niedziela, 24 lipca 2016

I miss you so much #2

Hejka :)
Przepraszam za brak żadnego posta ;-; Miał być już 21 lipca, ale nie udało się, bo miałam wczoraj wesele u ciotki i było wokół tego urwanie głowy...
Powtarzam komunikat z Google+, bo wiem, że nie każdy posiada tam konto:
Chciałabym poinformować moich wszystkich czytelników, że jeżeli chcieliby złożyć zamówienie, to najlepiej byłoby zrobić to do końca miesiąca lub maksymalnie do końca wakacji. Oczywiście, jeżeli ktoś złoży zamówienie później, ale DOPÓKI STRONA Z ZAMÓWIENIAMI BĘDZIE OBECNA NA BLOGU, zostanie ono przyjęte i zrealizowane. Kiedy wszystkie zamówienia zostaną wykonane, strona ta zostanie usunięta z bloga na czas nieokreślony, ponieważ chciałabym w tym czasie zrealizować swoje pomysły na rozdziałowe fanfiction. 
Bardzo dziękuję za Chingyu Kookie za dołączenie do obserwatorów ;) Teraz brakuje mi tylko  obserwatora do zrealizowania jednego z wakacyjnych celów. Na początku myślałam, że już się to udało, jednak okazało się, że mój Blogger źle przeliczył i chociaż na pulpicie wyświetlało mi się, że jest Was 20, w rzeczywistości jest Was 19 :c Zrobił mi nadzieję :c
Brakuje jeszcze jeden komentarz, aby dobić do tych 350 ;)
Miłego czytania :)  

<- pierwsza część



zamówienie dla Favory | Byun Baekhyun| EXO |4527 słów
Światła tworzą korytarze,
prowadzą znowu w poprzek zdarzeń.
W tym dymie ginie lęk - zbyt gęsty jest by biec.
Nie oderwę stóp od ziemi, 
zostanę tak nim świt nas zmieni.
Nie możesz teraz wejść - zbyt wiele o mnie wiesz.
Dzielą nas tysiące słów, łączy aż jeden wers,
lecz nie zna go nikt.
Sen zamazał swą treść, nie ma zdjęć.
Mogę wrócić tam, gdzie co dzień w ładzie jestem,
nie ukrywam, że wiem, co to lęk.

