!
Gdy nasz swą rękę mi!!!

     Ostatnią część zaśpiewali razem, podkręcając tempo na coraz szybsze. Towarzyszący im JongRim i Baek, zaczęli rytmicznie do ich tańca klaskać, a nawet też podrygiwać.
     Zakończyli show takim małym przytulasem. Ale Tae nie lubi się przytulać, dlatego nieśmiało wywinęła się z jego uścisku, a on domyślił się, o co chodzi, nie napierając za bardzo.
- Bajki są takie piękne - wtrąciła radośnie Sangrim, będąc naprawdę zdziwiona tym, że nie poznała od razu piosenki ze swojej ulubionej bajki. Wstyd!
     Baek zaśmiał się, a Kajsa pogłaskał ją po głowie jak psa. Dyskretnie pokazał kciuka w górę swojemu "podopiecznemu", dając mu do zrozumienia, że tak ma trzymać. Hun spuścił zawstydzony (ale zadowolony) głowę i chachał sobie pod nosem.
- Co tu się dzieje? - zapytał niespodziewanie Taehyung, powróciwszy ze sklepu i zastając tłum wokół Jej Tae i Huna.
- Nie ważne już - odparła Iwonka, śmiejąc się dalej - Podaj kredę!

- Ale jestem głoooooodny!!! - zaskomlał Baek, przejmując zamknięte opakowanie z resztkami kred, pozostałych po rysowaniu.
     Specjalnie stanął właśnie pośrodku zielonego trójkąta iluminackiego Taehyunga, by poczuć się bardziej wartościowym i tajemniczym. A nieopodal trójkąta znajdowało się przepiękne, duże słońce Taeyeon, wokół którego Rim narysowała mnóstwo piesków. Interpretacja dowolna. Natomiast Kai narysował karykaturę Sehuna, a Sehun jego karykaturę. Obie postacie i tak wyszły bardzo ładnie. Najwięcej wyróżniał się rysunek Eevee - fioletowy słoik Nutelli. Kto by się spodziewał?
- Chce mi się tak jeść, że zjadłbym całego konia z kopytami - przemówił Jongin, zbierając swoje dwie sylaby z chodnika i dołączając do reszty, opuszczającej rewir fontanny. A adresatem jego słów został Demon. - A nawet całego V z tymi jego rudymi kudłami.
- A czego mi to akurat mówisz? - dopytała, patrząc na niego ukradkiem.
- By ci nie było smutno, gdy już go zjem! - wyjaśnił, załamując depresyjnie ręce. 
     Z tych wszystkich emocji musiał kopnąć sobie kamyk, który niestety poleciał do Aliena. Podchwycił zachowanie Kajtka i kamyk kopnął dalej, a ten poleciał pod koło pewnego rowerzysty, który zachwiał się na rowerze, zaraz spadając. Fortunnie dla Taehyunga, rowerzysta nie oskarżył go o nic.
- Co wy na to, by iść do tej restauracji? - zaproponował Hun, stając przed pobliskim lokalem serwującym Dania głównie z owocami morza. Ta ośmiorniczka na banerze była taka zachęcająca.
- Brzmi drogo. - Obok niego stanęła Iwona, przyglądając się uważnie wnętrzu restauracji, widocznym przez oczywiście okno.
- I tak nie ty płacisz. - Tae poklepała go po plecach, wysuwając się przed nich i otwierając drzwi wejściowe. - Wchodzimy.
- Titi, mogę ci powiedzieć żart? - Zaraz za nią pobiegł Taehyung, który dotychczas był zajęty kombinowaniem, jak nie zostać wykrytym w przestępstwie.