Zrównałaś krok z Junmyeonem drepczącym sobie powoli obok Jongina i Kyungsoo, ale już po chwili Baekhyun i Chanyeol niemal deptali ci po piętach, aby nie zostać całkiem w tyle. Po twoich wcześniejszych słowach nastała cisza, więc szliście w spokoju, ponieważ chłopcy idący za tobą doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że nie warto zadzierać z twoją osobą. Zazwyczaj mieli wówczas przechlapane nie tylko u ciebie, ale również u Junmyeona, który niczym matka zespołu zabierał chłopakom telefony i oddawał je winowajcom dopiero wtedy, kiedy ogarnęli się i przychodzili cię przeprosić. Zazwyczaj jednak robili to nie z powodu wyrzutów sumienia, tylko po to, aby odzyskać swoją własność, bez której ciężko było im przeżyć choćby kilkanaście minut, nie wspominając już nawet o godzinie. Mimo to wybaczałaś im, żeby Suho oddał im telefony, ponieważ przebywając z rodzicami przez te dziewiętnaście lat, doskonale zdawałaś sobie sprawę z tego, jaka krzywda dzieje się dziecku, które ma zabraną komórkę.
Po dość długiej chwili spaceru, musieliście przystanąć, ponieważ jakieś dziewczyny widząc kilku członków EXO na ulicy, zrobiły tak wielkie zamieszanie wokół chłopaków, że już wkrótce byli oni otoczeni przez swoich fanów, proszących o autografy. Baekhyun, Jongin, Kyungsoo, Junmyeon i Chanyeol z wielkimi uśmiechami na twarzach podpisali wszystkim pośpiesznie znalezione kartki papieru, z kilkoma osobami zrobili sobie zdjęcia, z większością się przytulili, po czym pomachali im, mówiąc, że śpieszą się i muszą już pójść. W tym samym czasie ty siedziałaś na schodkach przy wejściu jakiegoś sklepu odzieżowego i próbowałaś nie upuścić pięciu kubków bubble tea dla reszty, i dodatkowo nie strącić trzech, które Suho, Yeol i D.O postawili obok ciebie, ponieważ wcześniej nie zdążyli dokończyć napoi. 
Kiedy tylko tłum rozszedł się w swoje strony, doskoczył do ciebie brat, przepraszając za zamieszanie i przekazał reszcie bubble tea, żeby dłużej cię nie obciążać. Baekhyun ponownie zabrał twoją torbę i zarzucił na ramiona plecak wypełniony podręcznikami, pod którego ciężarem się ugiął i Chanyeol musiał mu pomóc, żeby ten się nie połamał. Byłaś bardzo wdzięczna obu chłopakom, bo gdyby przyszło ci nieść samej swoje bagaże, to mogłabyś mieć z tym problem i to spory, ponieważ trasa z twojego domu do dormu chłopaków wcale nie była taka krótka, a z obciążeniem zajęłaby ci jeszcze więcej czasu.
Wkrótce dotarliście pod drzwi mieszkania EXO, wnosząc zamówienia reszty do środka i ustawiliście je na stoliku w salonie, żeby każdy mógł zabrać swój napój. Międzyczasie, Baekhyun oddał ci lżejszą torbę i sam przechwycił od swojego najlepszego przyjaciela twój plecak, po czym pomógł ci go przetransportować do tymczasowo zajmowanego przez ciebie pokoju.
Kiedy udało wam się odstawić bagaże w kąt pokoju, brunet odetchnął z ulgą i rzucił się na twoje łóżko, udając trupa. Roześmiałaś się, widząc go w takim stanie i również przysiadłaś na brzegu mebla, nie wiedząc, co mogłabyś powiedzieć. Po chwili kiedy już miałaś zacząć rozmowę, ponieważ Baek najwidoczniej tego oczekiwał, z dołu rozległy się jakieś krzyki wyraźnie słyszalne przed drzwi, które pozostawiliście otwarte.
- Sehun! - wołali maknae zebrani w salonie, najwidoczniej teraz orientując się, że nie ma wśród nich najmłodszego członka zespołu. Chwilę potem na schodach rozbrzmiał odgłos szybkiego wchodzenia po stopniach i razem z Baekhyunem, który właśnie przysiadł na skraju łóżka obok ciebie, usłyszeliście odgłos pukania do pokoju blondyna.
- Sehun, przynieśliśmy twoje ulubione bubble tea - zachęcił chłopaka do wyjścia z pokoju Chanyeol, co poznaliście po głębokim głosie czerwonowłosego, ale z pomieszczenia nie nadchodziła odpowiedź. Elf jednak nie dał się zignorować i po głośniejszym pukaniu wszedł do pokoju Oha, zamykając za sobą drzwi, przez co nie usłyszeliście nic więcej.
- Z Sehunem jest aż tak źle? - zdziwił się Byun, przeczesując włosy i zaniepokojonym wzrokiem spojrzał na ciebie, na co posłałaś mu pytające spojrzenie, nie wiedząc, o co mu chodzi. - Hun ubóstwia bubble tea. W dodatku kupiliśmy jego ulubiony smak, więc powinien lecieć jak na skrzydłach do salonu - wyjaśnił brunet, zagryzając wargę i lekko marszcząc brwi.
- Trudno byłoby mu zbiec na dół ze zwichniętą kostką - stwierdziłaś, podchodząc do plecaka, aby nie przełożyć z niego podręczniki i zeszyty do szafki stojącej w rogu pokoju. Resztą miałaś zamiar zająć się potem, ale teraz chciałaś się upewnić, że uda ci się upchnąć na półce wszystkie materiały do szkoły. Baek wstał, aby ci pomóc, trzymając plecak, kiedy ty przekładałaś z niego książki i układałaś je w niewielkiej szafce.
- Nie rozumiesz, Julia - westchnął brunet, spuszczając wzrok na trzymany w rękach przedmiot. - Z Sehunem ostatnio dzieje się coś naprawdę niedobrego.
- Z czego to wnioskujesz? - zapytałaś, mając przed oczami scenę z wczorajszego wieczoru, kiedy to dostrzegłaś błyszczące od łez oczy i policzki maknae. 
- Na początku przestał z nami rozmawiać i zamknął się w sobie. Nikomu nie powiedział, co się stało, a kiedy już musi coś nam przekazać, mówi to najkrócej, jak tylko potrafi i znika w swoim pokoju - zaczął tłumaczyć ci Baekhyun, na co skinęłaś głową, że rozumiesz i dałaś mu znak, żeby kontynuował. - Potem zaczęły się te jego wypady nie wiadomo dokąd, a wczoraj był w jakimś klubie, bo definitywnie czuć było od niego alkohol i papierosy. Papierosy, rozumiesz!? - zapytał, jakby sam nie dowierzał temu, co przed chwilą powiedział. Brunetowi nie mieściło się najwidoczniej w głowie, że ich dwudziestojednoletni maknae mógłby posunąć się do palenia. - Teraz nawet nie upomniał się o swój ukochany napój - zakończył zrozpaczonym tonem, który uświadomił ci, jak bardzo Baek martwi się o swojego przyjaciela i że za wszelką cenę chciałby mu pomóc, ale nie wie, jak mógłby to zrobić.
- Co do tego ostatniego, to może po prostu jest zdruzgotany przez kontuzję... - powiedziałaś, jednak samej trudno było ci uwierzyć we własne słowa, chociaż płacz blondyna mógł uzasadniać wypadek, gdyż zdarzyło się to tego samego dnia.
- Nie, Julia. To na pewno nie jest spowodowane zwichniętą kostką. Z nim... - zaczął, po czym przerwał, widząc, że skończyłaś układać podręczniki i odstawił twój plecak, opierając go o szafkę. Ponownie usiadł na twoim łóżku, a ty zrobiłaś to samo co brunet, czekając na kontynuację. - Miałem nikomu nie mówić, ale wątpię, żebyś rozgłosiła to na prawo i lewo... Nie zrobisz tego, prawda? - dopytał, jakby dla pewności.
- Jasne, że nie. Nie jestem taka - zaprotestowałaś, z uwagą wpatrując się w Baekhyuna, który lekko skinął głową i zerknął na drzwi, jakby zastanawiając się, czy powinien je zamknąć. Jednak w końcu jego lenistwo zwyciężyło i nie wstał z łóżka.
- Kilka dni temu mieliśmy treningi. Po ich skończeniu, Sehun powiedział, że zostanie dłużej, żeby potrenować swoją osobną partię. Razem z Chanyeolem, Kaiem oraz Layem zaproponowaliśmy, że zostaniemy z nim, stwierdzając, że również moglibyśmy poświęcić więcej czasu na swoje części, ale on stanowczo zaprzeczył i roześmiał się, mówiąc, że wolałby jednak poćwiczyć samemu. Widząc, że się śmieje, zgodziliśmy się i również rozweseliliśmy się, bo na jego twarzy dawno nie widać było szczęścia. Pomachaliśmy mu i wyszliśmy z sali - opowiadał niemal szeptem Baek, zerkając co kilkanaście sekund w kierunku drzwi, jakby bał się, że zostanie podsłuchany. - Jednak zapomniałem zabrać ze sobą bluzy. Chan stwierdził, że mam się po nią nie wracać, bo przecież jutro i tak pójdziemy na próby, ale mnie było zimno, więc uparłem się, żeby wrócić. Razem z Jonginem i Yixingiem powiedzieli, że poczekają na mnie przed wytwórnią, na co się zgodziłem. Kiedy wróciłem na piętro, drzwi do sali treningowej były uchylone tak, jak je zostawiliśmy i nie dobiegała stamtąd żadna piosenka, ani chociażby dźwięki świadczące o tym, że Sehun tam tańczy. Zdziwiłem się, ale wolałem sprawdzić, o co chodzi. Uchyliłem trochę drzwi i zajrzałem do środka. Dostrzegłem Sehuna siedzącego przy ścianie, który płakał jak dziecko, wystukując coś na ekranie telefonu i co chwilę przykładając go do ucha. Nie miałem pojęcia, czy powinienem się ujawnić, więc opuściłem salę niepostrzeżenie i zszedłem do chłopaków na dół. Potem w dormie chciałem z nim porozmawiać, ale od razu po wejściu przybrał na twarz poker face i bez kolacji położył się do łóżka - zakończył swój monolog Baekhyun.
- I co, nie pytałeś go, dlaczego płakał? - zdziwiłaś się po uważnym wysłuchaniu historii, którą opowiadał.
- Jak? Miałem podejść do niego i zapytać "Cześć, widziałem jak płakałeś i tak się właśnie zastanawiałem, czy wytłumaczyłbyś mi, o co chodzi."? - zapytał wokalista, na co gorliwie pokiwałaś głową, że właśnie to miał zrobić. - Mam wrażenie, że zbyt dobrze nie znasz Sehuna, prawda?
- Yhym... Zazwyczaj nasza rozmowa to wymienienie się przywitaniem i pożegnaniem - powiedziałaś zgodnie z prawdą, zastanawiając się, czy powiedzieć Baekowi o tym, co wydarzyło się wczorajszej nocy. Skoro on jedyny wiedział o płaczu blondyna w sali treningowej i najwidoczniej najbardziej zamartwiał się stanem przyjaciela, chyba powinien wiedzieć...
- Sehun jest bardzo... Jakby to ująć... Dumny. Nie potrafi przyjść do nas z problemami. Nie umie pogodzić się z tym, że nie radzi sobie z jakąś sytuacją. Zawsze chce wszystko rozwiązać własnymi siłami, a kiedy mu się to nie udaje, wydaje się zły na samego siebie - wyjaśnił Baekhyun, próbując ubrać w słowa to, co najwidoczniej nie dawało mu spokoju.
- Wczoraj w nocy... Ale masz tego nikomu nie mówić, jasne? - przerwałaś, oczekując zapewnienia, że nie rozpowie nikomu o tej sytuacji, na co przytaknął głową i nachylił się do ciebie bardziej, aby lepiej słyszeć. - Wczoraj w nocy obudził mnie czyjś płacz. Nie był on zbyt głośny, w zasadzie ledwie słyszalny, ale mimo wszystko już wkrótce upewniłam się, że się nie przesłyszałam. Wyszłam na korytarz i zapukałam do pokoju Sehuna, a wtedy rozległ się stamtąd przerażony krzyk "Nie!". Byłam pewna, że wszyscy od razu się zbiegniecie, ale nic takiego się nie stało, więc zapukałam do drzwi. Sehun stwierdził, że nie mogę, więc już miałam zamknąć za sobą drzwi, kiedy nagle poprosił mnie o przysługę. Zamknęłam za sobą drzwi, a on poprosił, czy może mnie przytulić, więc się niepewnie na to zgodziłam. Po chwili podziękował, dając do zrozumienia, że mogę już iść, ale wychodząc, widziałam jego mokre od łez policzki i błyszczące oczy - opowiedziałaś Baekowi wszystko ze szczegółami, mając nadzieję, że w ten sposób jakoś pomożesz mu w śledztwie.
- Sehun? Oh Sehun poprosił kogokolwiek o przytulenie? - zdziwił się brunet szeptem, mierzwiąc włosy palcami i odchylił głowę lekko do tył, wlepiając wzrok w sufit. Wyglądał, jakby nad czymś intensywnie myślał, ale po chwili tylko syknął z niezadowoleniem, że nie potrafi rozwiązać tej zagadki i zwrócił się ponownie do ciebie. - Trzeba coś zrobić z młodym... - westchnął, po czym powiedział ci, żebyś niczym się nie zamartwiała i rozczochrał ci włosy, wychodząc z pokoju. Po chwili dołączył do niego czerwonowłosy, który właśnie wychodził z pomieszczenia należącego do maknae i razem zeszli po schodach, kierując się na piętro.