- Mów, jeśli musisz. - Dziewczyna sięgając po kartę dań, wzdychnęła, gdyż wiedziała, że szykuje się kolejny szałowy żart Pana Sucharka.
- Co jedzie szybko i ma dwa kółka? - zaczął, ledwo powstrzymując się od śmiechu i ochoty szybkiego powiedzenia rozwiązania.
- No? Co?
- Ja na dwóch kółkach!
- Geniusz! - zaklaskała mu, ponieważ pamiętała dobrze, że to go zawsze bardzo uszczęśliwia po powiedzeniu swojego żartu.
Ale dzisiaj dużo oklasków.
- Wybierzcie sobie coś - rzuciła do swoich ludzi, gdy wybrali już pewien stolik, wydający się najlepszym z możliwych.
- Urządźmy sobie romantyczną kolację przy świecach... - Powoli, grzybowym głosem, Kajsa zaczął opowiadać o tym, co siedzi w jego czarnej główce. - Bez świec i kolacji.
- Znalazłam długopis - oświadczyła szczęśliwie Rim, wygrzebawszy z odmętów swojej małej torebki czerwony długopis w srebrne paski.
- Wiecie, że te obrusy są wymieniane za każdym razem? - zdradził wszystkim Sehun, udając, że mówi szeptem o bardzo tajnych informacjach.
- Czyli możemy je porysować? - zapytała z nadzieją Taeyeon, już szykując się do wyrwania przyjaciółce długopisu.
- Teoretycznie tak - potwierdził, obserwując, jak właśnie ze stołu obok jest zabierany podobny obrus.
- Tyle mi wystarczy - powiedziawszy to, Titi zabrała się do rysowania tego, co od chwili zobaczenia długopisu miała ochotę po sobie zostawić.
Rysunek kosmity! Tak! Czytelny jedynie dla siedzącej tu obecnie szóstki przyjaciół!
- Przepraszam was, ale pilnie muszę do WuCet-Roomu. - Nagle przemówił bardzo spokojnym głosem Taehyung, wstając od stołu. - Zamówcie mi tego homara z wody.
- Idę z tobą. - Po nim wstał też Baekhyun, idąc za gnającym przed siebie bratełem. - A dla mnie łosoś z rusztu.
     Spotkali się dopiero już w tej łazience, ale na krótko. Gdy V wchodził już do jednej kabiny, Baek obczajał inne. Niestety wszystkie były zajęte, więc musiał sobie poczekać. By pośpieszyć młodszego chłopaka, zapukał rytmicznie w drzwi, tworząc jakby melodyjkę.
      Podekscytowany Alien myślał, że akurat tak się udało, że w kabinie obok siedzi jego Iwonka. Zaczął więc jak debil stukać w ściankę po swojej lewej stronie, wygrywając podobne melodyjki i chichrając się przy tym jak dziecko.
      W końcu wyszedł, a osoba z kabiny obok również, już miał coś powiedzieć, ale zorientował się, że przecież Baek cały czas stał przed drzwiami od zajmowanego przez niego kibelka. Z przerażeniem spojrzał na bok, gdy jego wzrok spotkał się ze wzrokiem jakiegoś obcego faceta w średnim wieku.
- Jeśli pan bardzo chciał papier, to wystarczyło poprosić - rzekł do niego spokojnie, podając rolkę papieru toaletowego.
Lekko przestraszony chłopak wziął ostrożnie rolkę i z powrotem schował się w kabinie, by tam ochłonąć po wszystkim.