~*~

Dnie mijały bez żadnych ważniejszych wydarzeń, ani wskazówek, które przybliżyłyby ciebie i Baekhyuna do rozwiązania zagadki krążącej wokół Oh Sehuna. W tym czasie razem z głównym wokalistą EXO-K bardzo się do siebie zbliżyliście i zostaliście przyjaciółmi, którzy dzielili ze sobą wiele ważnych spraw i nie posiadali przed sobą sekretów.

~*~

W ostatnim tygodniu twojego pobytu w domu EXO, w nocy usłyszałaś, jak ktoś powoli otwiera drzwi od swojego pokoju, lecz nie udaje mu się to zbyt cicho. Wkrótce potem na schodach rozległ się odgłos stawiania kroków, więc zdziwiona rozbudziłaś się ze swojego lekkiego snu i przecierając oczy, usiadałaś na skraju łóżka. Po chwili słysząc jakieś hałasy na dole, zdecydowałaś się wstać i na wszelki wypadek sprawdzić to. 
Po omacku dotarłaś do kontaktu, przypadkiem wpadając na kant stolika, co spowodowało twój syk bólu, ale w końcu udało ci się włączyć światło. Wyszłaś na korytarz, gasząc je i trzymając się ściany, zeszłaś na parter, gdzie w przedpokoju ktoś włączył oświetlenie. 
- Sehun? - zapytałaś zdziwiona, odgarniając z twarzy kosmyki włosów, które wpadały ci do oczu. Przed sobą miałaś wiążącego maknae buty ubranego w kurtkę, a pod nią w biały podkoszulek i czarne jeansy, który spoglądał na ciebie z mieszaniną przerażenia i zaskoczenia.
- Julia, co to ty robisz? - zadał pytanie, podnosząc się do pozycji stojącej i podszedł do ciebie na odległość kilku kroków, żeby mieć możliwość mówienia szeptem, ponieważ nie chciał obudzić reszty chłopaków.
- Mogłabym zapytać ciebie o to samo, Sehun - powiedziałaś, zakładając ramię na ramię i spojrzałaś na niego podejrzliwie. - Dokąd idziesz i dlaczego w no...?
- Posłuchaj, nie możesz powiedzieć chłopakom, jasne? - przerwał ci, zasłaniając dłonią twoje usta, ponieważ mówiłaś głośniej, niż na ciszę nocną przystało. - Wszystko jest w porządku. Nie idę na spotkanie z żadną mafią, więc się nie martw i wróć do spania, okey? - zapytał, patrząc na ciebie niemal błagalnym wzrokiem.
- Sehun, ale ja... - zaczęłaś, ale widząc minę chłopaka, skinęłaś lekko głową. - Okey, ale co jeżeli coś by ci się stało? Jak masz zamiar iść z tą kostką? - zapytałaś, wskazując na nogę Sehuna, która mimo, że już minęło trzy tygodnie, nadal mu dokuczała i maknae miał przez nią problemy ze sprawnym poruszaniem się. Nadal nie brał udziału w treningach, ponieważ menagerowie nie zgadzali się na to.
- Normalnie. Poradzę sobie. Idź spać - poprosił, najwidoczniej nie martwiąc się tym, że może mieć problem z dojściem na miejsce i powrotem do domu. Skinęłaś głową na znak, że właśnie to zrobisz, na co cicho podziękował i skierował się w stronę drzwi wejściowych. Już wkrótce otworzył je i wyszedł w ciemność, lekko utykając.
Nie podobało ci się, że najmłodszy członek zespołu opuszcza dorm zespołu o tak późnej porze i zaczęłaś żałować, że zgodziłaś się na krycie go. Co jeżeli spotka po drodze jakichś psychicznych fanów, którzy nie mają co robić po nocach, tylko śledzić swoich ulubieńców? Było to mało prawdopodobne, ale przy tak popularnym zespole, mogły się zdarzyć również i takie sytuacje. Mimowolnie zaczęłaś się bać na samą myśl, że ktoś mógłby napaść chłopaka i zrobić mu krzywdę. Nie chciałaś jednak mówić reszcie zespołu o nocnym wypadzie ich przyjaciela, ponieważ maknae wyglądał, jakby bardzo mu zależało, żeby pozostali się o tym nie dowiedzieli. Sama nie wiedziałaś, co mogłabyś zrobić w tej sytuacji, jednak po chwili rozmyślań zdecydowałaś, że poczekasz na Sehuna w salonie. 
Po około półtoragodzinnej warcie na wygodnej do granic możliwości kanapie zmorzył cię sen, z którym początkowo walczyłaś, ale już po paru minutach twoje powieki same się zamknęły i przyłożyłaś głowę do jednej z poduszek, zasypiając.

Zdałaś sobie sprawę, że ktoś cię niesie, dopiero w momencie gdy ta osoba potknęła się o ostatni stopień schodów z jękiem bólu i najwidoczniej cudem uniknęła upadku. Ktoś otworzył drzwi do twojego pokoju i chciał położyć się na łóżku, ale wtedy Sehun chyba zdał sobie sprawę, że jednak już wcale nie śpisz i odstawił cię na ziemię.
- Prosiłem cię, żebyś poszła spać i się nie martwiła - powiedział z wyrzutem w głosie i lekko zmarszczył brwi, co wyraźnie mogłaś dostrzec przy sztucznym oświetleniu. Usiadłaś na skraju łóżka, przecierając oczy i ziewnęłaś, zasłaniając dłonią usta.
- Nie ważne, idź już spać. Dobranoc - stwierdził, chcąc wyjść już z pokoju, ale przy drzwiach jeszcze raz się odezwał. - Szczerze, to byłem pewny, że powiesz któremuś z chłopaków o moich wypadzie. Dziękuję - powiedział z wdzięcznością, opuszczając w pośpiechu pokój, po czym usłyszałaś, jak zamyka drzwi w swoim, więc sprawdziłaś godzinę na telefonie i po ujrzeniu, że dochodzi czwarta nad ranem, natychmiast położyłaś się do łóżka. Przykryłaś głowę kołdrą i szybko zasnęłaś, obiecując sobie, że następnego dnia porozmawiasz z Sehunem o tym, co wydarzyło się kilka godzin temu.

~*~

Następnego dnia nie mogłaś nigdzie znaleźć maknae EXO, więc podejrzewałaś, że zamknął się w swoim pokoju i nie ma zamiaru z niego wychodzić. Postanowiłaś opowiedzieć Baekhyunowi wczorajsze wydarzenia z nocy, ponieważ byłaś pewna, że brunet nie powie o tym reszcie, a powinien wiedzieć o kolejnym dziwnych zachowaniu Sehuna.
- I czekałaś na niego? Do czwartej? - zdziwił się Baek, a w jego oczach przez moment pojawił się niebezpieczny błysk, co mogło ci się przywidzieć, jak uznałaś, bo już po ułamku sekundy znikł. 
- Yhym. Bałam się, że coś mu się stanie. I tak nie byłabym w stanie zasnąć, wiedząc, że jest na zewnątrz i ktoś może mu zrobić krzywdę - wytłumaczyłaś, zmieniając pozycję na łóżku chłopaka i położyłaś się na nim w poprzek, ziewając ze zmęczenia po wczorajszej nocy, a właściwie już dzisiejszym poranku.
- Tak bardzo się o niego martwisz? - zapytał spokojnym tonem jak gdyby nigdy nic, ale jednak dało się wyczuć tam nutkę zdenerwowania. Odwrócił twarz w twoją stronę, opierając się ramieniem o krawędź łóżka, żeby lepiej cię widzieć. - Idź spać, na pewno jesteś cholernie zmęczona - stwierdził Baekhyun, nachylając się nad tobą. - A jak wstaniesz, to musisz się dowiedzieć, o co mu chodzi, jasne? - dopytał szeptem, na co skinęłaś głową z lekkim zawahaniem z powodu jego bliskości, ale po chwili odsunął się, więc wstałaś i skierowałaś się do swojego pokoju.

~*~

Chłopaki kazali ci zawołać maknae, żeby dołączył do nich podczas oglądania filmów tego samego wieczoru, więc chętnie się zgodziłaś, wyczuwając w tym dobrą okazję do rozmowy z Sehunem, ponieważ byłaś pewna, że nie skorzysta z propozycji. Jak wielkie było twoje zdziwienie, kiedy blondyn skinął lekko głową i zszedł na dół razem z tobą, już po chwili siadając na kanapie. Swojego zaskoczenia nie kryła również reszta członków EXO, ponieważ Sehun już od bardzo dawna nie wyrażał chęci wspólnego spędzania z nimi czasu. 
Usiadłaś obok maknae, a miejsce obok ciebie z uśmiechem zajął Baekhyun, obok którego zaraz przysiadł się Chanyeol, a po chwili też Suho. Wszyscy wlepiliście wzrok w ekranu telewizora, na którym Jongin właśnie uruchamiał płytę z filmem wybranym przez Chena. Po chwili również Kai usiadł, zajmując miejsce na jednym z dwóch foteli, oczywiście, dzierżąc pilot w dłoni.