- A co to jest? - zapytała Yehetete, wychylając się w bok, by rzucić okiem na dzieło Tae, wyglądające jak pocieszna fasolka z zakręconymi czułkami.
- Kosmita - odparła, prezentując rysunek w całej swej okazałości.
- To ja mu narysuję kolano - zadeklarowała Rim, chwytając swój długopis w dłoń i rysując obok tak bardzo zgrabne kolano, jakie mogła tylko narysować.
- O, patrzcie! - Kai niespodziewanie wstał, podchodząc szybko do ściany i pokazując na coś zielonego palcem. - Jaszczurka na ścianie!!!
Istotnie, była to jaszczurka. Ale chyba w złym humorze, bo momentalnie zeskoczyła ze ściany na Kajsę, gdy ten tylko się zbliżył.
- Aaaaa!!! - Zaczął się otrzepywać i tupać nogami, kiedy wspomniana jaszczurka zaatakowała jego nogawkę. - Gryzie!
- Uważaj na jaszczurkę! - upomniała go Sangrim, obserwując i chłopaka za gwałtowne ruchy, które mogły być potencjalnym zagrożeniem dla jednego z jej ulubionych zwierzaków. - Poza tym jaszczurki nie gryzą!
- To, że ciebie jeszcze żadna nie ugryzła, nie znaczy, że nie gryza w ogóle. - Zrezygnowany Jongin, wrócił na swoje miejsce i nalał do swojej szklanki uprzednio przyniesiony przez kelnera sok pomarańczowy. ;)
- No dobra, może szczypią - przyznała, rozglądając się za małym zielonym gadem - Ale nie mają zębów, by gryźć!
- Nie uwierzycie, co ten przegryw odwalił - zagadał siedzących przy stole Baekhyun, chcący jak najszybciej podzielić się jedną z lepszych historii życia Kosmity.
- Nie tutaj - przyciszył go, gdy następny kelner zaczął przynosić jedno z pierwszych dań.
     A były to "Krewetki-Petarda", których zażyczył sobie Kajtek. Ciekawe, czy to zje. Po kolei przybył też Iwonkowy łosoś, Zwykłe krewetki Tae, ośmiorniczki Sehuna (ten szyld był taki smakowity...), krabowe kuleczki Rim oraz ten wspaniały homar z wody na życzenie V! Gdy go podano, wszyscy byli pełni podziwu, ponieważ był to przystojny homar. I był podany w całości na tym talerzu! Może dlatego Fałeł uznał, że fajnie będzie go wziąć do rąk i udawać, że z nim rozmawia. A z resztą co tam do rąk. Wsadził sobie do ust jego połowę i ruszał przednimi szczypcami, jęcząc. Miało to niby przedstawiać pieśń ludową homarów, ale nie powiem na 100%, czy V nie wciska Wam teraz jakieś farmazony.
*Fałowy uśmiech w tle*

     Droga do domu - taka trudna! Kiedy przed nosem stawiają Ci wielką, kolorową karuzelę, to jak inaczej można zareagować, jak podbiegnąć do niej i szukać wolnych siedzeń??? To był powód, dla którego powrót do domu przesunął się w czasie. Bo to odwieczne prawo, że na takie rzeczy Taehyung i JongRim będą pchać się pierwsi. Skoro oni dostali pozwolenie na przejażdżkę, to Baek z Hunem wspólnie doszli do wniosku, że dlaczego niby oni i Jej Tae mieliby nie spróbować? Namówiwszy również Demona na chwilę przyjemności, pięć minut później calutka szósteczka siedziała już na siedziskach i czekała na "start". Tego nie da się opisać.
(Albo po prostu temu, kto to pisze, się nie chce... :P )