Naciągnęłaś rękawy swetra tak, żeby przykrywał twoje dłonie i przytrzymałaś ich krawędzie palcami.
- Zimno ci? - zapytał Sehun i podniósł koc, przesuwając się w bok, aby mógł przykryć was oboje. Przysunęłaś się do chłopaka, uśmiechając się do niego z wdzięcznością i kontynuowałaś oglądanie filmu razem z chłopakami. Nawet nie pamiętałaś, kiedy zasnęłaś z głową na ramieniu Sehuna. Maknae EXO spojrzał na ciebie kątem oka i uśmiechnął się, podnosząc się z kanapy tak, żeby cię nie obudzić. Gdy tylko wyczułaś, że się ruszył, przytuliłaś się do niego silniej, aby nie wstawał. Jednak chłopak bez większych problemów wyplątał się z twojego uścisku, podniósł się z siedzenia, po czym dokładniej przykrył cię kocem i wziął cię w ramiona, unosząc jak pannę młodą. Sehun uśmiechnął się do ciebie, czego nie widziałaś, pogrążona we śnie i wyszedł z salonu, aby zanieść cię do twojego pokoju odprowadzany uważnym wzrokiem chłopaków z zespołu.
- Czy mnie coś ominęło i oni są teraz parą? - zapytał Lay, który najprawdopodobniej siłą powstrzymywał się od zadania tego pytania jeszcze przy najmłodszym członku EXO.
- Nie wiem, ale chyba wszystko na to wskazuje - stwierdził Suho, któremu najwidoczniej było smutno, że nie dowiedział się o tym pierwszy.
- No, dobra, mi w ogóle to nie przeszkadza tylko, żeby nie zaczęli się całować w miejscu publicznym, bo... - zaczął Tao, ale nie było mu dane skończyć, bo jego wypowiedź przerwał zdenerwowany do granic możliwości Baekhyun.
- Możecie skończyć!? Już nie można w spokoju pooglądać filmu!?
- Można, ale teraz dzieją się ciekawsze rzeczy niż w tym filmie - stwierdził Kai, szczerząc zęby do Baeka, który posłał mu mordercze spojrzenie. - Swoją drogą ciekawe, czemu Sehun jeszcze nie wraca... Może oni... - zaczął główny tancerz EXO-K, ale nim skończył Baekhyun wyszedł z salonu, trzaskając za sobą drzwiami. 
- A temu co się stało? - zapytał Chanyeol, marszcząc lekko brwi. - Przecież chyba nie... - zaczął, po czym wytrzeszczył oczy i wybiegł za swoim najlepszym przyjacielem.

~*~

Kolejnego dnia ponownie usłyszałaś w nocy trzask drzwiami, więc ponownie podniosłaś się z łóżka, przeciągając się jak kot. Należałaś do osób, które nie mogły zignorować takich sytuacji, szczególnie jeżeli wiedziały, że z ich przyjacielem dzieje się coś złego. Co z tego, że z Sehunem łączyło cię bardziej koleżeństwo niż przyjaźń...
Wysiliłaś słuch, żeby usłyszeć, czy ktoś, zapewne maknae, schodzi po schodach, a kiedy tylko usłyszałaś kroki stawiane na stopniach, wstałaś z łóżka i kolejny raz wyszłaś na korytarz, po omacku docierając do przejścia na parter. Zeszłaś na dolne piętro i od razu skierowałaś się do przedpokoju, w którym światło było włączone.
- Baekhyun? - zdziwiłaś się, patrząc z niedowierzaniem na przyjaciela, który zakładał właśnie kurtkę, poprawiając włosy w lustrze. Na dźwięk twojego głosu natychmiast odwrócił się w bok, dostrzegając cię w przejściu. 
- Hmm? - zapytał, nawet nie siląc się na szept. 
- Dokąd się wybierasz? - zadałaś pytanie, dziwiąc się, że brunet opuszcza dorm chłopaków nocą, chociaż do wypadów maknae był nastawiony sceptycznie. Słysząc te słowa, Baek zrobił krok bliżej i wyszeptał ci do ucha odpowiedź na pytanie.
- Sehun wyszedł jakieś siedem-osiem minut temu. Muszę się dowiedzieć, dokąd się wybiera - uzasadnił. - Idź spać - poprosił, mierzwiąc ci włosy.
- Dobrze - odpowiedziałaś, na co ten pomachał ci i zniknął w drzwiach.
Tak jak poprzedniej nocy, nie byłaś w stanie zasnąć, wiedząc, że twoi przyjaciele są na zewnątrz o tak późnej porze, więc ponownie zeszłaś do salonu, czekając na ich powrót. 

Po upływie jakiejś godziny drzwi do dormu otworzyły się i już wkrótce zajrzał do salonu, a widząc cię, ponownie czekającą na jego powrót, westchnął cicho i przysiadł obok ciebie na oparciu kanapy..
- Nie odpuścisz, prawda? - zapytał, bawiąc się nerwowo palcami, jakby bał podnieść się na ciebie wzrok.
- Nie odpuszczę - przyznałaś, patrząc wprost na twarz blondyna, który czując twój wzrok, przeniósł na ciebie spojrzenie.
- Porozmawiamy rano, okey? - poprosił, zdejmując z siebie kurtkę i wtedy zdałaś sobie z czegoś sprawę. 
- Sehun, chodź tu na chwilę - powiedziałaś, kiedy miał zamiar wstać i pójść do przedpokoju, aby odwiesić ubranie na wieszak. Maknae odwrócił się w twoją stronę i zamarł bez ruchu, widząc, jak nachylasz się w jego kierunku.
- Piłeś - stwierdziłaś, wyczuwając, że zapach, który wcześniej wyłapałaś, był w rzeczywistości zapachem alkoholu.
- Nie piłem - zaprotestował, odchodząc do ciebie parę kroków w tył, po czym widząc, że nie masz mu nic do dodania, skierował się na piętro, z trudnością wchodząc po schodach. A lekarz był pewien, że po dwóch tygodniach z jego kostką powinno być już wszystko w porządku.

Przetarłaś oczy, tłumiąc ziewnięcie i wyszłaś z łazienki, kiedy usłyszałaś ciche zamknięcie drzwi. Od razu skierowałaś się w stronę salonu, gdzie przez ponad godzinę po przybyciu Sehuna czekałaś, aż wróci Baekhyun. W końcu musiałaś na chwilkę opuścić wartę, ponieważ oczy same ci się zamykały, więc poszłaś je przemyć do łazienki.
Weszłaś do pomieszczenia, w którym panował półmrok rozjaśniony jedynie odrobinę przez telefon bruneta stojącego do ciebie tyłem. Wpatrywał się z miną pełną zawodu w ekran komórki, która oznajmiała mu, że właśnie wybiła godzina trzecia nad ranem.
- Baek... - zaczęłaś, na co odwrócił się do ciebie, najwidoczniej zaskoczony twoją obecnością, ale na jego zasmuconej dotychczas twarzy pojawił się uśmiech. - Czemu tak długo cię nie było? Sehun przyszedł z godzinę temu... - wypomniałaś mu z wyrzutem wyraźnie słyszalnym w głosie.
- Jeżeli mam być szczery, to nie wyszedłem dzisiaj dlatego, że Sehun też to zrobił... - przyznał, podchodząc do ciebie bliżej, na co lekko zmarszczyłaś brwi.
- Nie? - zdziwiłaś się, zastanawiając się, gdzie zatem był Baekhyun i dlaczego skłamał, kiedy zapytałaś go, dokąd się wybiera.
- Nie - odpowiedział, podchodząc tak blisko, że staliście w odległości około kilkunastu centymetrów. - Julia, chciałbym ci coś powiedzieć... - zaczął jakby niepewnie, biorąc głęboki wdech, na co spojrzałaś na niego z niepokojem.
- Tak? - dopytałaś, dając mu znak, żeby kontynuował, kiedy nastała kilkunastosekundowa cisza między wami.
- Lubię cię. Nawet bardzo cię lubię - wyznał, zakładając pasemko włosów za twoje ucho. Mimowolnie poczułaś, jak serce bije ci szybciej, a na policzki wkrada się zdradziecka czerwień. Nie miałaś pojęcia, czy również powiedzieć brunetowi o swoich uczuciach, więc starałaś się zebrać w sobie tyle odwagi, żeby wypowiedzieć je na głos. Jednak Baek chyba odebrał to inaczej, dodając: - Oczywiście, rozumiem, że ty możesz mnie nie lubić w ten sposób.
- Baek... - zaczęłaś, odszukując w sobie odwagę, ale przerwał ci głos bruneta.
- Wiedziałem, że wolisz Sehuna. Wiedziałem... - wyszeptał jakby sam do siebie, nagle smutniejąc i zagryzł wargę, nie spuszczając wzroku z podłogi.
- Nie, Baek. Ja też cię bardzo lubię - powiedziałaś, na co on spojrzał na ciebie z niedowierzaniem, jakby zastanawiając się, czy mówisz prawdę. Jednak chyba zdał sobie sprawę z tego, że nie kłamiesz, przez co zamknął cię w silnym uścisku, niemal zgniatając ci żebra. Przez chwilę staliście w takiej pozycji, jednak po chwili chłopak odsunął się.
- Idź już spać. Jest bardzo późno, a musisz się wyspać - rzucił, cmokając cię w policzek.