- Zapraszamy do nas! - Hun zawołał grupę Tae x2 + Baek, otwierając drzwi chaty swojej i JongRima, a następnie machając do nich energicznie, by na pewno go zauważyli.
    W tym momencie Jasna Głowa zaczęła piszczeć i panicznie machać prawą nogą. Jak się szybko zorientował JongRim - powodem był zadziorny krab, do niedawna wypoczywający przed drzwiami ich kwater. W trymiga przybiegła do niego druga połowa Załogi J i zaczęła rozmyślać, co tu zrobić.
- Zrób coś z nim! - szepnęła do Kosmity Titi, a ten zaraz rzucił się ze znalezionym na poczekaniu patykiem na nogę "przyjaciela", o dziwo wcale go nie uderzając przy tym.
Ekspresowo chwycił kraba w miejsce, gdzie nie miałby szans go złapać za palce i wyrzucił w pewną kępkę trawy obok domku.
- To było dobre - pochwaliła go dziewczyna, pomagając Hunowi wstać, lecz utrzymując z bohaterem kontakt wzrokowy. - Tylko wrzuciłeś go chyba pomiędzy jakąś krabią mafię.
- Włożyłem Kraby w Kraby, żebyś mogła Kraby, kiedy Kraby! - odrzekł, wesoło trzepiąc głową na boki i skocznym krokiem, przechodząc jako pierwszy przez otwarte drzwi.
- A co będziemy robić? - spytał z ciekawości Baekhyun, zajmując miejsce przy stoliczku przy kuchni, obecnie przejętej przez Kajsę, sprawdzającego stan lodówki.
- Zagrajmy w "Nie bądź Osiołkiem"! - poprosił Taehyung, kładąc się na podłodze pod nogami Iwonki.
- Nie bądź Jonginem - poprawił go Demon, rzucając w Kaia znalezioną na łóżku skarpetką we wzór złożony z hełmów Dartha Vadera. Na pewno jego własność.
- Przecież każdy chce mną być. - Wychylił się zza drzwi lodówki z pretensjami, za co dostał w głowę posłaną wcześniej skarpetką.
- Dlaczego zeżarłeś paragon? - zdziwiła się Eevee, widząc swojego Brateła przeżuwającego obecnie losowo znaleziony w kieszeni paragon.
- Bo mi cukier spadł! - wyjaśnił, unosząc ręce w górę.
- Widzę, że nie partaczysz się w tańcu - podsumował Kajsa, zamykając drzwi lodówki po nie znalezieniu niczego ciekawego w niej.
- Otworzy ktoś ok... - zaczął Aniołek, opadając ciężko obok Demona na na pewno nieswoim łóżku - No...
     Bo gdy wypowiadała te słowa, siadała, a gdy siadła - coś mocno zaskrzypiało, wręcz zgrzytnęło. Przerażająco zgrzytnęło. Dziewczyna zamarła, patrząc po pozostałych ludziach, skupionych teraz na niej. Podniosła się, jakby ktoś krzyknął "Łóżko to lawa", a następnie klęknęła, by zajrzeć pod pryczowatą konstrukcję. A tam zwisało coś drewnianego.
- Złamałaś to - "pocieszył" ją Demon, schylając się i zaglądając pod łóżko z ciekawości.
- Nie! - Ale Rim nie przyjmowała do wiadomości takiej wersji wydarzeń.
- No, nie. - Usłyszano opinię eksperta Baekhyuna, który jako trzecia już osoba przystąpiła do oględzin nieco mniej standardowej pryczy, bo inaczej nie dało się nazwać tego łóżka. - Ta deska tylko wypadła.
Po podniesieniu materaca, widok na sprawę miał już każdy bez wyjątku. Rzeczywiście, i na szczęście, deska była w jednym kawałku. Głupi zawsze ma szczęście!
- No i jak ja teraz będę spał? - Zadał pytanie retoryczne Kajsa, opierając ręce na biodrach i z uśmieszkiem mierząc przestraszoną twarz Sangrim. - Hę?
- To ja... - Dziewczyna gwałtownie wstała cała czerwona i wyjmując ze swojej walizki reklamówkę, zamknęła się w łazience. - Ja może pójdę.
- Spokojnie da się ją włożyć... - uspokajał, jak tylko mógł Baek, zabierając się za pobieżną naprawę wybitej deski. - Z jednej strony.
- Jak ci otworzyć to okno? - Odezwał się nagle V, majstrując coś przy oknie. Jednak (tak delikatnie mówiąc) spartolił coś przy utworami tego okna, gdyż wisiało na tylko jednym zawiasie w czymś pomiędzy "uchyłem", a "otwarciem".
- Co ty robisz?! - zdziwił się Sehun, gdy doszło do niego, że taka pozycja okna jest jak najbardziej niepokojąca.
- No co? - Obrócił się w jego stronę, doprowadzając jakoś przedstawione wcześniej okno do porządku. - Moja wina, że takie dziadostwo macie?