Jednak kiedy weszłaś do swojego pokoju i włączyłaś światło, musiałaś się powstrzymać przed krzykiem, widząc siedzącego na twoim łóżku Sehuna. Blondyn opierał podbródek na łokciu i najwidoczniej trudem powstrzymywał się przed odwiedzeniem krainy Morfeusza. Kiedy cię zobaczył, wstał z mebla i spojrzał na ciebie poważnym wzrokiem.
- Jeżeli nie masz nic przeciwko, to wolałbym porozmawiać z tobą dzisiaj. Mam już dość - stwierdził maknae, a widząc twoje skinienie głową, ponownie zajął miejsce na skraju łóżka, pokazując, żebyś też usiadła.
- Więc o co chodzi? Dlaczego wtedy płakałeś? Czemu zamknąłeś się przed chłopakami? Dlaczego wychodzisz o tak późnych porach? Co się dzieje, Sehun? - zapytałaś, siadając przy nim i przeniosłaś na niego wzrok, podczas gdy on wgapiał się w stolik stojący na środku pokoju.
- Jakbyś się czuła, gdyby nagle twój najlepszy przyjaciel zostawił cię, opuszczając EXO i Koreę Południową bez słowa wyjaśnienia? Myślałem, że nasza przyjaźń coś znaczyła dla Luhana, a ten tak po prostu wyjechał, obiecując, że zadzwoni, kiedy sprawa się trochę uspokoi. Od ponad trzech miesięcy wszystko wydaje się być w porządku, a on nadal nic. A nawet nie mam już jego numeru i jak do niego zadzwonić, ponieważ menagerowie usunęli nam go z kontaktów, a żaden z chłopaków nie pamięta numeru do Luhana. Jednak jeżeli mam być w stu procentach szczery, to to mógłbym znieść. Wyjechał, pożegnał się i zapomniał o swoim starym przyjacielu, a teraz pewnie ma nowego. Często się tak zdarza... - opowiadał, a ty słuchałaś go w ciszy, czekając na dalszą część, która najwidoczniej nie chciała mu przejść przez gardło. - Miesiąc po tym, jak Luhan opuścił zespół, moja siostra wracała do Korei, żeby powiadomić rodziców i mnie o tym, że wkrótce planuje ślub z jakimś chłopakiem ze Stanów Zjednoczonych. Mieli ciężki wypadek, on zginął na miejscu, a siostra... - Głos mu się załamał, kiedy już nie mógł pohamować łez, więc złapałaś go za dłoń, żeby jakoś dodać mu otuchy. - Jej... jej stan był bardzo ciężki. Kiedy było około dwudziestu procent na przeżycie, postanowiono zaryzykować i przetransportować ją do jakiejś specjalistycznej kliniki w USA... Od dwóch miesięcy jest w śpiączce, a ja nawet nie mogę przy niej być. - Rozpłakał się, po czym zdołał dodać jeszcze: - Rodzice rzadko dzwonią i informują mnie co z nią. Nie chcą, żebym się martwił, ale to ich milczenie sprawia, że codziennie boję się, że umrze. A cel tych nocnych wypadów jest taki, że istnieją strefy czasowe. I jeżeli chcę zadzwonić do rodziców, to muszę to robić nim pójdą do pracy, którą zaczynają o ósmej, czyli wtedy u nas jest druga nad ranem. Nie chcę rozmawiać w domu, więc wychodzę na zewnątrz.
Najwyraźniej nie oczekiwał żadnego pocieszenia z twojej strony, ponieważ po opowiedzeniu całej historii, opuścił twój pokój, ocierając z policzków łzy.

~*~

Blondyn leżał na szpitalnym łóżku, podpięty do wszelkiego rodzaju aparatur podtrzymujących go przy życiu po nieudanej próbie samobójczej i widać było po nim, że nie ma zamiaru walczyć.

Mam nadzieję, że się spodobało
Zapraszam do pisania komentarzy ;)
Taeyeon

4 komentarze:

  1. Człowieku...
    Co ty ze mną robisz?
    To jest takie piękne i jednocześnie tak cholernie smutne, że normalnie aż coś mi się robi.
    Szacun xD
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie jestem przecież człowiekiem, tylko Demonem xd
      Dziękuję za komentarz i miłe słowa ♥
      Pozdrawiam ^^

      Usuń
  2. "Światła tworzą korytarze" - skądś to kojarzę, ale nie mam pojęcia skąd...
    A tak wgl to Śmiechłam na "Julia, co to ty robisz?" xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Światła tworzą korytarze" - skądś to kojarzę. <- Kurde, jakie rymy, Wika :") Ja śmiechłam przy tym xD
      A tak w ogóle to wiem, skąd to kojarzysz, bo właśnie dzięki temu poznałam tę piosenkę. Reklama T-Mobile z Natalią Nykiel xD Nuciłam cały dzień to "Światła tworzą korytarze, prowadzą znowu w poprzek zdarzeń", więc stwierdziłam: Co tam. Wpiszę w Google. Wpisałam B) I się dowiedziałam, że to "Error" Natalii Nykiel.
      Miało być "co ty tu robisz?" Co ja w ogóle napisałam xd Dopóki nie napisałaś, to się nie zorientowałam. Zostawię tak ;") Śmiechowo to brzmi xD

      Usuń

Google+ Followers