- I teraz napraw to - rozkazał mu mimo tego, że okno było już naprawione.
- Grasz w Piano Tiles? - Taehyung zadał pytanie, siadając bliżej nóg jego ulubionego człowieka - Sehuna i przyglądając się lecącym w dół prostokącików na ekranie jego telefonu.
- Gram - odparł krótko, nie odrywając już wzroku od smartphone'a - Mam teraz 576 na Jingle Bells.
- Ja tu miałem ponad 2000. - V uśmiechnął się złośliwie i bardzo dumnie, odchodząc na bok.
- Chyba pierwiastek z 2000 - docięła mu Taeyeon, spoglądając na młodszego z Bc Please.
- Ile to? - zastanawiał się, siadając na środku przejścia.
- A policz sobie.
- Ja mam już pomysł! - odezwała się nagle Iwonka, unosząc wskazujący palec do góry, niczym odkrywca - Zagramy w Chubby Bunny Challenge.
- Na czym to polega? - dopytywał V.
- Noooo... Napychasz sobie policzki jedzeniem i mówisz "Chubby Bunny".
- Proste to. A co będziemy napychać?
- Rim, gdzie trzymasz pianki? - krzyknął niespodziewanie Jongin, siedzący obecnie na blacie w kuchni, przez co nikt go nie zauważył.
- W walizce! - odkrzyknął głos zza drzwi łazienkowych, tłumiony odgłosem spadających jedna po drugiej kropli wody.
- Kurczę, źle mi się siedzi - westchnęła Tae, gdy Kajtek poszedł szukać w DAMSKIEJ WALIZCE (#respekt) zagubionych pianek. Dotknęła lekko Eevee w ramię, potrząsając nim. - Zamień się.
Zamienili się.
- Tu też nie jest dobrze - doszła do wniosku Titi, dalej zmagając się z problemem nie wystarczająco miękkiego... obiektu do siedzenia.
- OMG, co to za kauczuk?! - wydarł się Fałeł, dostrzegając za oknem jasną kropeczkę, która ruszała się.
- Niebieskie światło - doprecyzował Baek, patrząc krzywo na zbyt jasne dla niego światło.
- No i co to robi?
- Świeci na niebiesko.
- Yha... Ej!
- No to zaczynamy. - Po kilku sekundach powrócił do nich Kajsa ze znaleziskiem. - Grają wszyscy?
- A jak! - Potwierdził Fałeł.
     Rozpoczęli zatem grę. Załoga J ustawiła się na podłodze w kółku, pośrodku stawiając ogromną paczkę pianek XXL. Po kolei każdy z nich brał, mówiąc:
- Chubby Bunny. - Pierwsza pianka należała do pomysłodawcy-Baekhyuna
- Chubby Bunny. - Po nim była Tae.
- Chubby Bunny. - Kai.
- Krwawa Merry. - Taehyung i jego żarty.
- Chubby Bunny. - I na końcu kolejki Yehetete.
     I tak jakoś szła ta kolejka. Pierwszy odpadł Hun, mieszcząc w buzi jedynie cztery pianki. Prawdopodobnie powiedział "pass" z rozsądku. Następnie zwalone z nóg zostały Tae i Iwonka z wynikiem pięciu pianek. Finałowe starcie odbywało się pomiędzy Kajem a Fałem. Niestety Kosmita zmieścił tylko osiem sztuk tego rodzaju słodyczy, odpadając z gry. 
     A Kai walczył dalej, co było jego wielkim błędem. Po wciśnięciu sobie dziesięciu pianek, zaczęło mu się robić nie dobrze oraz powoli zaczynał się już dusić. Spanikowany wstał i pobiegł do drzwi łazienkowych, które były na tyle lipnie zrobione, że zamknąć i otworzyć można je było z obu stron. Przekręcił szybko zamek, wyglądając przy tym jak użądlony przez kilka pszczół, i wparował do środka, podbiegając do wanny.
- DZIADU KARMAZYNOWY! - pisnęła ze środka Sangrim, zagłuszana przez szum wody - Wyjdź!!!
     To wyszedł tak pośpiesznie, jak wszedł. Co było jego kolejnym głupim błędem, nie wypluł nawet części ze słodyczy do klozetu, ale wrócił z nimi z powrotem. Zdesperowany w końcu chwycił puste już opakowanie pianek, pobiegł do kąta i tam wszystkie "odłożył na miejsce" (używając tak eufemizmu). Zdyszany, czerwony o trochę spocony usiadł i oparł głowę o ścianę.
- Te drzwi są otwarte - zakomunikował głośno Sehun, wskazując na uchylone drzwi.
- Zamknij! - odezwała się ponownie Rim.
Kajtek musiał jeszcze raz wstać i w pośpiechu przynajmniej domknąć drzwi. Bo nie wiadomo, czy dotknie zamka.
- To może kolejna rundka? - Uśmiechnął się taehyungowo Kosmita i oparł policzek wygodnie o swoją lewą dłoń, oczekując odpowiedzi.

Cisza na morzu - Taehyung śpi!
Kto się odezwie, ten zje drzwi!

Mamy nadzieję, że się spodobało
Mile widziane będą komentarze
Team Sernikoluby

4 komentarze:

  1. Nie znam żadnej z wymienionych gier, ale z dzieciństwa pamiętam taką grę online z rogalików Chipicao - jest to pierwsza gra jaką pamiętam i miałam wtedy może 6-7 latek :P Zawsze mogłam sobie w nią pograć w nagrodę za to, że coś zrobiłam albo byłam grzeczna i miałam tylko kilkanaście minut hahaha xD Wtedy komputery i internet nie były jeszcze tak popularne, więc używałam laptopa taty :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, polecam xD A w szczególności tą drugą 😹
      Ech te ograniczeniami komputerem za dzieciaka... xD Osibiście uważam, że miałam dużo swobody w tej dziedzinie XD
      U nas zawsze był tylko komputer i dopiero gdzieś sześć lat temu dostałam laptop, który używany jest do dziś :')

      Usuń
  2. Loool... Czasem się zastanawiam, kto właściwie jest tutaj najgłupszą postacią, V czy Kai 😂😂😂😂
    Jako że przeczytałam wszystkie czy z czech części praktycznie na raz, nie mam pojęcia, co dokładnie było w której xD wiem jednak, że zdanie poniżej powaliło mnie na glebę na dobre kilka minut 😂😂
    "- Na co ci, stary dziadu, to dmuchane kółko?
    - By się nie utopić w morzu mojej zaje*istości"
    Nadal z tego nie mogę 😂😂😂😂😂
    Dobra, mama mnie woła, więc sobie idę XDD
    W podziękowaniu za trzy karty śmiechu zostawiam świeżutki, jeszcze ciepły internetowy sernik 😏😜
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem dzisiaj postaram się odpowiedzieć na swoje pytanie B)) *z miną eksperta zdejmuje z twarzy okulary, których nigdy nie nosiła*
      Przeanalizujmy wszystkie fakty jeszcze raz. Dobra, na kij nam fakty - użyjemy publicznej opinii Demona 😏😏😏
      Demon, pozdrawiam Cię B))))
      Według Ogólnie Dostępnej Teorii Tae V nie jest prawdziwym idiotą w tym opowiadaniu, tylko zachowuje się w ten sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę, więc najgłupszą postacią jest Kai, który niczego nie udaje 🌚
      *wypowiedź ułożona i monitorowana przez Tae, nie mogłam niczego zmienić, bo by mnie prawdopodobnie skopała (w najlepszym przypadku) :P*
      Internety atakujoooooo!!! XDDD
      Jest mi niezmiernie miło, że przynajmniej jeden kawałek wyszedł zabawnie XDDD
      Ale wrócisz kiedyś? :')))
      Wooooaaah!!! DZIĘKUJEMY!!! 😃 :DDDD Mmmmm... Jak on pięknie pachnie sernikiem i internetem! Nom nom nom! Idę się podzielić z Demonem! 😎
      No to ja też pozdrawiam 👋 xD
      I jeszcze raz dzuękuję za Sernik 😏

      Usuń

Google+ Followers